Pogromca Wilków

Po całym dniu wędrówek połoninami przydaje się chwila relaksu, wyciągnięcia się na łóżku, odpoczynku dla całego ciała. To dobry moment, żeby poczytać coś o Bieszczadach, dodając pieszej wędrówce kolejnego, intelektualnego, wymiaru.

Bieszczady-4323

Czy to wilków należy się bać w Bieszczadach?

Bardzo dobrą propozycją zdaje się być książka pod tytułem „Pogromca wilków” autorstwa Christopha Ransmayera i Martina Pollacka, będąca właściwie zbiorem trzech esejów, w których poprzez bardzo oszczędne w słowach portrety obserwujemy historię zarówno bieszczadzkich wsi, jak i wschodnich miast. W swoich miniaturach autorzy dociekają prawdy o Oskarze Schimku, Austriaku służącym w Wehrmachcie, z którego w PRL-u zrobiono niekwestionowanege bohatera,  przez temat polowań na wilki nawiązują do wilczego zachowania ludzi w czasie Akcji Wisła, czy w końcu kreślą historię rodziny Lublinerów, którzy czując się w pełni Polakami, nagle znalezli się na przymusowej migracji do Izraela. Im bardziej zwięzłe są teksty Austriaków, tym więcej pozostaje po nich przemyśleń, którym sprzyjają całodzienne trasy.

A z praktycznego ,,piechurowego” punktu widzienia dzięki zwięzłości książka jest cieniutka, więc bez problemu zmieści się do każdego plecaka.

 

Christopher Ransmayr, Martin Pollack – Pogromca wilków. Trzy duety literackie. Wydawnictwo Czarne.

Dodaj komentarz