Wakacje z kamperem. Nasza propozycja trasy przez magiczne Podlaskie.

O Podlasiu popełniliśmy już kilkanaście różnych tekstów, bo – przyznajemy się zupełnie otwarcie – uwielbiamy wracać w te rejony. Dziś przedstawiamy Wam trasę objazdową, idealną np. na wynajem kampera. Do tej formy podróżowania zainspirował nas CampDeck. W obecnych czasach może się ona okazać gwarancją niezależności od wszelkich regulacji i obostrzeń. Tam dom twój, gdzie twój kamper! I co najważniejsze, nie musicie od razu kupować kampera – możecie go wynająć, na przykład na CampDeck. Liczymy, że propozycja naszej trasy po województwie podlaskim sprawdzi się również biwakowiczom i miłośnikom road-tripów. Zapraszamy do województwa podlaskiego!

Podlasie to chyba jeden z najbardziej zielonych zakątków w Polsce

Dzień 1: W krainie Jaćwieży

Wycieczkę proponujemy zacząć na najbardziej północnym skraju województwa – w Suwalskim Parku Krajobrazowym. To najstarszy park krajobrazowy w Polsce i choć ,,ochrona krajobrazu polodowcowego” może nie brzmieć przesadnie ,,sexy”, to uwierzcie nam – chcecie tam pojechać! Wycofujący się lodowiec malowniczo pofałdował te rejony i na pamiątkę pozostawił wiele mniejszych i większych jezior, ze słynną Hańczą, najgłębszym jeziorem w Polsce, na czele.

Malownicze suwalskie pejzaże

Tu spokojnie znajdziecie skryte między lasami i wzgórzami akweny, w których będziecie jedynymi pływakami, a delikatne pagórki pozwolą zmęczyć się w czasie wędrówki lub przejażdżki rowerem. Na zachód słońca udajcie się na Górę Cisową, a złotą godzinę podziwiajcie z punktu widokowego ,,U Pana Tadeusza”. Z kolei na Górze Zamkowej zapoznajcie się koniecznie z historią Jaćwingów – ludu bałtyckiego, który wymarł w ok. XVI wieku. Mówi się o nich, że to ,,Indianie Europy”- dlaczego…? Zagadkę rozwiążecie na Suwalszczyźnie! 

Przykładowy nocleg: parking przy jeziorze Hańcza w miejscowości Błaskowizna

Dzień 2: ,,A ja przecież Wam powiadam, krasnoludki są na świecie!”

Jeśli podróżujecie rodzinnie, kolejny dzień proponujemy rozpocząć wizytą w Suwałkach, opanowanych przez… krasnoludki! Wszystko za sprawą Muzeum im. Marii Konopnickiej, poświęconemu autorce, która urodziła się w tym mieście. Niewielka wystawa zabierze Was w świat lekko zakurzonych wierszy z dzieciństwa, a fantazyjne instalacje w przymuzealnym ogrodzie pozwolą zabawić się w Koszałka-Opałka. Ponadto w mieście warto zajrzeć do wyjątkowego zespołu cmentarzy siedmiu wyznań, przespacerować się bulwarami nad Czarną Hańczą i skosztować tatarskiej kuchni ,,U Alika”. 

Kto nie zna wierszy tej pani?

Następnie proponujemy udać się w stronę Wigierskiego Parku Narodowego –  z przystankami przy muzeum Wigierskiego Parku Narodowego w Starym Folwarku, ścieżce edukacyjnej ,,Suchary” i, obowiązkowo, dawnym klasztorze kamedulskim. Po eksplorowaniu północnej części tego niezwykłego jeziora polodowcowego sugerujemy zjechać do miejscowości Bryzgiel i zatrzymać się w malowniczo położonym campingu ,,Widok”.

Wigierski klasztor z lotu ptaka

To miejsce doskonale nadaje się na bazę na jeden lub więcej dni, które polecamy przeznaczyć na objechanie lub przejście jeziora Wigry specjalnie wyznaczoną ścieżką pieszo-rowerową i na beztroskie kąpiele w tym niezwykle czystym i spokojnym (wszak to rezerwat przyrody!) akwenie. 

Poranna kawka nad brzegiem Wigier

Przykładowy nocleg: Parkowe Centrum Wypoczynku ,,Widok” w Bryzgielu

Dzień 3: Z nurtem podlaskich rzek

Kolejny dzień w województwie podlaskim warto spędzić na spływie kajakowym – nie ma chyba słynniejszej trasy niż Czarna Hańcza na odcinku z Kanałem Augustowskim. Całodzienny relaks na wodzie dobrze zrobi każdemu podróżnikowi, a dociekliwi niech doczytają historię samego Kanału – imponującego osiągnięcia inżynieryjnego, które w swoim czasie było absolutną nowinką techniczną. 

Kajakowe eldorado na Kanale Augustowskim

Jeśli tę trasę macie już za sobą, Augustów to również dobra baza na spływy innymi wciąz dzikimi i czystymi, podlaskimi rzekami – Krutynią, Marychą lub Rospudą. Dobrze wiedzieć, że niektóre campingi, np. Necko, organizują również spływy kajakowe – takie ,,2 w 1” to miłe ułatwienie w podróży.

Przykładowy nocleg: Camping Necko lub Królowa Woda w Augustowie

Dzień 4: Łosiostradą w stronę Biebrzy 

Miłośnicy historii powinni zajrzeć do Twierdzy Osowiec, na zwiedzenia której trzeba umówić się z wyprzedzeniem i zarezerwować min. 2 godziny. Ten obiekt to część umocnień wzniesionych przez carską Rosję w celu obrony przed atakiem ze strony Prus Wschodnich. Ogrom przedsięwzięcia robi wrażenie – w swoim czasie była to jedna z najnowocześniejszych twierdzy w tej części Imperium, a w czasie I wojny światowej pozostała niezdobyta. Bardzo obrazkowym epizodem w walkach w tym czasie był tzw ,,atak umarłych” – w czasie którego garstka pozostałych przy życiu Rosjan skutecznie odparła niemiecką ofensywę. 

Rozglądajcie się za łosiami!

Jeśli jednak w czasie urlopu nie w głowie Wam krwawe historie wielkich wojen, zachęcamy do spaceru jedną z licznych ścieżek przyrodniczych Biebrzańskiego Parku Narodowego – największego parku narodowego w kraju. Pamiętajcie, żeby przez park jechać ostrożnie – słynna Carska Droga to miejsce, które upodobały sobie łosie, warto więc uważnie rozglądać się na boki.

Takie widoki ze ścieżek edukacyjnych w Biebrzańskim Parku Narodowym

Dodatkową atrakcją może być wizyta w Centrum Tradycji Mleczarstwa w Grajewie. Czemu akurat w tym miejscu powstał taki ośrodek? Mało osób wie, że  Podlasie to lider w produkcji mleka w  Polsce, a co trzecia jego szklanka pochodzi właśnie z tego rejonu. Prawdziwie ,,mlekiem płynąca” kraina!

Podlaskie mlekiem stoi!

Przykładowy nocleg: Pole Namiotowe ,,Przystanek Biebrza”  

Dzień 5: W kulturowym tyglu

Na kolejny dzień proponujemy sporą dawkę podlaskiej wielokulturowości. Zaczynamy od Tykocina, prawdziwego żydowskiego sztetla, w którym zachowała się przepiękna murowana synagoga. Przed wojną Tykocin zamieszkiwało 44% Żydów, a klimat niewielkiego ryneczku, brukowanych ulic i niskiej zabudowy pozwala doskonale wyobrazić sobie tamte czasy. W zakresie kultury niematerialnej, a dokładnie kulinariów kuchni żydowskiej, poleca się niewielka restauracja Tejsza, która rozpieści Wasze podniebienia cymesem, hamantaszami czy kreplechami. 

Tykocińska synagoga może się poszczycić pięknym wnętrzem

Po sąsiedzku z Tykocinem znajduje się Europejska Wieś Bociania w Pentowie. Na terenie stylizowanym na wiejską zagrodę bociany założyły kilkanaście gniazd – jeśli więc Podlasie będziecie przemierzać latem, warto podglądnąć małe bocianki szykujące się do podróży życia… W tym miejscu dowiecie się wiele ciekawego o tych ptakach –  dla nas dość ,,powszednich”, ale w Europie już mniej popularnych. Edukacji nigdy nie za wiele, bo choć Polska to jedno z ulubionych miejsc bytowania bocianów, o ich populację należy się troszczyć. 

Meczet w Kruszynianach.

Po takim początku dnia proponujemy ruszyć na wschód, w stronę wyjątkowej tatarskiej enklawy. Okolice Kruszynian, Krynek i Bohoników to miejsce, w którym poznacie niezwykłą kulturę polskich Tatarów. Sprowadzeni do kraju przez króla Jana III Sobieskiego jako najemni żołnierze do polskiej armii, przez 300 lat Tatarzy zachowali wyjątkową kulturę i religię, jednocześnie doskonale asymilując się w Rzeczypospolitej. Koniecznie należy zobaczyć zabytkowy meczet w Kruszynianach i przylegający do niego muzułmański cmentarz – pozwólcie oprowadzić się lokalnym przewodnikom, którzy w niezwykle charyzmatyczny i otwarty sposób wprowadzą Was do swojego wyjątkowego świata. A jeśli przypadkiem zgłodniejecie, co na Podlasiu nie jest znowu takie proste ;), polecamy tradycyjne dania serwowane w Tatarskiej Jurcie. Uprzedzamy – to nie jest lekka kuchnia, ale o takie dania trudno gdziekolwiek indziej w kraju. 

Na koniec dnia proponujemy dojechać do Białowieży lub Narewki.

Przykładowy nocleg: stanica kajakowa w Narewce

Dzień 6: Spotkanie z Duchem Puszczy

W ramach grande finale naszej wycieczki, proponujemy spędzić (przynajmniej) jeden dzień w Białowieży – wszak to perełka w koronie polskiej przyrody. Punktem obowiązkowym pobytu będzie wizyta w Rezerwacie Ścisłym Białowieskiego Parku Narodowego. Wycieczka z przewodnikiem-pasjonatem pozwoli zrozumieć wyjątkowość tych ostatnich fragmentów prastarej europejskiej puszczy. Możecie zdecydować się na krótki spacer w większej grupie lub na indywidualną, kilkugodzinną wędrówkę, np. o wschodzie słońca. Taki budzący się o świcie las pozwala podpatrzeć rozśpiewujące się ptactwo, poczuć zapach porannej rosy i spotkać aktywne o takiej porze zwierzęta – nam szlak przecięło stado dorodnych jeleni. 

A jeśli lubicie wiedzieć więcej, koniecznie zajrzyjcie również do parkowego muzeum – dość nowoczesna wystawa, którą ,,czytała Krystyna Czubówna”, przybliży Wam tajemnice białowieskiego lasu, czasem trudne do wychwycenia w czasie spaceru.

Architektura Białowieży

Białowieża to także po prostu ciekawa, choć z roku na rok coraz bardziej tłoczna, miejscowość. Jej wyjątkowy charakter zawdzięcza temu, że przez długie lata stanowiła bazę dla polujących w lasach królów, carów i innych możnych tego świata. Zabytkowa architektura drewniana charakteryzuje się silnymi wpływami budownictwa rosyjskiego XIX wieku, a Restauracja Carska, ulokowana w zabytkowym drewnianym dworcu, łączy smaki darów lasu z daniami kuchni wschodniej. Po jedzeniu można spróbować swoich sił na białowieskich drezynach, pokonując trasę do tajemniczego Miejsca Mocy. Oby Moc była z Wami, bo podróżowanie małymi wagonikami napędzanymi siłą mięśni pasażerów to nie lada wyzwanie!

Kiedy koniec jest ledwie początkiem…

To już koniec naszej objazdówki po woj. podlaskim – mamy nadzieję, że ta krótka wycieczka tylko rozbudziła Waszą ciekawość w tym jednym z zieleńszych zakątków Polski. Chcieliśmy Wam pokazać województwo podlaskie, jakim je sami zapamiętaliśmy – jako niezwykle ciekawą przyrodniczo krainę, ,,mlekiem płynącą” i z wieloma ciekawymi tropami kulturalnymi.  Teraz Wasza kolej, żeby odkryć jej kolejne oblicza!

Wpis powstał we współpracy z platformą Campdeck, za pośrednictwem której możecie znaleźć i wynająć kampera. Wszystkie wskazówki, opinie i rekomendacje są oparte wyłącznie na naszych preferencjach i doświadczeniu. 

2 komentarze do wpisu „Wakacje z kamperem. Nasza propozycja trasy przez magiczne Podlaskie.”

  1. Pięknie przygotowany przewodnik po Podlasiu. My tylko dodamy, że warto jeszcze zahaczyć o Narwiański PN. I szczególnie wiosną przeprawić się przez rozlewiska Narwii podziwiając przyrodę, ptactwo wodne.

    Odpowiedz
    • Zdecydowanie! Narwiański PN ujęliśmy w naszej relacji rowerowej i pisaliśmy też o samym parku- ale wiadomo, życie jest sztuką wyboru i nie zawsze można zobaczyć wszystko na raz. Za to jest po co wracać 🙂 Pozdrawiamy!

      Odpowiedz

Dodaj komentarz