Suwałki. Co warto zobaczyć w stolicy Suwalszczyzny?

Suwałki zawsze traktowaliśmy po macoszemu – tu zaczynało się i kończyło wiele z naszych wspaniałych rowerowych przygód w Podlaskiem, jednak przez miasto przejeżdżaliśmy prawie bez zatrzymania. Niesłusznie. Jeśli bawicie na Suwalszczyźnie i macie kilka godzin do odjazdu pociągu lub do zagospodarowania jakiś deszczowy dzień, koniecznie wpadajcie do tego mało znanego miasta. W Suwałkach pospacerujecie elegancką starówką, policzycie krasnoludki Marii Konopnickiej, poszukacie śladów wielokulturowości oraz poznacie tajemniczą historię Jaćwieży. Wizyta w Suwałkach okazała się dla nas wartościowym dopełnieniem naszych rowerowych wojaży po regionie. 

Sprawdźcie, jakie atrakcje czekają w Suwałkach!

Atrakcje Suwałk: Historycznie

1. Muzeum Okręgowe w Suwałkach

Zawsze wahamy się, czy zajrzeć do takich lokalnych muzeów – z jednej strony liczymy, że lepiej poznamy lokalną historię, z drugiej zaś mamy powoli dość przestarzałych wystaw z przypadkowymi ceramicznymi łupinami z podpisami drukowanymi jeszcze na maszynie do pisania. Bardzo miło zaskoczyliśmy się więc wystawą w Muzeum Okręgowym w Suwałkach, która starannie dozowała niezbędne informacje, oprawiając je w ciekawy wizualnie sposób.

Wystawa prowadzi przez historię tego regionu – od epoki kamienia łupanego przez komunizm na Suwalszczyźnie. I wiecie co? Nawet te fragmenty o kamieniu łupanym, przecież podobne dla całego terenu Polski, bardzo nas zaintrygowały.

Jednak najciekawsza wydała nam się część o Jaćwingach – wszak Suwalszczyzna to tereny dawnej Jaćwieży i na naszej rowerowej trasie spotykaliśmy ślady po tej społeczności. Wiemy o niej niestety niewiele, ale to, co udało się odkryć o tym tajemniczym  bałtyjskim ludzie z pewnością dowiecie się z suwalskiego muzeum. To tu prezentowane są bowiem przedmioty znalezione w pobliskich wykopaliskach, w tym w ogromnym cmentarzysku Jaćwingów zlokalizowanym w podsuwalskiej Szwajcarii. Analiza tych pochówków okazała się bogatym źródłem wiedzy o tej, ciągle tajemniczej, społeczności.

Drugi ciekawy temat prezentowany na wystawie to czasy bardziej współczesne. Od XIX wieku na który przypada największy rozwój miasta po XX wiek, kiedy Polska odzyskiwała niepodległość, a do terenów Suwalszczyzny prawa rościli sobie zarówno Polacy, jak i Litwini. Jak to wtedy bywało – międzynarodowe konwencje kreśliły po mapie swoje ustalenia, a ,,w terenie” korygowano te granice czynem zbrojnym. O powstaniu sejneńskim słyszeliśmy do tej pory niewiele, wystawa przybliżyła nam więc te dzieje oraz pozwoliła zrozumieć, skąd na Suwalszczyźnie taki kult Marszałka Piłsudskiego (nietrudno nie zauważyć pomników wodza w okolicznych miejscowościach).

Słowem, wizyta w Muzeum Okręgowym okazała się doskonałym uzupełnieniem i pogłębieniem informacji, na które napotykaliśmy się na naszych trasach. Śmiało możemy polecić Wam zajrzenie do tego miejsca na początku wizyty na Suwalszczyźnie lub w celu uporządkowania zdobytej w terenie wiedzy. 

A dla ciekawych – krótka historia Suwałk na końcu tekstu!

2. Muzeum Marii Konopnickiej i Suwalski Baśniowy Szlak

Z Marią Konopnicką jest kłopot. Bo z pamięci wskazać jakieś jej wiersze umielibyśmy może dwa, trzy… Twórczość Konopnickiej znamy doskonale, ale… nie wiemy, że jest jej! Pewnie każdy umie chyba zacytować fragment ,,pucu, pucu, chlastu, chlastu, nie mam rączek jedenastu” lub ,,O większego trudno zucha jak był Stefek Burczymucha,”, ale powiązać je z osobą autorki – jest ciut ciężej. Może rodzice, czytając wieczorem bajkę do poduszki, nie przykładali większej wagi do uczciwego wspomnienia autorki ;)…?

A co Maria Konopnicka ma wspólnego z Suwałkami? Ano to, że tu się urodziła i spędziła pierwsze lata dzieciństwa. Na niewielkiej wystawie dowiemy się trochę o jej domu rodzinnym – tata był prawnikiem w kancelarii, a mama opuściła rodzinę. Mała Marysia sporo czasu spędzała z piastunką, która w ramach ,,bajek” opowiadała jej… żywoty świętych. Może nie ma więc nic dziwnego w tym, że dorosła już Maria postanowiła podarować polskim dzieciom coś bardziej fantazyjnego ;). Na wystawie zobaczymy kilka pamiątek z życia Konopnickiej oraz fragmenty wierszy dla dorosłych. Dzieci z pewnością ucieszy magiczne okno na końcu wystawy, po otwarciu którego przenieść się można w świat krasnoludków…

Do kontynuowania zabawy z wyobraźnią zachęca również niewielki ogródek przed muzeum, zwany Zaułkiem Krasnoludków, w którym znajdziemy studnię opowiadającą wiersze, zagubione gąski sierotki Marysi, magiczne lustra i stoliczki dla mniejszych i większych krasnoludków. Choć teren nie jest duży, dzieci zajmie gra terenowa, którą udostępnia muzeum. W tym czasie dorośli mogą odpocząć w ogrodowej altanie… lub poszukać Koszałka-Opałka, rzecz jasna.

Ciekawostką jest, że takich bajkowych miejsc znajdziemy na Suwalszczyźnie więcej. Na stronie Baśniowego Szlaku wypisano 6 innych lokalizacji, które powinny spodobać się dzieciom- np. fajny plac zabaw w Rutce-Tartaku, w którym wszystkie zabawki przy okazji edukowały przyrodniczo.

3. Klasycystyczna zabudowa starówki

Kiedy pierwszy raz dotarliśmy do centrum Suwałk, zdziwiło nas jak ,,elegancko” wygląda suwalska starówka. Na początku nie umieliśmy powiedzieć, skąd to wrażenie, ale wizyta w Muzeum Okręgowym rozjaśniła nam w głowach. Przecież suwalska starówka to stosunkowo młoda, bardzo spójna, klasycystyczna zabudowa, która sama w sobie nadaje miastu harmonijny charakter, a na dodatek rzeczywiście niewiele tu dziwnych plomb – wszystkie budynki zdają się być wybudowanie w podobnym czasie lub przynajmniej komponować się z otoczeniem.

Oczywiście, krzykliwe szyldy tu i tam są nie do uniknięcia, wszak to domena również większych niż Suwałki miast, ale niewysokie zabudowania, charakterystyczne duże bramy do podwórzy i ozdobne fragmenty budowli powodują, że Suwałki wyróżniają się na tle podobnych wielkością miejsc. Z ciekawszych budowli, zwróćcie uwagę na konkatedrę św. Aleksandra, kościół pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa (dawna cerkiew), urząd miasta, Muzeum Okręgowe i Muzeum Marii Konopnickiej. A przed słońcem można schronić się w przyjemnym parku im. Kościuszki lub na lodach przy ul. Chłodnej. Tam nie przegapcie pomnika bluesmana :). 

Atrakcje Suwałk: Wielokulturowo

4. Cmentarz 7 Wyznań

Bardzo ciekawym miejscem w Suwałkach jest Cmentarz Siedmiu Wyznań, położony na Zarzeczu. Jeden obok drugiego, ulokowano tu cmentarze różnych religii: rzymskokatolicki, prawosławny, staroobrzędowy, żydowski, muzułmański, kalwiński i luterański. Oczywiście ten rzymskokatolicki jest największy i najlepiej utrzymany, podobnie prawosławny. Ewangelicka część cmentarza ma najlepsze lata za sobą szczególnie jak przejdzie się dalej cmentarnymi alejkami.

Prawosławny służył głównie rosyjskim urzędnikom, którzy po powstaniu styczniowym stanowili część elit miasta, a na staroobrzędowym chowano wyznawców tego mało znanego odłamu kościoła prawosławnego. Ewangelicy to z kolei przybysze głównie z terenów Warmii i Mazur. Cmentarz żydowski został mocno zniszczony, obejrzeć można głównie lapidarium złożone z fragmentów macew oraz kilka grobów w oryginalnych lokalizacjach. Intryguje rozmiar działki (czy rzeczywiście był tak duży, czy może gmina nabyła gruntu ,,na zaś”?) oraz forma niektórych nagrobków (pień drzewa z zawieszoną na sęku tablicą) – takich jeszcze nie widzieliśmy.

A skąd w Suwałkach muzułmanie? Otóż na przełomie XIX i XX wieku Suwałki były miastem garnizonowym, czego do dziś śladem są zabudowania koszarowe. W skład jednego z oddziałów wchodzili muzułmanie, więc specjalnie z myślą o nich, utworzono osobne miejsce pochówku. Niestety te nagrobki się nie zachowały.

5. Molenna Staroobrzędowców

O staroobrzędowcach pisaliśmy przy okazji tekstu o molennie w Wodziłkach [LINK wkrótce]- dość na tym, że była to bardzo nieliczna i dość konserwatywna grupa religijna, która w XVII wieku odłamała się od rosyjskiej cerkwi, a na Suwalszczyznę dotarła, poszukując schronienia przed prześladowaniami w Rosji. Dziś ta niewielka społeczność liczy około tysiąca osób. Wodziłki oraz Suwałki to dwa ważne centra dla tego odłamu. Molenna to nic innego jak miejsce modlitw – zazwyczaj bardzo skromne w środku. Co ciekawe, nabożeństwa prowadzi szanowany członek społeczności, a nie np. pop lub ksiądz.

6. Tatarskie przysmaki u Alika

Kiedy zapytaliśmy naszych Czytelników, co zjeść w Suwałkach, byli jednogłośni – jak jeden mąż skierowali nas do restauracji ,,Kuchnia Tatarska u Alika”, serwującej tatarskie przysmaki. Niestety, jak na złość, tego dnia była nieczynna, ale ten adres koniecznie musimy zapamiętać na następny raz. Według Czytelników to najlepsza kuchnia tatarska w okolicy, serwująca dania przypominające te z Kruszynian– tatarskiej stolicy Polski. Taką wielokulturowość to my wspieramy całym sercem (oraz dwoma żołądkami!).

Atrakcje Suwałk: Relaksacyjnie

7. Bulwary nad Czarną Hańczą

Czarna Hańcza kojarzy się z dzikimi spływami, prawda? Owszem, nawet na takim byliśmy i bardzo polecamy choćby jednodniową kajakową przygodę. Z Czarną Hańczą ,,znamy się” od źródeł w Jegliniszkach, ale w Suwałkach można zobaczyć tę rzękę w bardziej miejskim, uporządkowanym wydaniu. Wzdłuż wody wybudowano ostatnio bardzo eleganckie bulwary, do których z łatwością dojdzie się np. z Muzeum Marii Konopnickiej lub z Zalewu Arkadia (poniżej). Elegancka ścieżka rowerowa, szerokie chodniki oraz ładnie utrzymane trawniki mogą być dla Was ciekawe, szczególnie jeśli lubicie bezpiecznie pojeździć na rolkach/hulajnogach lub macie ochotę na leniwy piknik. Umówmy się, Suwałki są miastem bardzo kameralnym, tak więc mimo, że bulwary znajdują się bardzo blisko starówki, panuje na nich wakacyjny klimat.

8. Zalew Arkadia z kąpieliskiem

Jeśli w trakcie wizyty w Suwałkach najdzie Was chęć na kąpiel, polecamy zajrzeć nad Zalew Arkadia. To najwyraźniej sportowe serce Suwałk- w jednym miejscu znajdziecie kąpielisko z pomostem (w czasie naszej wizyty było strzeżone), zewnętrzną siłownię, ścieżki piesze i rowerowe (w tym ciekawa trasa spacerowa na niewielką wyspę), boiska do siatkówki plażowej, skatepark oraz, ciut dalej, orlik i korty tenisowe. Ależ sprawni muszą być ci Suwalczanie, prawda? :). Całość ładnie łączy się z bulwarami nad Czarną Hańczą, co może być atrakcyjne dla miłośników spacerów czy joggingu. 

9. Śladem Suwalskich murali

Ciekawym motywem spacerowym może być przechadzka śladami suwalskich murali. Ogromny Reksio skradł nasze serce, a dwa kolejne- ze znanymi z Suwałk postaciami oraz leśnymi stworami- znaleźliśmy w drodze na starówkę. Kilka patriotycznych murali przybyło również na okoliczność 100-lecia odzyskania przez Polskę niepodległości – np. ten przy ulicy 24 Sierpnia. To nie dziwi – w Suwałkach postać Marszałka Piłsudskiego spotkać można na każdym kroku, ze względu na suwalskie aktywności zaistniałe w trakcie odzyskiwania przez Polskę niepodległości. Jest też inny powód – druga żona Marszałka, Aleksandra, pochodziła z Suwałk, stąd też może rodzaj ziomkowskiej sympatii do wąsatego przywódcy.

Atrakcje Suwałk: Rowerowo

10. Rowerem po mieście

Powyższe atrakcje objechaliśmy na rowerach, wykonując niespieszną, przyjemną rundkę. Kto życzy sobie podążyć naszymi śladami, może pobrać ślad GPX z naszej mapy. Zdecydowanie przyspiesza to poznawanie miasta.

Bonus- 11. atrakcja: Rowerem po Suwalszczyźnie

Oczywiście Suwałki to doskonała baza wypadowa do rowerowego eksplorowania okolic. Sprawdzaliśmy już chyba wszystkie możliwe trasy z bazą z Suwałk, więc wiemy, co może Wam się spodobać. Szczerze mówiąc okolice Suwałk to bardzo wdzięczna rowerowo kraina, po której wykręcicie setki bardzo ciekawych rowerowych kilometrów. 

Zapraszamy do bardziej szczegółowych relacji:

  • Rowerem wokół jeziora Wigry – Wigierski Park Narodowy to perełka okolicy, z jednym z najsłynniejszych polskich jezior. Trasa wokół jeziora to doskonała propozycja na rowerową jednodniówkę- 40-kilka kilometrów pokona każdy, a i do Suwałk można dojechać wygodną rowerostradą.
  • Trasa szlakiem GreenVelo Suwałki-Białystok – Podlaski odcinek GreenVelo to moc wrażeń, a jadąc do Białegostoku można zobaczyć aż trzy parki narodowe, Puszczę Augustowską oraz nacieszyć oczy sielskimi podlaskimi pejzażami. Choć to z pewnością dłuższa trasa, nie powinna sprawiać większych problemów, bo prowadzi głównie płaskimi odcinkami. Sprawdźcie w tekście, jak oceniamy ten odcinek!
  • Suwalski Park Krajobrazowy rowerem – Czy wiecie, że Suwalski Park Krajobrazowy to najstarszy park krajobrazowy w Polsce? Nic dziwnego, już na pierwszy rzut oka wyróżnia się niesamowitymi walorami krajobrazowymi i przyrodniczymi, więc sami pierwsi postulowalibyśmy za jego ochroną. Raptem kilkanaście kilometrów dzieli Suwałki od najpiękniejszych zakątków parku, a doskonale oznaczone trasy rowerowe po pętlach sprawiają, że w Suwalskim Parku Krajobrazowym odnajdzie się każdy. Żeby nie było, że nie ostrzegaliśmy – przygotujcie się na podjazdy! Pan Lodowiec nie próżnował w tej części kraju 🙂
  • Suwalszczyzna poza SPK – Suwalszczyzna zdecydowanie nie kończy się na atrakcjach Suwalskiego Parku Krajobrazowego. Niegorsze krajobrazy znajdziemy wzdłuż granicy z Litwą, na terenie Sejneńszczyzny, oraz na najdalej wysuniętymi na północ skrawku Polsku. To doskonała okazja na bliskie spotkanie z kulturą litewską- wszak Puńsk i Sejny to swoiste stolice polskich Litwinów. Nie zaszkodzi również kontynuować drogi wzdłuż granicy z Kaliningradem i zahaczyć o Puszczę Romincką i Gołdap. To co prawda już dalej od Suwałk, ale zaprawieni rowerzyści dojadą z Suwałk do Gołdapi ,,na raz”.

Krótka historia Suwałk i Suwalszczyzny

Skąd klasycystyczna architektura, wielowyznaniowe cmentarze i murale z Piłsudskim?

Tereny północnej Polski człowiek zamieszkiwał już od czasów epoki kamienia, która, skądinąd trwała aż 2.5 miliona lat – jak widać nasi przodkowie z krzemieniem długo nie mogli się rozstać ;). Oczywiście niekwestionowanym bohaterem Suwalszczyzny okazał się pan Lodowiec, dzięki któremu mamy tam tyle pagórków i głębokie na 108,5 metra Jezioro Hańcza. Archeologom udało odnaleźć się ślady bytności człowieka datowane na kilkaset lat po zakończeniu epoki lodowcowej. Niełatwo było żyć wtedy na tych terenach, ale człowiek radził sobie, budując specjalne szałasy, które zakopywał głęboko w ziemię, żeby chronić się przed powiewami wiatru.

Epoka kamienia trwała na Suwalszczyźnie długo, bo warunki naturalne ułatwiały pozyskiwanie zasobów przyrody. Teren pokrywały gęste lasy, nieliczne zwierzęta hodowlane wypasano w lesie, produkowano też przedmioty z krzemienia. Ciekawe jest to, że starano się wykorzystywać polodowcowe jeziora od budowy osiedli nawodnych – wznoszonych na palach, połączonych z lądem jednym mostem, który, w przypadku ataku nieprzyjaciela, łatwo można było spalić. Konstrukcja takiej sztucznej wyspy to nie lada wyzwanie, widać więc, że bynajmniej nie były to prymitywne społeczności. 

W późniejszych wiekach Bałtowie parali się handlem sprzedając bałtycki bursztyn kupcom z Cesarstwa Rzymskiego, dzięki czemu między II a V wiekiem n.e. nastąpiło prawdziwe ,,suwalskie prosperity”- zakończone wraz z upadkiem Rzymu i załamaniem się szlaków handlowych. 

W czasie średniowiecza krystalizuje się jaćwieska społeczność, która zamieszkuje właśnie między innymi tereny dzisiejszej Suwalszczyzny. Wiele z obecnych nazw miejscowości i jezior ma właśnie jaćwiński rodowód, a potężnym ośrodkiem władzy były m.in. położone w Suwalskim Parku Krajobrazowym Szurpiły. Choć wygodnie zakładać jest, że było to proste plemię, które nie dało rady potędze krzyżaków, Polaków czy Litwinów, to historia jest bardziej skomplikowana.

Konstrukcje odkryte na Górze Zamkowej oraz na jaćwieskich cmentarzyskach wskazują, że Jaćwingowie mieli rozwinięte struktury społeczne, byli w stanie przekształcać otoczenie, wznosząc zaawansowane inżynieryjnie grodziska. Niestety, nie pomogło to zatrzymać ataków nieprzyjaciół i choć potomkowie Jaćwingów ostali się na tych terenach, z czasem ulegali presji kolonizatorów i mieszali się z napływową ludnością.

W XVII okolice Suwałk weszły pod władanie klasztoru kamedułów, którego działania można porównać do prężnie działającego przedsiębiorstwa. Zakonnicy posiadali znaczne areały, prowadzili biznesy i sprowadzali osadników. Zakładali nowe wsie – w tym Suwałki, które lokowano na zbiegu dróg na Warszawę, Królewiec i Grodno. W 1720 roku król August II nadał Suwałkom prawa miejskie. Rozkwit Suwałk przypada na czasy XIX wieku, kiedy w 1816 roku Suwałki stały się siedzibą władz województwa augustowskiego. Nagle zyskały na randze – wzniesiono eleganckie budowle, a populacja znacząco wzrosła, czyniąc z Suwałk czwarte najbardziej ludne (po Warszawie, Łodzi i Lublinie) miasto w Królestwie Polskim!

Dobra passa skończyła się po powstaniu styczniowym, gdy Rosjanie zdecydowali się pominąć Suwałki na trasie kolei łączącej Petersburg z Warszawą. W XIX wieku miastu pomogło ulokowanie na jego terenie garnizonów rosyjskich, jednak nie powtórzyło już ono okresu świetności. Początek XX wieku przyniósł I wojnę światową, konflikty z Litwinami i wybuch powstania sejneńskiego, a następnie koszmar II wojny światowej i wcześniejszy, bo już od 1944 roku komunizm. Śladów tych zdarzeń można doszukiwać się w terenie – czytając treść przydrożnych krzyży, poszukując w leśnych gąszczach zapomnianych ewangelickich cmentarzy czy uważnie przyglądając się pomnikom w centrach miejscowości. Suwalszczyzna dla każdego pasjonata historii oferuje wiele barwnych opowieści!

2 komentarze do wpisu „Suwałki. Co warto zobaczyć w stolicy Suwalszczyzny?”

Dodaj komentarz