Co warto zobaczyć we Wrocławiu? 30 pomysłów na udany weekend.

Wrocław, stolica Dolnego Śląska, to malowniczo położone nad Odrą miasto z bogatą historią i tradycjami kupieckimi, licznymi zabytkami, trudną historią II wojny światowej i intrygującą przyszłością.

Wracamy tu regularnie, a specjalnie dla Was opisaliśmy najciekawsze atrakcje Wrocławia – zaczynamy od tych pięciu, naszym zdaniem, najważniejszych, ale, spokojnie, na nich nie poprzestaniemy!

Wrocław atrakcje i zabytki. Ratusz na Rynku we Wrocławiu.

Wrocław atrakcje

1. Rynek we Wrocławiu

Oczywiście najsłynniejszą atrakcją Wrocławia jest jego przepiękny rynek, który zachwyca wszystkich przyjezdnych. To aż boli pisać 😉 , biorąc pod uwagę, jak blisko naszym sercom jest Kraków, ale porównując wrocławskie kamienice do tych krakowskich widać, o ile bogatsze było to miasto. Potężne kilkupiętrowe kamienice, fantazyjnie zdobione fasady, wyszukane ornamenty na ratuszu i imponująca bryła kościoła św. Elżbiety. Trudno się nimi nie zachwycać!

Choć ze względu na śródrynkowe zabudowania może nie być widać tego na pierwszy rzut oka, wrocławski Rynek to jeden z większych (3,8 ha) rynków w Polsce – jego granice wytyczono już w XIII wieku, prawdopodobnie po najeździe mongolskim.

Podobnie jak w Krakowie, Rynek był kiedyś osadzony o wiele niżej, ale naniesione przez stulecia śmieci i osady podniosły jego poziom – na nieczystości i szlam kładziono deski, które z czasem również pokrywały się odpadami, co spowodowało, że poziom Rynku podniósł się o jedno piętro. To nie jedyna ciekawostka – pod Rynkiem znajdują się bowiem tunele, którymi transportowano niegdyś towary, np. do Piwnicy Świdnickiej.

Co warto zobaczyć we Wrocławiu? Rynek we Wrocławiu.

A co na Rynku? O ile nie ma jakiegoś jarmarku (a te bożonarodzeniowe we Wrocławiu są słynne na cały kraj!), widok będziecie mieć przecudny!

Oto najważniejsze miejsca na wrocławskim Rynku:

  • Ratusz (o nim niżej)
  • Sukiennice: Budynek pod adresem Rynek-Ratusz to wrocławskie Sukiennice, w których historycznie znajdował się Dom Kupców, a obecnie mieści się urząd miasta.
  • Miejski pręgierz: Używany był kiedyś do publicznego wymierzania kary.
  • Wyszynki: Warto przyjrzeć się także Piwnicy Świdnickiej – to tu od XIII wieku sprzedaje się słynne piwo ze Świdnicy. Ciekawy jest też sąsiedni Minibrowar Spiż– także z tradycją. Oba miejsce kontynuują typową dla rynku działalność ,,wyszynkową”. 
  • Pomnik Aleksandra Fredry: Pomiędzy Browarem Spiż i Piwnicą Świdnicką znajdziecie pomnik Aleksandra Fredry, która to rzeźba przyjechała do Wrocławia w 1956 r ze Lwowa – zastępując przedstawienie króla Fryderyka Wilhelma III
  • Fontanna Zdrój: ciekawy szklany kształt spotkał się z głośnymi protestami historyków sztuki, krytykowany jako niepasujący do zabytkowej architektury. Choć miał być to projekt na 2 lata, stoi już ponad 20 lat. 
  • Biurowiec pod numerem 9-11:  Ten niepasujący do otoczenia budynek (bo z lat 30-tych) na styku Rynku z Rynkiem Solnym przykuwa uwagę swoją formą – ciekawostką jest znajdująca się w nim winda ,,paternoster”, a więc taka, która jeździ bez przerwy i otwiera się na każdym piętrze.

Obowiązkowo trzeba także po prostu przespacerować się po Rynku i dokładnie przyjrzeć fasadom kamienic – dawnym aptekom, domom kupieckim czy kamienicom wrocławskiej śmietanki. Zawsze urzekają nas stoiska kwiaciarek na Placu Solnym, lubimy też przesmyk tuż za nim, w stronę ul. Kazimierza Wielkiego- znajdziecie tu np. kameralną Księgarnię Hiszpańską ELITE ze stolikami do podczytania książek :).

2. Ratusz we Wrocławiu

Serce wrocławskiego rynku niewątpliwie stanowi Ratusz – pełniący rolę Muzeum Sztuki Mieszczańskiej. Figury na Ratuszu przedstawiają różnych mieszkańców Wrocławia i mają twarze prawdziwych osób. Najstarsze elementy ratusza datuje się na XIII wiek, a jego budowa trwała ponad 250 lat. Wieżę dodano dopiero w XVI wieku. Najładniej prezentuje się chyba od strony ul. Oławskiej. Nowy Ratusz (od strony Fontanny Zdrój) dobudowano w XIX wieku – dziś to tu rezyduje prezydent miasta.

Jak Feniks z popiołów (ramka ciekawostka)

Spacerując Rynkiem trudno uwierzyć, jak ogromna we Wrocławiu była wojenna skala zniszczeń. Hitler wydał rozkaz aby bronić Wrocław do ostatniego cywila – jeden z historyków podsumował tę decyzję jako ,,samobójstwo Wrocławia”.  Festung Breslau, czyli Twierdzę Breslau, czerwonoarmiści roznieśli w pył. Zniszczenia były ogromne, sięgały 65 %- pod koniec wojny było to jedno z najbardziej zniszczonych miast Rzeszy. Patrząc na przyrynkowe kamienice, warto docenić wysiłek odbudowy.

Do dziś widać, że niektóre fragmenty Starego Miasta odbudowywano już na komunistyczną modłę i niepasujące plomby raz na czas psują doznania estetyczne, przypominając o trudnej historii współczesnej miasta.

3. Ostrów Tumski

Witajcie w najstarszej części miasta i jednej z ważniejszych atrakcji Wrocławia! To tu przed wiekami osiedliło się plemię Ślężan – a miejsce było nieprzypadkowe, bo w ujściu kilku rzek (dziś niewidocznych na mapie).

Skąd nazwa tego miejsca? Samo słowo „ostrów” znaczy po staropolsku „wyspa”, a ,,tum” to niemieckie słowo na dom lub katedrę – a więc to „wyspa-matecznik”. Kiedyś Ostrów Tumski był wyspą, ale stracił ten status na początku XIX wieku, kiedy zasypano odnogę Odry. 

Pierwsza osada powstała w tym miejscu już w X wieku. W XII wieku miejsce przejął książę Bolesław Wysoki (wnuk Bolesława Krzywoustego) i zaczął stawiać murowane budowle. W rezultacie powstał zamek (zburzony w XV wieku) i kaplica zamkowa (dzisiejszy kościół św. Marcina). Gdy zamek okazał się zbyt ciasny, przeniesiono go na teren dzisiejszego głównego kampusu Uniwersytetu Wrocławskiego (o czym dalej w tekście).

Odkąd z wyspy wyprowadziła się władza świecka, do 1810 roku królował tu kościół, a miejsce miało swoją osobną, kościelną jurysdykcję – schronienia mogli poszukiwać tu więc i ci, którzy podpadli w świeckiej części Wrocławia. Niektórzy określają Ostrów Tumski ,,wrocławskim Watykanem”.  Nic dziwnego, że większość atrakcji Ostrowa Tumskiego to obiekty kościelne. 

Najważniejsze miejsca na Ostrowie Tumskim stanowią: 

  • Archikatedra Wrocławska i wieża widokowa 
  • kościół św. Marcina
  • kościół św. Idziego – jedna z najstarszych świątyń w mieście
  • Kolegiata św. Bartłomieja i św. Krzyża
  • Pałac Biskupi i Muzeum Archidiecezji Wrocławskiej
  • przepiękny, barokowy pomnik Jana Nepomucena na pl. Kościelnym
  • Most Tumski

Spacerując po Ostrowie Tumskim, dobrze jest przyjrzeć się tablicom informacyjnym, pokazującym skalę zniszczeń tego miejsca w trakcie II wojny światowej – przykładowo, Archikatedrę Wrocławską zniszczono w aż 70%! Ogrom pracy włożony w odbudowę tego miejsca robi wrażenie.

Choć za dnia robi się tu naprawdę tłoczno, a mijające nas grupy wycieczkowe odbierały część uroku miejscu, wystarczyło wrócić wczesnym wieczorem, aby w tym magicznym zakątku Wrocławia zrobiło się o wiele spokojniej.

Kim jest wrocławski latarnik?

Kto wie, może uda Wam się wpaść na słynnego latarnika z Ostrowa Tumskiego? To żadna legenda – latarnie w tym miejscu nadal są gazowe, więc codziennie zapala i gasi je najprawdziwszy latarnik, dziś ,,maskotka” turystów. Robota dosłownie ,,pali” 😉 mu się w rękach, bo do obsłużenia jest około setki latarni. To musi być naprawdę wyjątkowa praca, obcować z Ostrowem Tumskim o świcie i przed zmrokiem. Tu jakby czas się zatrzymał, a historie, które wydarzyły się w Ostrowie, zamknięto na zawsze w kamiennych bańkach kocich łbów.

W wielu źródłach znajdziecie informacje o ,,mostku zakochanych” – obwieszonym kłodkami Moście Tumski. Kilka lat temu zdjęto obciążające konstrukcję wyznania miłości (17.5 tony rdzewiejących kłódek!), a posadzone przy mostku krasnale w grzeczny sposób przypominają, żeby uczucia okazywać sobie w inny, trwalszy, sposób ;).

4. Afrykarium i ogród zoologiczny we Wrocławiu

Jeśli Twoje dzieciństwo przypadło na lata 80-te lub 90-te to być może kojarzysz wrocławskie ZOO z programu przyrodniczegoZ kamerą wśród zwierząt”. Dziś miejsce to kojarzy się raczej z otwartym w 2014 roku Afrykarium, pierwszym tego typu obiektem w Polsce, które stało się prawdziwym hitem nie tylko samego zoo, ale kolejną, przyciągającą tłumy, atrakcją Wrocławia. Musimy przyznać, że nawet po prawie dekadzie od otwarcia ten nowy pawilon robi wrażenie. 

Jeśli chodzi o sam ogród zoologiczny, to pod względem powierzchni jest czwarty, a pod względem liczby zamieszkujących go gatunków zwierząt pierwszy w Polsce. Wrocławskie zoo jest też najstarsze w Polsce. Zostało założone w roku 1865 i do dziś zachowało się na jego terenie trochę zabytkowych budynków, takich jak Baszta Niedźwiedzi, Brama Japońska czy Terrarium. Część obiektów nie oferowała zwierzętom należytych warunków bytowania – ciasne klatki, bez wybiegu i schronienia. Na szczęście dziś stoją puste i są pamiątka po tych słusznie minionych czasach. Samo zoo oferuje to co typowe ogrody zoologiczne, a to co je wyróżnia to Afrykarium.

Choć Afrykarium jest nieduże, dostracza spora dawkę wiedzy i wizualnych wrażeń. Ma się odczucie, że udało się, choć częściowo, odtworzyć niewielkie ekosystemy z różnych zakątków świata. Znajdziecie tu więc sekcję poświęconą dżungli Konga, w której jest parno, gorąco i zielono –  tak jak jest w strefie równikowej. Tu największa atrakcją są manaty. Na wejściu wita z kolei podwodny tunel z dziesiątkami płaszczek i rekinów, które ma się niemal na wyciągnięcie ręki – to ciepłe wody Kanału Mozambickiego. Świetnie prezentuje się sekcja z hipopotamami, żyjącymi wspólnie z rybami i ptakami, tworząc mini ekosystem Afryki Wschodniej. Miłośników podwodnego świata zachwyci na pewno rafa koralowa Morza Czerwonego – pełna życia i kolorów. 

Afrykarium ma taras widokowy, z którego doskonale widać dwa zewnętrzne baseny – jeden z uroczymi pingwinami przylądkowymi, a drugi ze zwinnymi kotikami afrykańskimi.

5. Hala Stulecia we Wrocławiu

Hala Stulecia we Wrocławiu to jeden z polskich obiektów Liście Światowego Dziedzictwa UNESCO. W jakich okolicznościach powstała i o jakie ,,stulecie” chodzi? Tę imponującą budowlę wzniesiono w latach 1911-1913 aby uczcić stulecie odezwy ,,Do mojego narodu” – dokumentu wydanego przez Fryderyka Wilhelma III we Wrocławiu właśnie, w którym władca wzywał do walki przeciwko Bonapartemu. Z tej okazji zorganizowano na Śląsku wielką Wystawę Stulecia, a Hala oraz otaczające ją tereny miały służyć tej i przyszłym imprezom takiego formatu.

W konkursie wygrał projekt Maxa Bergera,dla którego inspiracją był rzymski Panteon – ale oczywiście wrocławski zabytek jest od rzymskiego o wiele większy. Na Liście UNESCO znalazł się ze względu na (wtedy) największe na świecie sklepienie żelbetonowe

Nie brzmi to może zbyt intrygująco, ale przy bliższym poznaniu Hali Stulecia można doszukać się wielu ciekawostek! Czy wiecie, że ten potężny kompleks zbudowano w raptem 14 miesięcy, a do budowy Hali użyto ponad 320 wagonów samego cementu? A że w chwili otwarcia (1911r.) mogła pomieścić aż 9 300 osób, a w Hali można było posłuchać koncertów z ogromnych organów? Wiedzieliście, że do naszych czasów zachowało się większość z 600 oryginalnych okien? Albo że sama iglica Hali waży 44 tony (czyli więcej niż 7 dużych słoni)? Imponujące, prawda?

5.1 Fontanna Multimedialna

Ciekawym dodatkiem do zwiedzania Hali Stulecia są tańczące fontanny – poruszają się w takt muzyki, a co godzina zmienia się muzyczny podkład. Warto zostać na ten wyjątkowy spektakl lub obejrzeć go z tarasu baru albo restauracji w Hali Stulecia.

5.2 Visitor Centre w Hali Stulecia

Jeśli interesuje Was historia tego projektu oraz okolicznościowych wystaw, zachęcamy do zwiedzenia Visitor Centre- to krótka wystawa, która pozwala zapoznać się z architektonicznymi detalami projektu Hali i zrozumieć, czemu zasłużyła na wpis na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. Najciekawszą częścią wystawy jest możliwość obejrzenia jej wnętrz oraz spojrzenia na Halę z lotu ptaka za pomocą wirtualnych gogli – do wyboru są ,,ścieżki zwiedzania” dla dorosłych i dla dzieci. Bardzo fajna sprawa, obejrzeliśmy z przyjemnością!

5.3 Pergola

Polecamy także przejść się wzdłuż pergoli, która w lecie daje miły cień. Zdaje się, że to jedno z ulubionych miejsc do zdjęć ślubnych 😉

5.4 Ogród Japoński

Na tyłach Hali Stulecia znajduje się niepozorny, ale bardzo przyjemny Ogród Japoński, założony 100 lat temu (1913 r.), a oddany po renowacji (ucierpiał w powodzi) w 1999 roku. Miło się tu spaceruje, a urokliwe mostki i oczka wodne dodają miejscu uroku. Zobaczycie tu ponad 200 różnych gatunków i odmian roślin, w tym ponad 100 z Azji.

5.5 Pawilon Czterech Kopuł Muzeum Sztuki Współczesnej

Częścią kompleksu Hali Stulecia jest Pawilon Czterech Kopuł, który obecnie mieści Muzeum Sztuki Współczesnej – piszemy o nim na końcu artykułu.

6. Uniwersytet Wrocławski

Budynki Uniwersytetu Wrocławskiego kojarzą Wam się z jakimś barokowym klasztorem? I słusznie – bo uniwersytet we Wrocławiu wyrósł z kolegium, a potem akademii jezuickich. Jeszcze wcześniej na tym terenie działał zamek. Ciekawostką jest, że dzisiejsza ulica Uniwersytecka to dawna ,,Żydowska” – bowiem w tej części miasta znajdowała się niegdyś dzielnica żydowska. 

Najciekawsza dla turysty funkcja kompleksu przy pl. Uniwersyteckim to oczywiście ta muzealna. Aha, i nie zapomnijcie zrobić sobie zdjęcia przy przepięknych uniwersyteckich drzwiach!

6.1 Aula Leopoldina Uniwersystetu Wrocławskiego

Aula Leopoldina to jeden z ważniejszych zabytków Wrocławia – z pewnością zaliczymy go do najciekawszych wrocławskich atrakcji. To doskonały przykład barokowego wystroju w kontekście świeckich pomieszczeń – być może przyzwyczailiśmy się oglądać barok w kościołach, ale nie jest to coś, do czego przywykliśmy np. na uniwersytecie.

Oddaną w 1732 roku aulę nazwano ,,Leopoldiną” na cześć fundatora uniwersytetu, cesarza Leopolda I. Dekorowali ją wybitni czescy i włoscy artyści, pokrywając ściany freskami, rzeźbami i portretami przedstawiającymi władców, filozofów, uczonych i cnoty, a z kolei na sklepieniu umieszczając malunek Mądrości Bożej oraz uosobień sztuki i nauki. Wnętrze robi wrażenie nawet na tych, dla których barok to ,,za dużo” – zachwycaliśmy się zarówno ,,całokształtem”, jak i poszczególnymi detalami. 

6.2 Oratorium Marianum

Niemniej ładne niż Aula Leopoldina jest Oratorium Marianum – tu królują dekoracje przedstawiające anielskie chóry i motywy religijne. Ta sala to jedno z ważniejszych miejsc koncertowych we Wrocławiu – grywali tu m.in. Klara Schumann, Henryk Wieniawski, Johannes Brahms czy Franciszek Liszt. Do dziś w sali odbywają się w niej uroczystości i koncerty.

6.3 Wieża Matematyczna Uniwersytetu Wrocławskiego

Jeśli szukacie ciekawego widoku na Wrocław, zdobądźcie także Wieżę Matematyczną, z której widać Stare Miasto, Odrę i Wyspę Słodową oraz dzielnice po drugiej stronie rzeki. 

Dziś Wieża Matematyczna Uniwersytety Wrocławskiego to jedno z ulubionych miejsc widokowych turystów, ale pierwotnie służyła za… obserwatorium atronomiczne, założone w 1791 roku. Niektóre elementy oryginalnego wyposażenia przetrwały do dziś. Co ciekawe, takich wież miały być trzy, ale koniec końców wybudowano raptem jedną (w latach 1728-1737).

P.s. przed wizytą radzimy sprawdzić godziny otwarcia, wieża jest bowiem nieczynna w środy, a poza sezonem otwiera się tylko na kilka godzin dziennie. 

6.4 Muzeum Uniwersytetu Wrocławskiego

Polecamy zajrzeć także do części muzealnej oraz przejść się piękną klatką schodową – na wystawach przedstawiono eksponaty związane z nauką i działalnością uniwersytetu. To miły dodatek do zwiedzania pięknych sal. 

7. Panorama Racławicka we Wrocławiu

Znajdująca się we Wrocławiu Panorama Racławicka to największy polski obraz mierzący 114 x 15 metrów! Większa od niej była tylko Panorama Tatr, która jednak do naszych czasów nie przetrwała. Kto namalował Panoramę Racławicką i jak znalazła się we Wrocławiu? 

Inicjatorem powstania Panoramy Racławickiej był Jan Styka, specjalizujący się w panoramach malarskich, który zaprosił do przedsięwzięcia słynnego malarza batalistycznego Wojciecha Kossaka. Do zespołu pracującego nad obrazem zaproszono też innych malarzy, z których każdy odpowiadał za inny element dzieła np. niebo lub stroje ludowe.

Panorama miałą uczcić setną rocznicę Bitwy Pod Racławicami. Namalowany obraz umieszczono w specjalnej rotundzie we Lwowie i wystawiany był tam do 1944 roku – widać tematyka dzieła,  zwycięska bitwa z carską Rosją, nie przeszkadzała niemieckiemu okupantowi.

Po wojnie, na podstawie umowy z ZSRR, Panorama Racławicka wraz z innymi polskimi skarbami narodowymi (np. tymi z Biblioteki Ossolińskich – o której piszemy dalej), trafiła do Wrocławia, gdzie przez lata trzymana była w magazynie. Niestety tematyka obrazu w dobie PRL-u była dość kontrowersyjna, więc pracę nad budową nowej rotundy ciągnęły się przez kolejne dziesięciolecia. Oficjalne otwarcie ekspozycji miało miejsce w 1985 roku, a obiekt szybko stał się jedną z największych atrakcji Wrocławia. Nic w tym dziwnego, bo ten niezwykły obraz wciąż robi na nas wrażenie – nawet w epoce filmów i multimediów.

Szkoda tylko, że cena biletu to aż 50 zł! Jeśli interesuje Was tylko Panorama, jest to wysoka cena, jeśli porównać z niejednym zamkiem czy pałacem. Jeśli jednak planujecie odwiedzić także Muzeum Narodowe we Wrocławiu, Muzeum Etnograficzne i Pawilon Czterech Kopuł Muzeum Sztuki Współczesnej, to zdecydowanie się opłaca, bo wszystkie te miejsca można zwiedzać na jednym bilecie (ważnym 3 miesiące).

Ciekawostka: Potężne panoramy malarskie stanowiły fenomen XIX-wiecznej Europy. Tworzenie wielkoformatowych obrazów, najczęściej o tematyce batalistycznej lub krajobrazowej, było biznesem, który przynosił sławę i pieniądze. W dobie największego rozkwitu tego ciekawego trendu po Europie krążyły setki panoram ,,produkowanych” przez wyspecjalizowane zespoły malarzy. Prace te przenoszono od miasta do miasta i wystawiano w specjalnych rotundach. Ostatecznie panoramy przegrały rywalizację z nowym wizualnym wynalazkiem – filmem. Do naszych czasów przetrwało zaledwie kilkanaście panoram, w tym właśnie ta prezentowana we Wrocławiu.

p.s. Po obejrzeniu ,,Panoramy Racławickiej” polecamy udać się na Bastion Ceglarski, z którego pięknie widać Ostrów Tumski.

8. Kościół pw. Najświętszego Imienia Jezus (Kościół Uniwersytecki)

Jeśli lubicie barokowe kościoły, ten pojezuicki Was nie zawiedzie. Według wielu to jeden z najpiękniejszych barokowych obiektów w mieście – polecamy zajrzeć, żeby porównać barok świecki (z Auli Leopoldiny) z tym kościelnym. Ten wystrój przetrwał II wojnę światową, a budynek, który sam ucierpiał w 1945 jedynie w 10%, służył za magazyn zbiorów z innych świątyń. Dziś służy przede wszystkim uniwersytetowi.

9. Bazylika pw. św. Elżbiety Węgierskiej i wieża widokowa

Ta ogromna świątynia to chyba najczęściej odwiedzany przez turystów budynek sakralny w mieście. Powstała w XIV wieku jako gotycka bazylika mieszczańska, wzniesiona w stylu charakterystycznym dla Śląska. Niegdyś słynęła z niezwykle bogatego wyposażenia, które fundowali zamożni wrocławscy mieszczanie – do dziś ,,widać piniondz” 😉 na przykład na nagrobkach, które przetrwały do naszych czasów. 

Kubatura tej bryły zdecydowanie robi wrażenie, a w połączeniu z pięknie odrestaurowanymi organami naprawdę zachwyca. Bo to właśnie organy są największą chlubą bazyliki – powstałe w latach 1752-61 były najbogatszym takim instrumentem na Śląsku, zarówno od strony dźwiękowej, jak i projektu samego prospektu organowego.

Katedra pw. św. Elżbiety słynie z najwyższego punktu widokowego Starego Miasta – wieży kościelnej. Z wysokości ponad 70 metrów (poziom tarasu widokowego, sama wieża ma ponad 90m) jak na dłoni będziecie widzieć Rynek Starego Miasta – to chyba najlepsza panorama na serce Wrocławia. Uwaga – na wieżę wiodą dość wąskie i kręte schody (nie ma windy), tak więc jest to rozrywka dla osób bez klaustrofobii.

Ciekawostką jest, że ta wieża, licząca oryginalnie ponad 130 metrów wysokości (niestety, część hełmu zawaliła się w XVI wieku), była w swoim czasie najwyższym budynkiem na całym Śląsku.

10. Domek Jaia i Małgosi

Od strony Rynku świątynię otaczają urocze domki, a kadr z budowlami i potężnym kościołem w tle znajdziecie na wielu pocztówkach. To „Jaś” (Domek Miedziorytnika) i „Małgosia” połączone arkadą. Imiona zaczerpnięte z bajki braci Grimm.

Na Domku Miedziorytnika, warto poszukać wzrokiem niepozornej rzeźby – „Zrób to sam”, która skłania do refleksji nad istotą ukrzyżowania.

11. Mostek Pokutnic i Katedra św. Marii Magdaleny

Obecny kościół wzniesiono w XIV wieku, a budowę zakończono dopiero w połowie XV wieku. Potężna bryła, choć pozbawiona większych dekoracji, robi wrażenie. 

W XIV wieku powieszono na dzwonnicy największy wtedy na Śląsku dzwon, o obwodzie ponad 6 metrów! Przez wieki świątynia służyła protestantom. Niestety dosłownie na samym końcu II wojny światowej, w maju 1945 roku, wybuchła składowana w kościelnych murach amunicja, znacząco go niszcząc – runęła jedna z wież, świątynia straciła główny portal, cenne organy i sklepienia. Odbudowano ją dopiero w latach 1960-70. Co ciekawe, dziś budowla służy kościołowi polskokatolickiemu – nie uznającego dogmatu o nieomylności papieża. 

Do katedry nie tylko warto wejść, ale także uważnie ją obejść – np. od ul. Św. Marii Magdaleny w kościół wmurowano zabytkowy romański portyk z opactwa benedyktyńskiego w Ołbinie, datowany na XII wiek.

Obok bocznego wejścia do katedry św. Marii Magdaleny znajdują się kręte schody (247 stopni) prowadzące na ciekawy punkt widokowy – Mostek Pokutnic. Wokół tego miejsca narosło wiele legend- między innymi o leniwej i pracowitej wiedźmie czy o pokutujących kobietach, które za karę miały przejść wąskim mostkiem, ponad wrocławskimi dachami. Legendarny jest też widok z tego miejsca – mimo zasłaniających część panoramy kościelnych wież. Warto się wdrapać- w ramach pokuty lub dla tych widoków.

11. Jatki we Wrocławiu

Ta kameralna uliczka z pamiątkami i rękodziełem dziś ma zupełnie inny klimat niż przed wiekami – kiedy właśnie w tym zakamarku miasta funkcjonowały rzeźnie. Przypomina o tym pomnik „Ku czci zwierząt rzeźnych”, który ufundował zawiadujący tym miejscem Związek Polskich Artystów Plastyków. Z brązu odlano nawet kozie bobki ;). Dzieci chętnie przybiegają pogłaskać rzeźby, a dorośli mogą w tym czasie pooglądać pamiątki.

12. Dzielnica Czterech Wyznań we Wrocławiu

Dzielnica Czterech Wyznań to obszar między ulicami Kazimierza Wielkiego-Włodkowica-św. Antoniego-św. Mikołaja.  Nazwa rejonu nawiązuje do chęci pojednania się i wzajemnej tolerancji mimo różnic religijnych – symbolem tych dążeń jest rzeźba dziewczynki z kulą ziemską na zbiegu ul. Kazimierza Wielkiego i ul. św Antoniego. Na tym niewielkim obszarze miasta znajdziecie kościół katolicki i ewangelicki, sobór prawosławny i synagogę

Poza ekumenicznym wydźwiękiem, Dzielnica Czterech Wyznań to po prostu bardzo miły fragment miasta – ul. św. Antoniego to dobry adres na szybki lunch w czasie zwiedzania. Nam najbardziej podobało się w okolicach ulicy Włodkowica – pełno tam fajnych barów, wine-barów i przytulnych kawiarnio-księgarni. Wieczorem aż trudno było o stolik – to zdecydowanie adres, do którego będziemy wracać!

13. Galeria Neonów Neon Side we Wrocławiu

Podwórko przy ulicy Ruskiej 46 rozświetla kilkanaście odrestaurowanych neonów. Nie obawiajcie się i przekroczcie trochę odstraszającą bramę, a nie pożałujecie. Ta lokalizacja nie jest przypadkowa – w tym miejscu mieściła się kiedyś firma Reklama, bardzo silna na wrocławskim rynku. Dziś to niezwykle ,,instagramowe” miejsce, do którego miło jest wpaść na kolorowego, niczym neon, drinka – albowiem ulokowało się tu kilka barów i dancingów. Jeśli lubicie sztukę uliczną, znajdziecie tu także wiele interesujących murali.

14. Synagoga pod Białym Bocianem 

Powstała w I poł. XIX wieku synagoga miała w zamyśle służyć jako jedna większa świątynia dla śródmiejskich Żydów, zastępując tym samym mniejsze bożnice. Początkowo należała do liberalnej części wyznawców, a z czasem przeszła w ręce konserwatystów. W czasie wojny była użytkowana przez nazistów jako warsztat i magazyn żydowskiego mienia, a po wojnie zagospodarowano ją bez szacunku dla budynku i jego pierwotnej funkcji. W 1996 roku wróciła pod opiekę gminy żydowskiej. 

Dziś, po gruntownym remoncie, Synagoga pod Białym Bocianem służy zarówno jako muzeum, miejsce wydarzeń oraz dom modlitwy dla wrocławskiej gminy żydowskiej.

Na miejscu czekają Was ciekawe wystawy – stała, o historii wrocławskiej diaspory żydowskiej, oraz czasowe. Całość zaaranżowana jest w ciekawy sposób, także jeśli to ,,Wasza” tematyka, zajrzyjcie do tej atrakcji Wrocławia.

15. Kaplica Hochberga w Katedrze Grekokatolickiej św. Wincentego i św. Jakuba

Sporym zaskoczeniem była dla nas przepiękna kaplica skryta w dzisiejszej grekokatolickiej katedrze (dawniej był to kościół katolicki, pierwsza świątynia została ufundowana w XIII wieku). Tę kaplicę zbudował dla siebie samego, jako miejsce pochówku, opat hr Franciszek Ferdinand von Hochberg (w końcu: kto opatowi zabroni!), z bardzo wpływowego na Dolnym Śląsku rodu Hochbergów. 

Przepięknie zdobiona kaplica uległa zniszczeniu w czasie II wojny światowej i dopiero w latach dwutysięcznych zabrano się za jej remont – okazało się wtedy, że pod gruzami nadal znajdowało się 95% elementów ołtarza, a z kolei w wyniku kwerendy źródłowej udało dotrzeć się do dokumentacji dokładnie oddającej oryginalny wygląd fresków. To pozwoliło odrestaurować kaplicę, dzięki czemu zachwyca swoim barokowym przepychem. Ten przepych trochę kontrastuje z tematyką przedstawień – którymi są boleści Matki Boskiej. No ale jak już przeżywać boleści, to tylko w barokowej szacie ;).

16. Zakład Narodowy im. Ossolińskich w dawnym Klasztorze Szpitalników

Zakład Narodowy im. Ossolińskich to jedno z naszych ostatnich wrocławskich odkryć. I nie chodzi nam tu o tą znamienitą instytucję, słynącą z niezwykle cennych i bogatych zasobów bibliotecznych, ale o piękne ogrody i zabudowania po dawnym Klasztorze Szpitalników z Czerwonym Krzyżem, w którym od 1945 swoją siedzibę ma Ossolineum.

Barokowe, biało-burgundowe, zabudowania Klasztoru Szpitalników doskonale widać od strony Wisły. Najciekawsze skrywa się jednak wewewnątrz dawnych klasztornych murów: barokowy ogród, dostępny od ul. Szewskiej oraz wirydarz (prostokątny ogród), wejście od Zaułka Ossolińskich. Oba miejsce są zadbane, zielone i ciche, a w upalnie dni przynosza chwilę wytchnienia. 

W kameralnym budynku znajdziecie kawiarnię Cherubinowy Wędrowiec, a obok kilka ławeczek, w sam raz na lekko zawstydzoną pierwsze randki ;).  Nazwa lokalu nawiązuje do dzieła Angelusa Silesiusa (Anioł Śląski), słynnego wrocławskiego poety doby baroku, którego pomnik znajdziecie w klasztornym ogrodzie. On sam pochowany został w stojącym obok kościele świętego Macieja, też należącym niegdyś do zakonu.

Z kolei w dawnym wirydarzu bujna zieleń przepięknie kontrastuje z czerwienią fasady, ale oprócz względów estetycznych, jest tu po prostu bardzo spokojnie i niezwykle klimatycznie.

Ciekawostka: Zakład Narodowy im. Ossolińskich opiekuje się jednym z najcenniejszych zbiorów bibliotecznych w Polsce. Początki instytutu sięgają XIX wieku, kiedy Józef Maksymilian Ossoliński stworzył we Lwowie niezwykle ważny i prężnie działający ośrodek kultury polskiej w dobie zaborów. Przez ponad 100 lat instytucja ta weszła w posiadanie imponujących zbiorów bibliotecznych, m.in. prac należące do Kopernika i Kochanowskiego. Po II wojnie światowej Polska odzyskała tylko część tej kolekcji, którą przewieziono do Wrocławia.

17. Ogród Botaniczny we Wrocławiu

Wrocławski Ogród Botaniczny to jeden z najstarszych ogrodów uniwersyteckich w Polsce, założony w 1811 roku. Na jego terenie zgromadzono 12 000 gatunków roślin. Zieleń zaaranżowano bardziej jak park niż jak edukacyjne grządki, dzięki temu całość prezentuje się bardziej naturalnie. Delikatne oczka wodne przyciągały miłośników fotografii, a kwitnące w czasie naszego pobytu hortensje zachwycały spacerowiczów. 

Na duży plus zapisujemy także to, że jest w nim dużo zakątków, w których można posiedzieć i odpocząć. We wrocławskim Ogrodzie Botanicznym znajdziecie także place zabaw dla dzieci, przy których ulokowano ławeczki.

Choć przepiękny ogród jest jedną z najpopularnieszych atrakcji Wrocławia, ta zielona oaza świetnie sprawdziłą się jako miejsce odpoczynku po intensywnym zwiedzaniu – zjedliśmy tu i w cieniu drzew przeczekaliśmy letnie upały. Urokliwych miejsc na piknik nie brakuje. A po odpoczynku koniecznie poszukajcie krasnali – w wersji ogrodniczej.

18. Cmentarz żydowski we Wrocławiu (kirkut)

Może trudno cmentarz nazwać atrakcją, ale dla osób zainteresowanych historią przedwojennego Wrocławia oraz architekturą, jest to miejsce warte zobaczenia. My mamy jakąś słabość do takich miejsc i chętnie odwiedzimy historyczne cmentarze różnych wyznań. 

Stary cmentarz żydowski z 1856 roku, dziś udostępniany jako Muzeum Sztuki Cmentarnej,  przypomina nam bardziej kirkut w Łodzi niż typowe cmentarze żydowskie na wschodzie Polski. Choć widzieliśmy dziesiątki kirkutów, ten wyróżnia się wielkością (12 000 nagrobków) oraz formami nagrobków – niewiele tu klasycznych macew, za to oczy cieszą wystawne grobowce i nowatorskie, jak na swoje czasy, pomniki nagrobne

Na wrocławskim kirkucie pochowanych jest wiele wybitnych nazwisk, przedstawicieli kultury, nauki czy polityki. Z tablicy informacyjnej przed wejściem na cmentarz można się dowiedzieć, że dla większości z nich, doskonale zasymilowanych Żydów, antysemicki charakter NSDAP była wielkim zaskoczeniem. Wierzyli, że skoro współtworzą wrocławską społeczność, nie mogą z dnia na dzień znaleźć się poza nią.

Ciekawostką jest, że na ten cmentarz przenoszono także macewy z innych starszych żydowskich nekropolii – w związku z czym najstarszy nagrobek datuje się na początek XIII wieku (co podobno czyni go najstarszym żydowskim nagrobkiem  w całej Polsce). Najbardziej spodobał nam się grobowiec przemysłowca Maxa Kaufmana, nawiązujący do sztuki arabskiej czy mauretańskiej.

19. Polinka – kolejka linowa we Wrocławiu

Kolejkę linową Polinka nad Odrą wybudowano by ułatwić studentom i pracownikom uczelni przemieszczanie się pomiędzy budynkami kampusu Politechniki Wrocławskiej, znajdującymi się po dwóch stronach rzeki. Polinka służy obecnie nie tylko studentom, ale i turystom odwiedzającym Wrocław.

Unosząca się wysoko nad Odrą kolejka okazała się świetnym punktem widokowym i szybko stała się turystyczną atrakcją Wrocławia. Liczącą 380 metrów trasę pokonuje w około 3 minuty. Polecamy skorzystać z Polinki po zwiedzeniu Hydropolis, zwłaszcza jeśli planujecie zobaczyć znajdujące się po drugiej stronie rzeki Ogród Zoologiczny i Halę Stulecia. Co ważne, w cenie biletu ulgowego zabrać można ze sobą rower czy psa.

20. Kolorowe podwórka na Nadodrzu

Czy znacie wrocławskie Kolorowe Podwórka na Nadodrzu? Niegdyś zapuszczone, ostatnio zamieniono w swoistą galerię sztuki. Nietypowe zdobienia powstały w ramach projektu Ośrodka Kulturalnej Animacji Podwórkowej – jako projekt jednoczący mieszkańców i odmieniający szarą kamieniczną przestrzeń. 

Znajdziecie tu cytaty, zwierzęta, postacie bliskie autorom czy reprodukcje dobrze znanych dzieł sztuki. Słyszeliśmy, że nie wszyscy czują się w tej okolicy komfortowo, ale podczas naszego pobytu za dnia, było tam cicho i spokojnie.

21. Ulica Świdnicka 

We Wrocławiu lubimy się też przejść ul. Świdnicką, przy której usadowiła się Opera Wrocławska oraz imponujący kościół pw. św. Stanisława, św. Doroty i św. Wacława. Można tu poczuć atmosferę metropolii przełomu wieków, a ulicą pl. Teatralny przespacerować się w stronę uroczego parku.

22. Wrocławski Teatr Lalek i Fontanna Krasnali przy pl. Teatralnym

Jeśli jakaś Marysia szukałaby przystojnych siedmiu krasnoludków, nie musi szukać dalej – znajdzie je w Fontannie Krasnali położonej po sąsiedzku z Wrocławskim Teatrem Lalek i Ogrodem Staromiejskim. Zdradzimy tylko, że krasnali jest tak naprawdę osiem, bo ósmy nazywa się… Niewidzialnik! Takie historie spodobają się małym turystom!

23. Spacer śladami wrocławskich krasnali

Wrocławskie krasnale to absolutny hit marketingu turystycznego, naśladowany przez coraz więcej miast. Pierwsze figurki pojawiły się w 2005 roku i od tego czasu ich liczba sukcesywnie rośnie – obecnie to ponad 350 stworków. Krasnale rzeczywiście przejęły kontrolę nad miastem, a na wesołe figurki można natknąć się dosłownie wszędzie – ich formy nawiązują do wrocławskich zabytków i miejsc publicznych, do obszarów działania prywatnych sponsorów, a także służą za komentarz polityczno-społeczny. 

W Informacji Turystycznej dostaniecie mapę, z którą można wyruszyć na poszukiwanie krasnali w okolicach rynku – widząc grupki dzieci biegające od punktu do punktu, nie mamy wątpliwości, że w swoim czasie ta forma zwiedzania spodoba się również naszym Pogodzinkom :). 

24. Centrum Edukacji Ekologicznej „Hydropolis”

Hydropolis to wyjątkowa i wielowątkowa wystawa o wodzie – zdecydowanie warto dać ponieść się nurtowi tej opowieści. To przykład doskonałej rewitalizacji przemysłowego zabytku poprzez przekształcenie go w miejsce, w którym z przyjemnością młodsi i starsi poszerzają swoją wiedzę z zakresu ekologii, ze szczególnym naciskiem na wodę (hydro). Dowiecie się tu m.in. o tym, skąd woda wzięła się na Ziemi, jak cyrkuluje w przyrodzie czy jakie tajemnice skrywają oceaniczne głębie. 

Hydropolis powstało na terenie wrocławskich wodociągów, w skrytym pod powierzchnią ziemi zbiorniku, który od końca XIX wieku dostarczał wodę pitną mieszkańcom Wrocławia. Wnętrze zbiornika zaadaptowano na nowoczesną i multimedialną przestrzeń. Już w pierwszej sali wita gości efektowny film z narracją Krystyny Czubówny, a potem kolejne wypełniają obrazy, modele, makiety, interaktywne obiekty i instalacje.

Wystawa jest bardzo multimedialna i nowoczesna, ale przede wszystkim ciekawa dla każdej grupy wiekowej. Traktuje o wodzie w sposób bardzo interdyscyplinarny, dzięki czemu odpowiada różnym zainteresowaniom. Dzieci fascynują się batyskafem, a dorośli chłoną trochę bardziej skomplikowane ciekawostki. Na zmęczonych w połowie trasy czeka relaksarium. Nas szczególnie zainteresowały historie o wrakach statków, mikroplastiku w oceanach, ale także bardziej lokalne tematy– np. ten o wielkiej powodzi z 1997 roku czy o pracy dyspozytora wodociągów.

25. Muzeum Narodowe we Wrocławiu

Potężny budynek przepięknie pokryty bluszczem (śliczne kolory na jesieni!) intryguje także z zewnątrz – za sprawą stojących przed nim ,,Abakanów” – charakterystycznych rzeźb Magdaleny Abakanowicz. 

Interesująca jest też architektura wewnątrz muzeum – ze szczególnym uwzględnieniem eleganckiego, przeszklonego holu. Z wystaw stałych najciekawsze wydają nam się te przedstawiające wyjątkową sztukę śląską. 

Pozostałe atrakcje Wrocławia

Choć w stolicy dolnośląskiego bywaliśmy nie raz, nadal mamy na liście kilka miejsc, do których nie udało nam się zajrzeć – mimo najszczerszych chęci. 

26. Pałac Królewski – Muzeum Historii Wrocławia

Pałac Królewski, ulokowany przy dzisiejszej ul. Kazimierza Wielkiego to XVIII-wieczna rezydencja, wzniesiona w 1717 roku przez barona Spaetgena, a trzy dekady później odkupiona przez pruskiego króla Fryderyka II. Jedną z późniejszą przebudów rezydencji zawiadywał autor słynnej berlińskiej Bramy Brandenburskiej. W 1926 pałac otworzył swoje podwoje w roli muzeum. Niestety, w czasie II wojny światowej znaczna część budynku spłonęła, a jedno skrzydło uszkodzone zostało tak bardzo, że po wojnie wyburzono jego pozostałości. Do dziś zachowała się najstarsza część pałacu. 

W pałacu udostępniono do zwiedzania apartamenty rezydencjonalne, w których zatrzymywali się pruscy monarchowie – między innymi ten pokój, w którym prawdopodobnie powstała wspomniana przy okazji Hali Stulecia odezwa ,,An meinem Volk”. Do zobaczenia jest także Pokój Beyersdorfów – doskonały przykład świeckiego mieszkania z XVIII wieku.

W budynku dawnego pałacu znajdziecie teraz wystawy Muzeum Historii Wrocławia oraz Muzeum Sztuki Medalierskiej – wyglądają ciekawie, szczególnie ta o ,,1000 latach Wrocławia”, więc zapisujemy je sobie do ,,następnej okazji”.

27. Muzeum Etnograficzne

Intrygującym adresem, szczególnie na bilecie łączonym, zdaje się być Muzeum Etnograficzne – z unikalną na skalę kraju wystawą o tradycjach Dolnego Śląska. Ponad 20 tysięcy eksponatów opowiada zarówno historię przedwojenną, jak i losy przybyłych na te tereny po II wojnie światowej. Opowieści o charakterystycznych dla Dolnego Śląska zajęciach, takich jak tkactwo czy piernikarstwo, zapowiadają udaną wycieczkę.

28. Muzeum Architektury 

Drugiego takiego muzeum ze świecą szukać, więc jeśli interesuje Was architektura, to może być ciekawy punkt Waszej wycieczki. Na wystawach zobaczycie m.in. detale architektoniczne z wrocławskich i dolnośląskich budynków lub zagłębicie się w temat rozwoju urbanistycznego Wrocławia. 

29. Kolejkowo

Kolejkowo to bez wątpienia jedna z ciekawszych atrakcji Wrocławia dla dzieci. Gdybyśmy zabrali Pogodzinka w to miejsce, chyba okrzyknąłby nas Rodzicami Roku – nasz miłośnik kolei z pewnością chciałby zobaczyć największą makietę kolejową w kraju. Znajdziecie tu 242 obiekty z Wrocławia i Dolnego Śląska, a także wytwory fantazji autorów.  P.s. podobno w Kolejkowie wrocławskie tramwaje wykolejają się rzadziej niż w rzeczywistości… ;).

Gdzie zjeść we Wrocławiu?

*stan na luty 2024

Giselle Cafe Bistro

To bistro na modłę francuską, w którym zjedliśmy smakowite śniadanie. Potrafi być dość tłoczno, ale na plus zapisujemy dodatkowe miejsca w wiacie na zewnątrz (zaraz obok tramwaju, co było atrakcją dla Pogodzinka ;)). 

Adres: Szewska 27

Restauracja Forum Kulinarne

Ciekawy adres dla szukających czegoś bardziej wysublimowanego – my zjedliśmy tam tylko małą przekąskę, ale ta próbka wypadła pomyślnie – chętnie wrócimy przy kolejnej okazji.

Adres: Plac Wolności 4

Bez Lukru

Fajna, lekko hipstersko-hippisowska miejscówka z wege jedzeniem i kolorkami na ścianie. Karta jest krótka – kilka pozycji śniadaniowych, kilka ,,bestsellerów”, a poza tym dania dnia – można dać się zaskoczyć. Do tego ciekawe wege-deserki, którymi można grzeszyć i oszukiwać się, że nie są aż tak niezdrowe… 😉

Adres: ulica Igielna 14

Dinette

Jeden z modniejszych chyba lokali we Wro na śniadanie – i trudno się dziwić, bo wystrój i wnętrza bardzo fajne, a i miejsce ciekawe- niby centralnie, ale jednak przy w miarę spokojnym adresie. Co do jedzenia – klasyczne menu wielkomiejskie, z szerokim wyborem opcji śniadaniowych, kilka dań obiadowych, modne talerzyki oraz najróżniejsze koktajle, w tym bezalkoholowe.

Adres: ulica Igielna 14

Gniazdo

Śniadania, bajgle i bowle oraz niezła kawa- Gniazdo to miły adres na przerwę w zwiedzaniu. Dodatkowe punkty za świetne podwórko – nic tylko siedzieć z filiżanką kawy i gapić się w złapane w kamieniczne obramowanie niebo.

Adres: ulica Świdnicka 36

Lokale pod estakadą kolejową

Ulica Bogusławskiego to zaprawdę dziwna ulica jest! Biegnie równolegle do wiaduktu kolejowego, w którego arkadach przycupnęła cała gama najróżniejszych lokali – barów i knajpek. Niektóre szyldy zdają się być tam od zawsze, inne zmieniają się co sezon, ale jeśli szukacie czegoś niesztampowego, raczej na każdą kieszeń i w lekko industrialnym sosie (podlanym piwkiem), to może być ciekawy adres.

Adres: ulica Bogusławskiego

Kawiarnia Popiół i Diament

Jaka przyjemna nazwa, prawda? Świetne miejsce na kawkę z widokiem na rynek – tak dobrze położone lokale są ostatnio głównie zajęte przez duże sieciówki, a tu miłe zaskoczenie. Można posiedzieć na Rynku, wypić solidną kawę i nie zapłacić miliona monet. Wnętrza także miłe, a do tego trochę kultury- miejsce sprawdzi się więc także zimą.

Adres: Rynek 6

Jolie Brasserie Bistro

W menu królują śniadania – serwowane cały dzień, o najróżniejszych smakach i pochodzeniu, dla każdego coś miłego. Dodatkowo Jolie Brasserie serwuje lunche i procenty. Centralne położenie tego miejsca pozwala ,,zatankować” i od razu uderzyć na zwiedzanie najważniejszych miejsc w mieście – np. sąsiedniej z lokalem Katedry św. Marii Magdaleny i jego słynnego ,,Mostka Pokutnic”.

Adres: ulica Kurzy Targ 2 

p.s. mają także siostrzany lokal na Pl. Solnym.

Zbawcy Win

Jeśli szukacie ciekawego adresu na wino, polecamy ten adres – wypiliśmy tam bardzo miłą lampkę, a lokal wypełniony był po brzegi amatorami winnego trunku. Fajna atmosfera i imponująca karta.

Adres: ulica Włodkowica 9

Restauracja Tarasowa

To trochę droższy adres, ale być może szukacie czegoś na specjalną okazję-  ta restauracja to nie tylko bardzo smaczne, lokalne, jedzenie, ale także eleganckie wnętrza i profesjonalna kelnerska obsługa. My wybraliśmy się na taras, z którego roztaczał się widok na fontanny i zjedliśmy naprawdę przyjemną kolację. W karcie znajdziecie lekkie, lokalne smaki.

Adres: ulica Wystawowa 1 (Hala Stulecia)

P.S. Dajcie znać w komentarzach, jeśli macie jeszcze jakieś kulinarne adres do polecenia

Ciekawe miejsca i atrakcje poza Wrocławiem

I na koniec – lista atrakcji nie ogranicza się do samego Wrocławia, a to miasto można śmiało nazwać bramą do Dolnego Śląska. Wrocław jest bardzo dobrze skomunikowany, a na duuuuży plus zapisujemy bardzo fajną ofertę Kolei Dolnośląskich, które pozwalają na sprawną organizację wycieczek nie tylko po Dolnym Śląsku, ale też np. do czeskich skalnych miast czy do Lipska i Drezna. Tak więc gdy skończą się pomysły na Wrocław, można śmiało ruszać dalej!

Dzięki swojemu położeniu Wrocław jest świetną baza wypadową do jednodniowych wycieczek. Zobaczcie piękny Zamek Książ w Wałbrzychu, wpisany na listę UNESCO kościół w Świdnicy, zrelaksujcie się w pięknym uzdrowisku Szczawno-Zdrój lub odwiedźcie słynne dawniej na cały świat Sokołowsko. Jeśli szukacie ruchu, wpadnijcie na górskie szlaki z Karpacza lub Szklarskiej Poręby.

Mapa atrakcji Wrocławia i miejsc wartych zobaczenia w jego okolicy

Data ostatniej aktualizacji:

Kategoria: Dolnośląskie, Polska

Dodaj komentarz