Ustka – co warto zobaczyć w nadmorskim uzdrowisku?

Ustkę po raz pierwszy odwiedziliśmy w 2018 roku przy okazji naszego rowerowego przejazdu trasą Velo Baltica (R10) ze Świnoujścia na Hel. Wtedy pędziliśmy na nocleg do Rowów, a nasz pobyt w Ustce ograniczył się do triumfalnego wjazdu na teren portu i wejścia na szczyt w latarni w ramach zdobywania Szlaku Latarni Morskich Polskiego Wybrzeża. Do Ustki wróciliśmy cztery lata później, w 2022 roku, mając tym razem kilka dni na zwiedzenia miasta i jego okolic. Zapraszamy do naszego tekstu, z którego dowiecie się, co warto zobaczyć w Ustce. 

Co warto zobaczyć w Ustce?

Stara Osada Rybacka

Ustka, nim stała się znanym bałtyckim kurortem, przez stulecia była niewielką osadą rybacką założoną jeszcze w średniowieczu na planie tzw. owalnicy. Dzisiejsze ulice Marynarki Polskiej i Czerwonych Kosynierów tworzą właśnie ten owal, co najlepiej widać na mapie. Obszar ten to najstarsza i najcenniejsza architektonicznie część Ustki.

Szczególnie pięknie prezentuje się ulica Czerwonych Kosynierów z domami w kratę, czyli zabudową szachulcową, nadającą temu zakątkowi miasta klimatu i uroku. Wprawdzie do naszych czasów zachowały się tylko nieliczne budynki i część współczesnych zabudowań już tylko nawiązuje do takiej architektury, to pod względem architektonicznym wyróżnia to Ustkę na tla innych nadmorskich miejscowości.

Czym właściwie jest szachulec? To budynek, którego szkielet wykonano z drewnianych belek, a przestrzeń między nimi wypełniono gliną wymieszaną ze słomą lub trocinami. To typ budownictwa popularny na zachodzie Europy, w Polsce głównie na ziemiach przyłączonych w 1945 roku, czyli na Pomorzu i Dolnym Śląsku. 

Dla zainteresowanych dodamy, że szachulca nie należy mylić z murem pruskim, w przypadku którego przestrzeń między belkami wypełnia się cegłą.

Zaułek Kapitański

To kameralny zakątek na skrzyżowaniu ulic Marynarki Polskiej i Zaruskiego, którego nazwa nawiązuje do tego, że kiedyś mieszkali tu portowi kapitanowie. Ciekawie upamiętniono kościół św. Mikołaja i Jana Chrzciciela, stojący niegdyś w centralnym punkcie placu. Spróbujcie także odszukać Czerwoną Szopę (wystarczy z Zaułku Kapitańskiego iść w stronę ,,Bazy Morskich Ratowników”) – zabytkową stację ratownictwa wodnego.

Dom Kapiatana Haase na Czerwonych Kosynierów

Latarnia Morska Ustka

Na pewno jednym z ważniejszych symboli oraz atrakcją Ustki jest latarnia morska stojąca przy ujściu rzeki Słupi, na terenie usteckiego portu. Liczący 19,5 metra budynek wzniesiono w roku 1892 i praktycznie w niezmienionej formie dotrwał do dziś – to charakterystyczna budowla w stylu neogotyckim z czerwonej cegły. Do latarni przylega dom latarników, jednak w Ustce nie spotkacie już żadnego przedstawiciela tego fachu, gdyż latarnia została w pełni zautomatyzowana. Tuż za nią dostrzeżecie także ,,Pomnik Ludziom Morza” – przypomnienie o sile bałtyckiego żywiołu.

Ustecka latarnia cieszy oko, choć raczej nie jest naszą ulubioną na polskim wybrzeżu Bałtyku. Jednak mimo tego niska cena biletu zachęca ,,zdobywców” nadmorskich latarni do wdrapania się na górę i podziwiania panoramy miasta z lotu… mewy. W sezonie 2022, w okresie od lipca do sierpnia, latarnia działa w godzinach od 10:00 do zachodu słońca. Cena biletu normalnego wynosi 10, a ulgowego 5 zł. Dodatkowe informacje na Facebooku Latarnia Morska w Ustce.

Ciekawostką jest, że przed wzniesieniem latarni, oświetlenie dla żeglarzy umieszczano na szczycie wieży kościoła św. Mikołaja i Jana Chrzciciela w Zaułku Kapitańskim. 

Chcesz się dowiedzieć, ile mamy latarni nad Bałtykiem i która jest (naszym zdaniem) najpiękniejsza? Zapraszamy do osobnego tekstu o Szlaku Latarni Morskich Polskiego Wybrzeża.

Falochron wschodni,  ,,molo” i ustecka syrenka

Choć Ustka nie może pochwalić się pięknym drewnianym molo, poniekąd jego rolę spełniają falochrony chroniące wejście do portu. Najpopularniejszy to falochron wschodni połączony z główną częścią miasta. To świetne miejsce na spacer, przyglądanie się wpływającym statkom i podziwianie zachodów słońca. 

Przy okazji spaceru zwróćcie uwagę na rzeźbę syrenki usteckiej, o której legendę napisano w latach 50-tych. 

Syrenka w dłoniach trzyma łososia, co związane jest z opowieścią, według której dobra syrenka opiekowała się niewidomą kobietą. Staruszka została bez środków do życia, gdy jej syn długo nie wracał z połowu. Syrenka co dzień przynosiła jej rybę i kazała kobiecie nacierać oczy wątrobą łososia. To miało przywrócić jej wzrok właśnie w porę, gdy na horyzoncie ukazał się statek jej syna. 

Warto także przekroczyć rzekę i udać się na falochron po zachodniej stronie – dostępny dzięki przesuwanej kładce, która o każdej pełnej godzinie przepuszcza pieszych nad lustrem rzeki. 

Co ciekawe, w zachodniej części Ustki znajduje się też tzw. III molo, czyli nieukończony falochron budowany w latach 30-tych przez III Rzeszę. W zamyśle ten falochron miał chronić nowy ustecki port przeładunkowy – taką ,,niemiecką Gdynię”. Inwestycji nigdy nie ukończono, bo Polska została podbita w 1939 roku i w ten sposób uzyskano bezpośrednie połączenie Rzeszy z Gdańskiem i Prusami Wschodnimi. Więcej o tej mało znanej historii dowiecie się w Bunkrach Bluchera. 

Bunkry Bluchera

Taką nazwę znajdziesz zarówno na plakatach reklamujących tę atrakcję Ustki jak i na Google Maps. Bunkry Bluchera to tak naprawdę pojedyncza bateria zaporowa i przeciwlotnicza, składająca się z czterech żelbetowych stanowisk dla dział i dalmierza. Pod nimi rozciągają się korytarze i pomieszczenia niewielkiego bunkra, dającego schronienie załodze. Całość wybudowano w latach 1937-1938, ale nigdy nie użyto w walce.

Mimo naszego początkowego sceptycyzmu co do tej ,,atrakcji”, okazało się że to naprawdę ciekawe miejsce dla pasjonatów historii. Teren baterii jest zadbany, a wnętrze bunkra odtworzono z dbałością o szczegóły historyczne. Zwiedzając jego wnętrze, dowiesz się o niedoszłej, ogromnej nazistowskiej inwestycji w tzw. ,,wielki port ustecki”, o tragicznym zatopieniu statku Gustloff na wysokości Ustki (życie straciło ponad 6 tys osób) czy… roli latryny w historii wojen.

Bunkry Bluchera znajdują się po drugiej stronie usteckiego portu i najłatwiej dostać się tam, korzystając z rozsuwanej kładki. Oczywiście można też dojść na około, korzystając z mostu nad Słupią. 

Cena biletu normalnego wynosi 18 zł, a z audio-przewodnikiem 29 zł, ale według nas wystarczy skorzystać z bardzo dobrze przygotowanych tablic informacyjnych by poznać historię tego miejsca.

Plaża 

Niewątpliwie największym magnesem Ustki jest piękna, piaszczysta plaża, ciągnąca się kilometrami. Na licznych falochronach pocztówkowo rozsiadają się mewy, a na jej długim odcinku można zazwyczaj znaleźć mniej tłoczne miejsca. Na plaży przy centrum miasta rozstawiono nawet dmuchańce, więc w zależności od Waszego stosunku do takich uciech, możecie rozbić się w stosownie bliższej lub dalszej od nich odległości ;). 

Promenada Nadmorska

Choć ze względu na tłumy staramy się omijać takie miejsca szerokim łukiem, to jednak sądząc po liczbie spacerowiczów, Promenada Nadmorska musi znaleźć się w zestawieniu najważniejszych atrakcji Ustki – to kilometrowy deptak z ładnym widokiem na morze (po jednej stronie) i zatrzęsieniem barów, sklepików, budek i knajpek (po drugiej stronie).

Wzdłuż zachodniej części promenady ciągnie się park. Znajdziecie tam kilka pomników, między innymi Fryderyka Chopina czy Ireny Kwiatkowskiej. 

Najstarszy monument pochodzi  z 1922 i jest to Pomnik Umierającego Wojownika – ciekawy z dwóch względów. Po pierwsze to praca późniejszego, ,,nadwornego” artysty Hitlera, a po drugie na tarczy, pod którą kryje się wojownik, znajduje się jedno z najstarszych przedstawień usteckiego  herbu z syrenka.    

Jeszcze dalej na zachód znajdziecie plac zabaw, ścieżki spacerowe wytyczone po wydmie oraz park linowy. To ciekawe tereny na rodzinne spacery.

Port i zabudowania dawnej stoczni

Po przekroczeniu ruchomej kładki, po zachodniej stronie rzeki Słupi, czeka na Was iście morski zakątek – to marina z zacumowanymi przy niej kutrami i jachtami, a w tle niszczejące zabudowania usteckiej stoczni. W tej stoczni tworzono głównie niewielkie jednostki, takie jak kutry czy szalupy. Wokół portu można jeszcze gdzieniegdzie dostrzec stare spichlerze i inne obiekty związane z morskim życiem.

Ulica Żeromskiego i Villa Red

Gdy pierwszy raz przechadzaliśmy się ulicą Żeromskiego (nie wiedząc jeszcze, że przed wojną nazywała się Willową), od razu pomyśleliśmy o Ustce jako o ,,małym Sopocie” – choć kamieniczki zdecydowanie mniej skromne niż te trójmiejskie, ich fasady oraz różnorodność motywów przywiodła nam na myśl właśnie trójmiejski kurort. 

Najpiękniejsza z nich to Villa Red – wzniesiona dla Otto von Bismarcka jako jego letnia rezydencja (choć inna wersja mówi o słupskim przemysłowcu). Dziś wnętrza unowocześniono, a w charakterystycznych ceglanych murach można przenocować. A śniadanie jada się w… dawnej stajni! 🙂 

Polecamy także podejść do Domu Pracy Twórczej przy ul. Chopina 8 – to piękny pensjonacik!

Muzeum Ziemi Usteckiej 

Tuż przy nabrzeżu portowym znajduje się siedziba Muzeum Ziemi Usteckiej. Liczne pamiątki zebrane przez miłośników Ustki doczekały się stałej wystawy w budynku będącym repliką XVIII-wiecznego domu, który stał w tym miejscu.

Znajdziecie tam liczne eksponaty, przybliżające historię miejscowości – od przedmiotów codziennego użytku po stare fotografie. Choć wystawę zaaranżowano w dość tradycyjny, lekko przestarzały, sposób, da się z niej wyłuskać pewne smaczki – szczególnie w sekcji o historii nadmorskich kurortów.

Najbardziej zapadła nam w pamięci ciekawa i oryginalna sekcja poświęcona historii kąpieli morskich. Kostium kąpielowy, czyli coś, co wydaje się nam dziś czymś zupełnie normalnym, 200 lat temu widziano jako coś gorszącego… Dziwaczne zachowanie w postaci ,,wodnego ubioru” może i uchodziło zasłużonym, takim jak pruski marszałek Blucher, ale zwykłym obywatelom paradowanie w kusych strojach nie wypadało. Jak wyglądało więc plażowanie przed wiekami i jak od kąpieli w sukniach doszliśmy do plażowania topless – dowiecie się właśnie z wystawy w Muzeum Ziemi Usteckiej.

Tężnia solankowa

Jeśli za mało Wam dobrego powietrza ze spacerów wzdłuż plaży, możecie zajrzeć do nowo otwartej tężni w Parku Usteckich Stoczniowców. W klasycznym ,,grzybku” rozpylany  jest tzw. aerozol solankowy, inhalacje którym dobrze robią na choroby dróg oddechowych.

Usteckie murale

Każde szanujące się miasto stawia teraz na sztukę uliczną, podobnie jest i w Ustce. Wytropiliśmy dwa murale o Krainie w Kratę, zlokalizowane przy ul. Marynarki Polskiej, jeden z cytatem z Miłosza – przy ul. Słowiańskiej, oraz kilka wesołych ścian przy Informacji Turystycznej. Dajcie znać, jeśli znajdziecie jakieś kolejne!

Kościół p.w. Najświętszego Zbawiciela

Z architektonicznego punktu widzenia ten wzniesiony w 1888 roku kościół może nie zachwyca, ale warto zajrzeć do niego ,,przy okazji” – głównie ze względu na nawiązania do morza. Znajdziecie tam nie tylko ,,morskie” ołtarze, ale przede wszystkim wspomnienia tragicznie zmarłych, których porwał żywioł. Wzruszyły nas tablice wotywne, informujące o śmierci na skutek wybuchu podwodnego ,,niewypału” – kilkanaście lat po zakończeniu II wojny światowej. 

Centrum Aktywności Twórczej – Bałtycka Galeria Sztuki Współczesnej

Jeśli po kilku godzinach plażowania macie ochotę na mała randkę ze sztuką, wystawy w starym, portowym spichlerzu mogą pomóc zaspokoić tę potrzebę. Wydaje nam się, że to głównie przestrzeń do ekspozycji czasowych, warto więc śledzić stronę Galerii, żeby zorientować się w aktualnej ofercie – przed sezonem wejście było bezpłatne. A nawet jeśli sztuka współczesna to niekoniecznie Wasz konik – i tak przyjrzyjcie się zabytkowemu spichlerzowi!

Muzeum Chleba

Jeśli macie ochotę na nietypową atrakcję, może spodobać się Wam Muzeum Chleba – prowadzone przez rodzinę piekarzy od pokoleń. W muzeum zebrano ponad 2000 przedmiotów związanych z historią sztuki piekarniczej. A po udanym zwiedzaniu można odpocząć przy drożdżówce w piekarni na dole budynku. W tym miejscu jeszcze nie byliśmy – dajcie znać, jak wrażenia.

Atrakcje wokół Ustki – pomysły na wycieczki

Latarnia Czołpino i Muzeum Latarnictwa 

O tę latarnię zahaczyliśmy przy okazji naszej rowerowej wyprawy R10. Ta w Czołpinie urzekła nas tym, że trzeba do niej dotrzeć około dwukilometrowym spacerem. Dzięki temu jest tu zdecydowanie spokojniej… Już po naszej wizycie otwarto tam także Muzeum Latarnictwa w dawnym Domu Latarników. Znajdziecie w nim niewielką wystawę dotyczącą historii technologii w latarnictwie oraz technik nawigacji. Byliście już tam? Dajcie znać, jak wrażenia!

Klify w  Orzechowie

Maleńkie i niepozorne dziś Orzechowo może poszczycić się kilkusetletnią historią, sięgająca nawet czasów mieszkowskich. Okolice Orzechowa miały być jednym z ulubionych kierunków wycieczek Otto von Bismarcka, który nieraz spędzał lato w Ustce. Jednak Orzechowo tak naprawdę słynie z imponującej wysokości klifów, które w szybkim tempie cofają się w stronę lądu – podobno nawet o 2 metry rocznie…! Możecie wybrać się tu na spacer, poznać ścieżkę przyrodniczą czy wspiąć się na pobliską wieżę widokową. I cóż – z wizytą przy orzechowskich klifach chyba należałoby się pospieszyć.. 

Swołowo

Czy Swołowo to jedna z najbardziej klimatycznych wsi, w których ostatnio byliśmy? Niewykluczone! Ta niewielka miejscowość oddalona o raptem 15 kilometrów od Ustki zachwyciła nas swoją unikatową architekturą oraz determinacją w działaniach zmierzających do zachowania jej dla przyszłych pokoleń. 

W Swołowie doliczyć można się wielu obiektów wzniesionych głównie w XIX wieku – od imponujących zagród po małe zabudowania gospodarcze. Oczywiście te najcenniejsze obiekty to budowle przedwojenne, świadczące o bogactwie wsi na początku XX wieku. Dziś w ramach Muzeum Kultury Ludowej Pomorza w Swołowie najważniejsze budynki podlegają renowacji, a następnie udostępniane są do zwiedzania. A jeśli interesuje Was temat ,,Krainy w kratę”, polecamy także podobne muzeum w Klukach.

Starkowo

Czy śledzie to potrawa, którą powinno jadać się tylko ,,od święta”? Pomysłodawcy wyjątkowej Zagrody Śledziowej w Starkowie z pewnością nie zgodziliby się z takim stwierdzeniem! W zabytkowym gospodarstwie nie tylko obejrzycie przekrojową wystawę o śledziach, ale także, a może przede wszystkim, ich skosztujecie. I prawdopodobnie będą to jedne z lepszych śledzi, jakie zjecie w najbliższym czasie. Więcej o Zagrodzie Śledziowej przeczytasz w naszym osobnym artykule.

Wycieczka do Słupska 

Na bliższe poznawanie Słupska przyjdzie pewnie jeszcze kiedyś pora, do tej pory byliśmy tylko w słupskim zamku Książąt Pomorskich. Choć miasto jest niewielkie, można wpaść tu do parku wodnego czy na największą na świecie wystawę prac Witkacego. Ciekawie brzmi też możliwość wypożyczenia kajaków i spłynięcia rzeką Słupią. 

Trasy rowerowe wokół Ustki

Przez Ustkę przebiega wspomniana na początku trasa długodystansowa Velo Baltica (R10), wiodąca wzdłuż całego polskiego wybrzeża. Ale żeby pojeździć wokół Ustki rowerem, można wybrać jakąś krótszą przejażdżkę – atrakcyjną wycieczką może być przejażdżka do malowniczego jeziora Gardno czy wypady do opisanych powyżej Swołowa czy Starkowa. 

Wiemy o trzech wypożyczalniach rowerów w Ustce:

  • przy Informacji Turystycznej na ul. Marynarki Polskiej
  • przy ul Darłowskiej 7
  • przy Bunkrach Bluchera

My wypożyczyliśmy rowery przy Informacji Turystycznej, ale byliśmy średnio zadowoleni –  może za późno przyszliśmy i najlepsze rowery już się rozeszły. Z kolei wypożyczalnia przy bunkrach cieszy się dobrymi opiniami w Google Maps, ale nie mieliśmy okazji potwierdzić tego osobiście.

Wzdłuż ruchliwej drogi biegnie odseparowana ścieżka rowerowa – szlak Velo Baltica.

Gdzie zjeść w Ustce?

Jeśli lubicie smacznie zjeść, mamy dla Was dobrą wiadomość! W Ustce znajdziecie zarówno dobre restauracje, jak i kawiarnie serwujące pyszną kawę i ciasta. Nie mieliśmy okazji odwiedzić wszystkich usteckich miejsc, ale podrzucamy Wam kilka rekomendacji –  w tych miejscach nam smakowało. Jeśli macie swoje typy dajcie znać!

P.s. nie doświadczyliśmy w Ustce tzw. ,,paragonów grozy”, więc jeśli szukajcie sensacji, to nie u nas ;). Za dobry obiad trzeba po prostu zapłacić tyle, co w restauracjach dużych miast – podobnie jest z kawą, lodami i deserami.

Sardynka Ustecka – restauracja mieści się w ładnym, zabytkowym budynku, ale latem najlepiej skorzystać z ogródka. Serwują tu naprawdę pyszne jedzenie, w tym wiele dań rybnych, a i obsługa wydała nam się bardzo profesjonalna. Przy kolejnej wizycie, wrócilibyśmy tu w pierwszej kolejności.

7 Niebo – To propozycja na kolację z elegancką oprawą. Poszliśmy tu na pożegnalną kolację i rzeczywiście było ,,premium”. Dania bardzo nam podeszły, a ciekawe detale, takie jak podane do rachunku drzewko z watą cukrową (chyba na osłodę przy płaceniu ;)), mile zaskoczyły.

Weranda – W menu zaskoczeń raczej się nie spodziewajcie, bo królują tu klasyczne potrawy, ale wszystko, czego spróbowaliśmy było świeże i porządnej jakości. Do tego blisko do Werandy z terenów parkowych, co czyni to miejsce dobrą opcją na nagłego ,,głoda” po parkowym hasaniu.

Mar-hub – Na koniec Mar-Hub. Mieliśmy to miejsce na liście do przetestowania, ale wybór padł na inne lokale. W tej sezonowej knajpie pod namiotem było trochę tłoczno i głośno, ale dla miłośników prawdziwego chips and fish – rybki na głębokim tłuszczu, w grubej panierce, z frytkami i dużą porcją surówek- miejsce prawdopodobnie doskonałe.  

Pełna kultura – To chyba nowe miejsce na gastro-mapie Ustki, ale nam przypadło do gustu. Ulokowane przy spokojniejszej części portu pozwala odpocząć od tłumów przelewających się głównym deptakiem oraz, co najważniejsze, napić się naprawdę dobrej kawy oraz ,,bąbelków”. Karta przekąsek jest krótka, królują proste kanapki i domowe gofry, ale jakość i klimacik się zgadzają.

Cafe Mistral – Ulokowana tuż za Informacją Turystyczną kaszubska chata skrywa w swoich ścianach miłą kawiarnię, słynącą z szerokiego menu słodkości – od wyboru w witrynie może dosłownie zakręcić się w głowie. Tutaj też do dostania są Krówki Usteckie- słodycz, którą miasto ,,lansuje”  jako słodką pamiątkę znad morza.

AniAni Ustka – To niewielkie miejsce znajdziecie przy fontannie, nieopodal Informacji Turystycznej. W różowych wnętrzach królują różne rodzaje kawy – na ciepło, zimno lub w towarzystwie lampki prosecco ;). W ciepłe dni miło wyciągnąć się na leżakach i pogapić w pulsującą fontannę.

Galeria Herbaciarnia – Choć w czasie naszego pobytu temperatury nie skłaniały do picia gorącej herbaty, to miejsce od razu wpadło nam w oko – a potem dowiedzieliśmy się, że nie bez powodu, bo to kultowy ustecki adres. Pełna ściana herbacianych kompozycji, kameralne wnętrze i aura artyzmu unosząca się w tych ścianach zachęcają do podumania nad dzbaneczkiem napoju w jakiś chłodniejszy dzień.

1 komentarz do “Ustka – co warto zobaczyć w nadmorskim uzdrowisku?”

Dodaj komentarz