,,Bydgoszcz leży nad morzem i kojarzy się z żużlem” – tak w skrócie można podsumować wyniki badania przeprowadzonego kilka lat temu, na które natknęliśmy się w otchłaniach internetu. Wiedząc, że Bydgoszcz jednak nad morzem nie leży i nie interesując się przesadnie szybkimi motorami, zastanawialiśmy się – czym może zaskoczyć (i zachwycić) ta druga stolica województwa kujawsko-pomorskiego. Jak wyglądała historia miasta?  Jakie atrakcje turystyczne oferuje? Pozostawało to dla nas niewiadomą… W prawdziwe w Bydgoszczy zaczęliśmy naszą rowerową wycieczkę przez Bory Tucholskie i Kaszuby kilka lat temu, ale od tamtej pory nie widzieliśmy wiele więcej poza okolicami dworca kolejowego. Obiecaliśmy sobie wtedy, że jeszcze do Bydgoszczy wrócimy… 

Kolejna okazja by zawitać w Bydgoszczy pojawiła się przy okazji naszego rowerowego objazdu przez kujawsko-pomorskie w 2018. Na liście były oczywiście Toruń, Golub-Dobrzyń oraz Chełmno. Naturalnym było też dodanie do niej również Bydgoszczy!

Opera Nova

Bydgoszcz. Miasto w cieniu Torunia?

Między Toruniem a Bydgoszczą istnieje odwieczna rywalizacja. Jeśli spojrzeć na historię obu miast, można powiedzieć, że sięga ona średniowiecza i właściwie opiera się na konflikcie na linii Zakon Krzyżacki – Polska. Toruń był bowiem miastem wzniesionym przez Zakon, a Bydgoszcz, po drugiej stronie Wisły, przez Polaków. Do dziś mieszkańcy tych miast złośliwie przezywają się ,,Krzyżakami” i ,,Tyfusami” (od epidemii nękających niegdyś miasto)

Dziś, w wyniku reformy administracyjnej, oba miasta współrządzą województwem kujawsko-pomorskim. Z jednej strony Bydgoszcz, jedno z najludniejszych miast Polski i populacją dwa razy większą od Toruń. Z drugiej strony strony Toruń, znany ze swoich cennych i licznych zabytków wpisanych na listę UNESCO oraz Bydgoszcz, również z średniowiecznym rodowodem, ale bez wielkich budowli i kojarzący się raczej z przemysłem.

O tym, co warto zobaczyć w Toruniu, pisaliśmy już na blogu. Teraz czas na Bydgoszcz. Czemu uważamy Bydgoszcz za doskonały pomysł na dłuższy weekendowy wypad?

Widok na kamienice i katedrę z bydgoskiego rynku.

Witamy w Bydgoszczy

To był długi sierpniowy weekend, jak zawsze słoneczny i gorący. Co jak co, ale na pogodę w sierpniu w Polsce, nie możemy narzekać. Po długiej, całodniowej jeździe rowerem w letnim skwarze, dojechaliśmy do znaku drogowego obwieszczającego, że wjeżdżamy do Bydgoszczy. Już cieszyliśmy się na myśl o chłodnym prysznicu, przy okazji wizualizując sobie, w jakie smakowitości wgryziemy się po całym dniu intensywnego pedałowania (ot, taki mamy sposób motywowania siebie do większego wysiłku).

Nasza radość była jednak przedwczesna. Jakie to miasto rozległe! Okazało się, że jadąc od strony Chełmna,  do centrum miasta musieliśmy pokonać jeszcze 15 kilometrów… Gdy jednak w końcu dotarliśmy na ulicę Gimnazjalną, gdzie mieścił się nasz apartament, od razu spodobała nam się ta przyjemna okolica, z ładnie odrestaurowanymi kamienicami i kilkoma knajpkami, w których można wrzucić coś na ząb. Zaczęliśmy eksplorować najbliższą okolicę…

Ktoś ma ochotę na kajaki?

Bydgoszcz. Miasto nad Brdą

To wokół Brdy toczy się życie miasta od najdawniejszych czasów. Tu w 1346 roku Kazimierz Wielki dokonał lokacji miasta Bydgoszcz, które na pograniczu polsko-krzyżackim stanowić miało ważny ośrodek władzy królewskiej i przeciwwagę dla wpływów Zakonu. Brda przez kolejne stulecia pozwalała rozwijać bydgoski handel i napędzała liczne młyny w mieście. Dziś również, życie miasta toczy się wokół rzeki.

O tym, że woda jest ,,siłą napędową” miasta można wnioskować również z ciekawej propozycji trasy turystycznej – Szlaku Wody, Przemysłu i Rzemiosła TeH2O.

Kazimierz Wielki. To on wystawił przywielej lokacyjny dla Bydgoszczy.

Bydgoskie spichrze

Niewątpliwym symbolem miasta są bydgoskie spichrze, położone nad samą Brdą. Przez stulecia tego typu budynki wznoszono w celu przechowywania zboża i innych płodów rolnych, które następnie spławiano Brdą i Wisłą do Gdańska. Bydgoski port i handel rzeczny były siłą napędową rozwoju miasta. Duże zniszczenia przyniosła II wojna światowa i późniejsze pożary. Do naszych czasów pozostało tylko kilka zabytkowych spichrzy, ulokowanych w samym centrum miasta.

Mówiąc o spichrzach, koniecznie należy wspomnieć o ,,szklanych spichrzach” wybudowanych w lat 90-tych. Co prawda obiekty wybudowano z nowoczesnych materiałów, jednak bryłą wyraźnie nawiązując do otoczenia i historii miejsca. Nie dziwi więc fakt, że obsypano je nagrodami, a same stały się niezwykle fotogeniczną atrakcją miasta. Obecnie mieści się w nich siedziba bydgoskiego oddziału jednego z banków.

Biały spichlerz. Siedziba Muzeum Archeologicznego.
Stare i nowe spichrze nad Brdą to jedna z wiekszych atrakcji Bydgoszczy.
Szklane spichrze.

Bydgoski Tramwaj Wodny

Po kilku dniach na rowerach, stwierdziliśmy że należy nam się chwila odpoczynku, gdyż Bydgoszcz zwiedzaliśmy pieszo. Postanowiliśmy spojrzeć na miasto z perspektywy rzeki. Do wyboru mamy dwie linie tramwajów wodnych: Słoneczną i Staromiejską. Obie zaczynają się przy Rybim Rynku (nad Brdą, między starymi i szklanymi spichrzami), przy czym pierwsza trwa 50 minut i kieruje się z biegiem Brdy ku Wiśle.

My zdecydowaliśmy się na drugą trasę, dłuższą, bo 80 minutową i w przeciwną stronę. Po drodze minęliśmy Operę Novą, Wyspę Młyńską oraz Katedrę Bydgoską, a pod koniec trasy atrakcją stało się śluzowanie. Według nas ta trasa jest ciekawsza niż Słoneczna ze względu na mijane obiekty. Oczywiście wszystko można zobaczyć z lądu, ale cena biletu normalnego w 2018 wynosiła tylko 8 PLN, więc wydatek był nieduży. Dzieciom pewnie będzie się podobać, my, przyznajemy, wolimy bardziej aktywne formy ruchu…

Tutaj zaczynają się rejsy tramwajem wodnym.

Wyspa Młyńska

To absolutny klasyk Bydgoszczy i prawdopodobnie najbardziej urokliwy jej zakątek. Obszar wyspy wytyczają główny nurt Brdy oraz Brda Młynówka. Wyspa jest enklawą zieleni z licznymi zabytkami przypominającymi o jej przemysłowej przeszłości – magazynami, spichlerzami czy młynami – kontrastującymi z nowymi budowlami, takimi  jak stylowa Opera Bydgoska, której bryła odbija się w tafli wolno płynącej Brdy, czy nowoczesna Przystań Wodna. Widać wyraźnie, że okolice wyspy ulegają przekształceniu i naprawdę przyciągają odpoczywających nad wodą Bydgoszczan.

A może by tak lody na plaży?

Wenecja Bydgoska

Wenecja Bydgoska to zabudowania Starego Miasta, ciągnące się wzdłuż Młynówki. Podobne określenie spotkaliśmy np. w Opolu, choć nie ma co ukrywać, polskie odpowiedniki słynnego włoskiego miasta są nazywane zdecydowanie na wyrost. Nie zmienia to faktu, że ten krótki fragment zabudowy ma swój urok. Dodatkowo w kilku kamienicach mieszczą się kawiarnie i restauracje, co zdecydowanie dodaje klimatu.

Doskonałe miejsce na romantyczny spacer wieczorem.

Młyny Rothera

Obiektem, który szczególnie rzucił się nam w oczy podczas zwiedzania Wyspy Młyńskiej, ze względu na swój rozmiar, były Młyny Rothera. Niestety mogliśmy tylko podziwiać jego bryłę z zewnątrz, gdyż obiekt był remontowany. Związana jest z nim ciekawa historia.

Ten ogromny kompleks młynów zbożowych wybudowany został przez władze pruskie w XIX wieku, a na tej decyzji zaważyła rosnąca rola Bydgoszczy jako miasta handlowego na skrzyżowaniu szlaków wodnych: Kanał Bydgoski – Brda – Wisła. Nowoczesny budynek otrzymał nazwę ówczesnego ministra rolnictwa – Christiana von Rothera. Młyn funkcjonował również w II Rzeczypospolitej i PRL, by upaść w latach 90 tych XX wieku. Po długich zawirowaniach miasto wykupiło obiekt. W 2018 trwały prace remontowe, a całość oddana ma być w 2022 w celach kulturalno-edukacyjnych. Trzymamy kciuki za plany rewitalizacji bo to piękny, poprzemysłowy budynek.

Podczas naszej wizyty były w remoncie. Podoba nam się architektura w kratę.

Muzea. Poznaj historię Bydgoszczy

Europejskie Centrum Pieniądza

Na Wyspie Młyńskiej znajdziecie Europejskie Centrum Pieniądza, w którym dowiecie się więcej na temat historii Wyspy Młyńskiej oraz Mennicy Bydgoskiej – tak, tak, Bydgoszcz miała w przeszłości prawo bicia monety. W jednej z sal udostępniono tzw. skarb bydgoski, czyli  biżuterię i monety odkryte w 2018 roku w bydgoskiej katedrze. Samo muzeum jest niewielkie i jeśli nie jest się fanem numizmatów, przejście wystawy zajmuje 30 minut.

Kolekcja złotych monet z tzw. skarbu bydgoskiego.

Zbiory Archeologiczne w Białym Spichrzu

Tuż obok Europejskiego Centrum Pieniądza znajduje się jednej z zabytkowych spichlerzy. Wewnątrz stworzono niedużą wystawę z różnymi eksponatami archeologicznymi.

Dla zainteresowanych bardzo odegłą historią miasta.

Dom Leona Wyczółkowskiego

Leon Wyczółkowski to wybitny polski malarz przełomu XIX i XX wieku. Prawdopodobnie znacie przynajmniej jeden z jego obrazów dotyczący życia na wsi np. ,,Orkę na Ukrainie” czy ,,Rybaków”. A dlaczego Bydgoszcz, skoro artysta nigdy tam nie mieszkał? Wyczółkowski czerpał natchnienie podróżując po wszystkich zakątkach ziemiach dawnej Rzeczpospolitej. Pod koniec swojego życia związał się z Pomorzem i Wielkopolską. Mieszkał w Poznaniu, a także w ufundowanym my domku we wsi pod Bydgoszczą. Zgodnie z wolą malarza, wiele z jego prac przekazanych zostało właśnie Bydgoszczy, gdzie w dawnym domu urzędnika Młynów Rothera utworzono poświęconą mu wystawę. 

Co ciekawe, sztuka Wyczółkowskiego zdaje się ,,wychodzić” poza muzealne sale, bowiem w różnych miejscach centrum Bydgoszczy napotkaliśmy tablice z reprodukcjami obrazów Wyczółkowskiego i informacjami na temat twórczości i życia malarza. Naszym zdaniem to bardzo ciekawy pomysł na promocję tego trochę zapomnianego artysty. 

Muzeum jest przy okazji galarią z pracami malarza.

Spichrze nad Brdą

Piękne zabytkowe spichrze nad Brdą są również siedzibą jednego z oddziałów bydgoskiego muzeum. Na wystawie w spichrzach poznaliśmy historię miasta, przedstawioną w miarę interaktywne i z mała ilością eksponatów. Znów, nie jest to duża wystawa, ale dobrze tu zajrzeć na początek wizyty w mieście, aby zrozumieć przeszłość miasta.

Pamiętajcie. Wspomniane oddziały muzeum bydgoskiego, zwiedzić można w ramach biletu zbiorczego.

Tutaj znajdziecie muzeum.

Exploseum Factory

Ze wszystkich wizyt w bydgoskich muzeach, to właśnie Exploseum najbardziej utkwiło nam w pamięci. To miejsce naprawdę robi wrażenie – koniecznie musicie tam dotrzeć, choć absolutnie nie jest ,,po drodze”.

Na obrzeżach Bydgoszczy, w otaczającej miasto Puszczy Bydgoskiej w latach 1939-1945 wybudowano jedną z największych niemieckich fabryk produkujących materiały wybuchowe dla armii III Rzeszy – DAG Fabrik Bromberg. Na terenie ogromnego kompleksu powstała trasa licząca 2 km i prowadząca po bardzo dobrze zachowanych zabudowaniach z czasów II wojny światowej.

W oryginalnych budynkach można dowiedzieć się nie tylko o samym założeniu fabryki, ale również poznać wiele faktów związanych z materiałami wybuchowymi i II wojną światową – od losów Alfreda Nobla, twórcy dynamitu, przez okupację, pracę przymusową, sabotaż i dzieje oręża. Wymowa muzeum jest zdecydowanie antywojenna, a przemawiające do wyobraźni zestawienia informacji, liczb i cytatów pozostają w pamięci na długo. Jest to pozycja obowiązkowa dla każdego zainteresowanego historią, a w szczególności II wojną światową, tajemnicami i niestandardowymi miejscami. Bo takie na pewno jest Exploseum w Bydgoszczy.

Pozostałości po dawnej fabryce. Układ wnętrza nie jest przypadkowy.
Muzealna wystawa wspomina o zagrożeniach wybuchami i o minimalizowaniu ich niszczycielskich skutków.

W obrębie Starego Miasta

Katedra św. Marcina i Mikołaja

Katedra to najstarsza, jak i najcenniejsza historycznie budowla na terenie Bydgoszczy. Kościół wybudowano w XV wiek w stylu gotyckim. Największe wrażenie zrobiły na nas błękitne sklepienia i polichromie na kopule kaplicy św. Krzyża. Jak już wspominaliśmy, warto zobaczyć ją również z wody – płynąc tramwajem wodnym.

Katedra nocą nad Brdą.

Muzeum Mydła i Historii Brudu

Muzeum to prywatna inicjatywa mieszcząca się na terenie Starego Miasta w Bydgoszczy. Skupia się na temacie utrzymywania higieny – od przeszłości po współczesność, ale robi to w sposób zdecydowanie lekki, zabawny i zajmujący. Oczywiście pretekstem do opowieści jest samo mydło, a częścią wizyty jest przygotowanie pamiątkowego mydła w ulubionym kształcie. Na ekspozycji dawnych marek mydeł zakręciła się nam nawet łezka, widząc mydło Kajtek, Oliwkowe czy Bambino, a osobom starszym od nas na pewno przybędzie jeszcze więcej mydlanych wspomnień. 

Które z mydeł z wystawy pamiętacie?

Poza Starym Miastem

Wieża Ciśnień – muzeum i punkt widokowy w jednym

Miasto nie może rozwijać się bez wody. Poza siecią wodociągów konieczne było zbudowanie dodatkowej infrastruktury np. wież ciśnień, które w swojej górnej części przechowały duże ilości wody i zapewniały odpowiedni ciśnienie w miejskich wodociągach. Bydgoska wieża ciśnień wybudowana została w 1900 roku i pełni dziś funkcję muzeum wodociągów i punktu widokowego. Oczywiście samo muzeum nas zainteresowało, ale niemniej kusząca była możliwość spojrzenia na Bydgoszcz z tarasu widokowego umieszczonego na 38 metrze. Tak już mamy, że wspinamy się, wjeżdżamy i wchodzimy na wszystko co wybija się ponad horyzont;)

Trzeba przyznać, że jedna z ładniejszych jakie widzieliśmy.
W śródku wieży mieści się muzeum. Zobaczyć dawne rury wodociągowe.
A z samej góry roztacza się panorama Bydgoszczy.

Ulica Augusta Cieszkowskiego

To obowiązkowa pozycja dla miłośników architektury i budownictwa – naszym zdaniem ulica Cieszkowskiego to najpiękniejsza bydgoska arteria. Dlaczego? Raptem w ciągu jednej dekady przełomu XIX i XX wieku przepięknie zabudowano ją bogato zdobionymi kamienicami w stylu secesji.

Wieżyczki, bogate zdobienia, płaskorzeźby, kwieciste ornamenty i kolorowe fasady zachęcają do spaceru i podziwiania tych nietuzinkowych kamienic. Taka zabudowa ,,na bogato” możliwa była dzięki niezwykle korzystnej koniunkturze, na fali której bogaci mieszczanie korzystali z usług najlepszych architektów. Stać na to było tylko przedstawicieli klasy średniej i wyższej: oficerów, wyższych urzędników czy kupców.

Bogate zdobienia i fasady kamienic zrobiły na nas bardzo dobre wrażenie.

Fontanna Potop

Miejsce to mijaliśmy regularnie, przechodząc przez Park Kazimierza Wielkiego, w drodze do naszego apartamentu. Rzeźbiarz Ferdinand Lepcke, autor niewielkiej Łuczniczki, stworzył tu dzieło monumentalne. Ta niebanalna kompozycja przedstawia wizję kulminacyjnego momentu biblijnego potopu, w którym ludzie i zwierzęta stają w obliczu zagłady, bo nie ma dla nich miejsca na Arce Noego…

Ta wielofigurowa kompozycja rzeźbiarska nie jest jednak oryginalnym dziełem ukończonym w 1904 roku, bo Niemcy zniszczyli obiekt w 1943 w celu pozyskania surowca na zbrojenia. W 2004 roku rozpoczął się żmudny proces odbudowy fontanny, opierający się na wzorze drugiej z ocalałych kopii rzeźby.

Fontanna Potop, a po prawej ławeczka prof. Zygmunta Mackiewicza - pomysłodawcy odbudowy fontanny.

Łuczniczka

Ponad 100-letnia Rzeźba Łuczniczki w Parku Jana Kochanowskiego to jeden z najbardziej rozpoznawanych symboli Bydgoszczy, a także jedna z najstarszych i najpiękniejszych rzeźb w mieście, której kopie znajdziecie w kilku miastach Niemiec. O tym, jak ważny to symbol dla miasta świadczy fakt, że jej podobizna zdobi pamiątki, pocztówki, znaczki, statuetki wręczane przy okazji miejskich wydarzeń a nawet jej ,,imieniem” nazwano nową halą widowiskowo-sportową.

Podziwiając wykonaną w klasycznym duchu rzeźbę nagiej, pięknej kobiety, trudno dziś uwierzyć, że w pierwszych dziesięcioleciach po jej powstaniu wywoływa obyczajowe kontrowersje. Odziana jedynie w sandały łuczniczka, gorszyła i obrażała uczucia religijne mieszkańców Bydgoszczy do tego stopnia, że pojawił się nawet pomysł jej usunięcia. Na szczęście, jak widać, w porę się opamiętano…

Trudno uwierzyć, że rzeźba ta mogła kiedyś wywoływać oburzenie przedstawioną nagością.

Spacery po Bydgoszczy

W informacji turystycznej warto wyposażyć się w mapki z przygotowanymi trasami spacerowymi po mieście – poza wspomnianymi tutaj ,,perełkami”, wiele ciekawych miejsc napotkaliśmy tak po prostu, ,,po drodze”. Poszukajcie tańczących fontann, parkowych altan skrytych w różach czy imponującej fasady Hotelu pod Orłem…

Aktywna Bydgoszcz

Myślęcinek. Leśny Park Kultury i Wypoczynku

Jako że do Bydgoszczy przyjechaliśmy rowerami, skorzystaliśmy z okazji i udaliśmy się na północ miasta by eksplorować jego słynne tereny rekreacyjne, czyli Leśny Park Kultury i Wypoczynku. Liczący ponad 800 ha obszar jest największym parkiem miejskim w Polsce i do tego położonym zaledwie kilka kilometrów od centrum miasta. Znajdziecie tu liczne trasy spacerowe i ścieżki rowerowe, miejsce do uprawiania sportów wodnych, ogród botaniczny i zoo, a zimą trasę narciarską na stoku Góry Myślęcinek.

Myślęcinek stanowi doskonałe miejsce by uciec od miejskiego zgiełku, spędzić aktywnie rodzinny weekend czy, tak jak w naszym przypadku, zrobić sobie kilkugodzinną przerwę na trawce. Wpadliśmy też do ZOO – bo w środku nas ciągle siedzą dzieci 🙂 ci 🙂

Myślęcinek to piękne i rozległe tereny zielone z miejscami do aktywnego wypoczynku.
Można też pójść do zoo spotkać wydrę.

A może trochę sportu w Bydgoszczy?

Niewątpliwie jest co w Bydgoszczy oglądać, ale nie bylibyśmy sobą, gdybyśmy nie wspomnieli o jeszcze jednym elemencie bydgoskiej oferty, który sprawił, że w Bydgoszczy pojawiliśmy się w bardzo konkretnym terminie. Otóż Bydgoszcz szczyci się organizacją doskonałych sportowych imprez, rozgrywanych na wspomnianych już licznych terenach zielonych oraz w nurcie rzeki Brdy.

Jest to bowiem jedna z najczystszych polskich rzek przepływająca przez tak duże miasto, co czyni ją doskonałą areną do rozgrywania konkurencji sportowych. Kasi nie trzeba było dwa razy namawiać do udziału w zawodach open water, czyli w wyścigu pływackim w nurcie rzeki – w Wodzie Bydgoskiej. 2.8km w nurcie rzeki: pokonane!

Biegi, triathlony i inne dyscypliny – sprawdźcie atrakcje przygotowane przez Bydgoszcz!

Zawody sportowe w Brdzie.

Gdzie zjeść w Bydgoszczy?

Polecamy lokale przy ul. Jatki, a w szczególności Piekarnię, gdzie codziennie przychodziliśmy na fit śniadanie z awokado i pysznym razowcem, który trzymał nas cały dzień. Mniam!, a przy okazji naprawdę niedrogo. Z kolei porządny wegeobiad wszamaliśmy na wspomnianej już ul. Cieszkowskiego – jeśli macie ochotę na smaczne roślinki, zajrzyjcie do Restauracji Naturalnej.

Gdzie spać w  Bydgoszczy?

Po rowerowaniu przez całe województwo i krótkich przystankach na jedną noc, z miłą chęcią rozbiliśmy się na dłużej w apartamentach przy Gimnazjalnej. Mieliśmy blisko do centrum, mogliśmy bezpiecznie schować rowery, a w przypadku niepohamowanego głodu do dyspozycji mieliśmy kilka miłych lokali gastronomicznych na parterze. Czego chcieć więcej?

9 komentarzy

  1. Zdjęcie nr trzy… niestosowny podpis! 😉
    A tak w ogóle, to znalazło by się tam co nieco do działania i dla mojego kajaka i dla roweru a pewnie i dla butów także…

    o dziwo, brak kulinariów, jeno wzmianki!!!

    • Słynny kajakowy spływ Brdą (zaczyna się daleko poza miastem) możesz zakończyć w Bydgoszczy. Potem wskoczyć na rower i objechać okolice, a na koniec obejść miasto pieszo;)

      PS jeśli chodzi o jedzenie było smacznie, jak będziesz jechał podamy szczegóły;)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Opublikuj komentarz