Imię, nazwisko, data urodzenia, adres… Kilka danych, najszybciej obsłużony wniosek urzędowy w naszym życiui już po chwili stajemy się obywatelami nr 3459 i 3460 niezwykłej krainy – Rzeczpospolitej Ptasiej. Jeszcze tylko Biuro Paszportowe wbija w nasze nowiutkie paszporty pieczątkę z dzięciołem zielonym i….gotowe! 

Jeśli nigdy nie słyszeliście o ,,Biebrzy Zachodu”, to zapraszamy na wycieczkę, która z pewnością Was uskrzydli – do lubuskiego Parku Narodowego Ujście Warty!

Setki ptaków w jednym tylko miejscu.



Bądźmy na pTak! – witajcie w magicznej ptasiej krainie!

Moglibyśmy napisać, że to najmłodszy polski park narodowy, że w ciągu jednego dnia migracji można doliczyć się tu ponad 25 tysięcy żurawi i 100 tysięcy gęsi, że żyje tu ponad 260 gatunków ptaków, z czego prawie 10 % to gatunki ginące w skali światowej… Ale może by tak inaczej…

Zamknijcie oczy i wyobraźcie sobie krainę spowitą porannymi mgłami, przez które delikatnie zaczynają przebijać promienie słońca. Ciszę przerywają pierwsze odgłosy żurawi. Z początku nieśmiałe, pojedyncze i jakby odległe, gdzieś znad rozlewisk spowitych mgłą. W miarę wędrówki słońca po nieboskłonie, przybierają wyraźną i donośną postać krzykliwych ptasich kluczy, wyruszających codziennie na żerowiska.

Park Narodowy Ujście Warty to jedno z dwóch, obok Biebrzy, najważniejszych siedlisk i miejsc przelotów ptaków w Polsce. Od wiosny do jesieni ta kraina aż roi się od różnych zaśpiewów, świstów, gęgania, klangoru, świergotań i trelów, a każda pora roku pozwala obserwować inne gatunki ptaków i ich zwyczaje. Wiosną bataliony w godowym tańcu stroszą swe barwne pióra, w lato sprawne oko wypatrzy troskliwych rodziców przysposabiających młode do życia, a wraz z nadejściem wczesnej jesieni można obserwować przygotowania do odlotów i goszczenie przyjezdnych z północy Europy. Nawet zimą jest ciekawie, bowiem na terenie parku obserwuje się arktycznego łabędzia krzykliwego z charakterystycznym, żółto-czarnym dziobem.

Jest pięknie!
Tak mógłby zaczynać się nasz każdy dzień…

My do Parku Narodowego ,,Ujście Warty” wybraliśmy się w październiku, kiedy na tych terenach niepodzielnie królują gęsi, przybyłe ze Skandynawii i Rosji, oraz żurawie, spotykane w Polsce jeszcze do czasu pierwszych porządnych przymrozków (choć niektóre zimują w Ujściu Warty). Korzystają one z resztek plonów na polach, szczególnie tych kukurydzianych, które stanowią smakowity bufet – w sam raz na wzmocnienie przed wędrówką na południe. W nocy spotkacie ptaki w głębi parku, gdzie wykorzystują podmokłe tereny, żeby odpocząć z dala od ludzi i drapieżników, a za dnia zobaczycie je buszujące na pobliskich łąkach i polach w poszukiwaniu pożywnych smakołyków. Przez lornetkę doskonale widać niezwykle liczne stada, które gromadzą się w tym wyjątkowym zakątku województwa lubuskiego. A czemu przylatują właśnie tu?

Kukurydziany poplon w wersji all–you-can-eat 🙂

Park Narodowy ,,Ujście Warty”- przyrodnicza perełka lubuskiego

Park Narodowy Ujście Warty to w dobie uregulowanych rzek unikalne rozlewiska, z licznymi ciekami wodnymi i terenami podmokłymi, stanowiące wyśmienite warunki dla wielu gatunków ptactwa. To tu, wśród rozległych łąk, bagnisk i trudno dostępnych dla drapieżników miejsc, ptasie kolonie mogą znaleźć spokój i doskonałe warunki żywieniowe. 

Co ciekawe, wspomniane  tereny nie zawsze były bezkresnymi przestrzeniami – do XVIII wieku te okolice pokrywały dzkie bagniska i podmokłe lasy, takie najbardziej niedostępne. Jednak w XVIII wieku król pruski Fryderyk Wilhelm zadecydował osuszyć mokradła i pozyskać nowe tereny do osiedlenia ludzi i rozwoju rolnictwa (jeśli interesują Was ciekawostki historyczno-geograficzne, więcej na końcu tekstu). Mamy więc dziś do czynienia z terenem przekształconym przez człowieka, jednak w formę, która ptasim przelotom szalenie sprzyja. Tym bardziej, że od ponad stu lat nadwarciańskie rozlewiska żyją w miarę naturalnym cyklem, z którego korzysta przyroda.

Warciańskie rozlewiska.

Walory przyrodnicze tego miejsca zostały docenione i 2001 roku utworzono Park Narodowy Ujście Warty, będący najmłodszym polskim parkiem narodowym oraz drugim znajdującym się na terenie województwa lubuskiego. Rzeczpospolita Ptasia to także miejsce z europejskim tytułem EDEN (European Destination of Excellence), przyznawanym przez Komisję Europejską miejscom o wyjątkowych walorach przyrodniczo-kulturalnych.

Właściwie każda pora roku oferuje coś ciekawego w Parku Narodowym ,,Ujście Warty”.


Czym jest Rzeczpospolita Ptasia i jak zostać jej obywatelem?

Te niezwykle cenne przyrodniczo tereny promuje ciekawa inicjatywa – Rzeczpospolita Ptasia. Projekt zainicjowało Towarzystwo Przyjaciół Słońska ,,Unitis Viribus”, którego celem jest zrzeszenie miłośników ptaków i zachęcenie do aktywnego włączenia się w poznawanie okolic Słońska i wyjątkowo ptasiego parku narodowego. Każdy z Was może zostać obywatelem Rzeczypospolitej Ptasiej, czego potwierdzeniem jest wydawany w Słońsku paszport Rzeczpospolitej Ptasiej.

Zostaliśmy obywatelami Rzeczpospolitej Ptasiej!

Co roku tej inicjatywie patronuje inny nadwarciański ptak, którego pieczątkę można zdobyć w paszporcie. Zachęca to do powrotów nad Wartę i coraz dokładniejszego poznawania zwyczajów awifauny. Dodatkowo każdy obywatel zapoznaje się z kodeksem obserwatora ptaków, który uczy przyjezdnych odpowiedzialnego obcowania  z przyrodą. Również my dostaliśmy kilka wskazówek, jak wykonać dobre zdjęcia ptaków i jak przy tym nie przeszkadzać im w codziennych obowiązkach :). Rzeczpospolita Ptasia organizuje też regularnie imprezy – zloty, rajdy rowerowe i spływy – być obywatelem takiego państwa to czysta przyjemność!

,,Granica” Rzeczpospolitej Ptasiej. Paszporciki do kontroli!

Czy ptaki to jedyne zwierzęta w Parku Narodowym ,,Ujście Warty”?

Oczywiście, że nie :). Znajdziecie tu wiele innych gatunków zwierząt, które preferują wodne warunki – m.in. wydry czy bobry. Ale krajobrazowym hitem są zdecydowanie liczne stada krów i koni, nieskrępowanie wędrujące po przepastnych terenach parku. Zwierzęta te pełnią funkcję naturalnych kosiarek, które pozwalają zachować obecny krajobraz parku. Gdyby nie ich praca, tereny te pewnie w ciągu dekady lub dwóch pokryłyby się młodym lasem… Swobodnie wędrujące po pastwiskach konie sprawiały wrażenie dzikich, będących częścią tej krainy. Dla nas stanowiły atrakcję samą w sobie! A  z resztą spójrzcie na te zdjęcia!

Czy te oczy mogą kłamać? Chyba nie…

Słowem, Park Narodowy ,,Ujście Warty” to raj dla miłośników ekoturystyki, szukających bezpiecznych i spokojnych miejsc, z dala od tłumów (a to ważne szczególnie teraz!), w których unikatowa przyroda gra pierwsze skrzypce. To tyle tytułem ogólniejszego wstępu, teraz, przejdźmy do konkretów!

Jak zwiedzać Rzeczpospolitą Ptasią?

Pieszo

Najłatwiejszą opcją jest spacer po okolicach Słońska- dobrze oznakowanych szlaków nie brakuje, a zarówno park narodowy, jak i Towarzystwo Przyjaciół Słońska przygotowały kilka propozycji ścieżek dydaktycznych i tematycznych: od ścieżek ,,Mokradła” (1 km) i ,,Ptasim śladem” (2 km), przez m.in. szlaki poświęcone poszczególnym gatunkom ptaków: derkacza, dzięcioła czy gęgawy.

Skuteczne obsługiwanie lornetki jednak nie jest takie łatwe- trzeba popracować nad bicepsem celem stabilizacji obrazu 😉

Dobrze jest też zacząć od słynnej ,,Betonki”- dwukilometrowej drogi startującej w Przyborowie, z której szczególnie na wiosnę można zobaczyć wiele różnych gatunków ptaków. Aha, koniecznie zabierzcie (lub wypożyczcie) dobrą lornetkę- to naprawdę wiele zmienia!

Kajakiem

Nieustraszeni zdobywcy nadwarciańskich mokradeł mogą również spróbować spławić się kajakami- dla takich śmiałków wyznaczono kajakowy Szlak zimorodka, a sprzęt można wypożyczyć np. Biurze Turystyki Przyrodniczej “Dudek” przy Stacji Pomp 2.



Rowerem

W tym samym miejscu oraz w wielu agroturystykach do dyspozycji przyjezdnych pozostają również rowery. Jeśli dobrze nas znacie, wiecie, że skusiliśmy się właśnie na taką formę zwiedzania. Przy suchej pogodzie rower doskonale sprawdzi się na nadwarciańskich groblach i bitych drogach. Teren parku jest płaski, a już nawet niedługa, kilkunastokilometrowa pętla, pozwala poznać jego ciekawe miejsca. Trasę można wyznaczyć sobie samemu (po szlakach pieszych wolno poruszać się rowerami) lub skorzystać z gotowca przygotowanego przez park- ,, Na dwóch kółkach przez polder północny” (30 km).

Słynna ,,betonka”- dwukilometrowa trasa, z której doskonale obserwuje się ptaki.

Samochodem

Do niektórych miejsc warto podjechać samochodem i dalej podejść już pieszo. Szczególnie taka forma sprawdzi się w przypadku ścieżek rozlokowanych wzdłuż bardzo ruchliwej szosy nr 22 na Kostrzyn. Tu nie ma żartów i samochód to chyba jedyna słuszna opcja. Niestety, miejsc do parkowania zbyt wielu tu nie znajdziecie, ale jeden samochód spokojnie zmieści się przy każdej pieszej odnodze odchodzącej od szosy. Dodatkowo warto popytać gospodarzy o ulubione miejsca, w których obserwuje się ptaki. Nasi wskazali nam olbrzymie pole kukurydzy w drodze do Głuchowa, które właśnie na jesieni było swoistym bufetem “all-you-can-eat” dla okolicznych żurawi. Te niezwykle płochliwe ptaki mniej boją się samochodu niż sylwetki człowieka, więc fotosafari z samochodowego siedzenia może okazać się całkiem owocne!



Z wycieczką

Warto też obserwować strony internetową Parku Narodowego i Towarzystwa Przyjaciół Słońska – często pojawiają się na nich informacje o wycieczkach (czasami bezpłatnych) z profesjonalnymi ornitologami, którzy przybliżą zwyczaje ptaków.

Co poza przyrodą? Najciekawsze miejsca w okolicy Parku Narodowego ,,Ujście Warty”

Oczywiście przyjemność obcowania z przyrodą to zdecydowanie najważniejszy powód, żeby odwiedzić okolice Parku Narodowego ,,Ujście Warty”, ale koniecznie zahaczcie również o inne pobliskie atrakcje:

Twierdza Kostrzyn

O Twierdzy Kostrzyn mówi się, że to ,,kostrzyńskie Pompeje”. Skąd takie porównanie? Potężne fortyfikacje na tym terenach wznoszono już od stuleci, a w XVI wieku, na polecenie margrabiego Jana, wzmocniono murowaną konstrukcją. Na strategicznym styku rzek Odry i Warty powstała ufortyfikowana rezydencja, którą następnie regularnie przebudowywano. To co kiedyś było kostrzyńskim Starym Miastem,  zawierało się w obrębie fortecznych murów, a tam, gdzie dziś jest miasto Kostrzyn nad Odrą powstawało tzw. Nowe Miasto.

To miejsce naznaczone trudną historią- warto ją poznać.
Twierdza Kostrzyn robi wrażenie szczególnie z lotu ptaka.

Oba te twory obróciły się w ruinę w 1945 roku, kiedy Armia Czerwona natarła na strategicznie położony Kostrzyn, z nadzieją na opanowanie mostów i połączenia kolejowego do Berlina. Walki trwały dwa miesiące, zginęło ok. 10 000 osób, a zniszczenia wyniosły 90%. Nowe Miasto po wojnie odbudowano jako polski ośrodek, jednak dla Starego Miasta czas stanął w miejscu. Dopiero w ostatnich latach prowadzi się projekty, które próbują uzmysłowić zwiedzającemu, jak niegdyś przebiegała tkanka miejska. Zachęcamy do zajrzenia w to pełne zadumy miejsce, świadectwo kilkuset lat ważnej historii.

Czy to była kiedyś tętniąca życiem ulica miasta?

Zamek Joannitów i kościół Matki Bożej Częstochowskiej w Słońsku

Pierwsza wzmianka o rezydencji rycerskiej w Słońsku datowana jest na 1341 rok. W pierwszej połowie XV wieku obiekt trafił w ręce  joannitów, którzy z tego miejsca zarządzali ważną jednostką zakonną – Baliwatem Brandenburskim, odciskając wyraźne piętno na historii okolic. Przez kolejne wieki obiekt kilkakrotnie przebudowywano oraz, co ciekawe, zmieniono również charakter zakonu, który w XVII wieku… stał się protestancki.

Zamek w Słońsku przechodzi właśnie prace zabezpieczające.

Choć początek XIX wieku przyniósł w Prusach kasatę zakonów rycerskich, już w 1852 reaktywowano Baliwat Brandenburski zakonu joannitów. Niestety, po II wojnie światowej słoński zamek niszczał, archiwa joannickie przepadły, a pożar w 1975 roku dopełnił dzieła zniszczenia. Dziś powoli ruszają prace remontowe, dzięki którym miejsce ma zostać zabezpieczone i otrzymać status ,,trwałej ruiny”.

Dla tych cacuszek warto wejść do wnętrza kościoła

W pobliżu ruin zamku polecamy również kościół joannitów, dziś pod wezwaniem Matki Bożej Częstochowskiej- nam bryłą przypominał angielskie budowle z czasów średniowiecza. Charakterystyczna wieża to niezwykle fotogeniczny temat dla miłośników porannych zdjęć- nie tak łatwo jest bowiem uchwycić idealny moment, gdy strzelista konstrukcja wyłania się sponad porannych mgieł…

Dzień, który tak się zaczyna, musi być wybitny!

Ale nie koncentrujmy się jedynie na bryle- we wnętrzach kościoła skrywają się m.in. XVI-wieczny ołtarz, gotyckie sklepienia, zabytkowe polichromie i przepiękne herbarze joannickich rycerzy. Koniecznie zajrzyjcie więc i tu!

Te herbarze na tym sklepieniu to istne mistrzostwo sztuki zdobienniczej!

Kościół w Słońsku nazywany jest ,,lubuskim Westminster”.

Dawne olęderskie miejscowości – Studzionka, Kołczyn, Malta…

Ta propozycja wydać się może najmniej intuicyjna, ale… czemu nie? Nie znajdziecie jej pewnie w przewodnikach po tym rejonie, ale jeśli macie czas, warto rozszerzyć wycieczkę o dawne olęderskie wsie, które są żywą pamiątką po projekcie ,,wyrywania” okolic Warty wodzie. Wysokie terpy i poldery, zabytkowe gospodarstwa i widoczne gdzieniegdzie fragmenty pruskiego muru pozwalają wyobrazić sobie, jak kiedyś mogły wyglądać siedliska w okolicach Słońska.

Poznawanie ich historii mogą umilić questy, dostępne w wersji papierowej w słońskiej informacji turystycznej.



Muzeum Parku Narodowego ,,Ujście Warty”

Choć tej atrakcji jeszcze nie mogliśmy przetestować, zapisujemy ją ,,ku pamięci”. Otóż przy trasie między Słońskiem a Kostrzynem powstaje właśnie ośrodek dydaktyczny i siedziba muzeum parku narodowego. Na stronie parku można już śledzić postępy związane z wyposażaniem ekspozycji, liczymy więc, że niebawem muzealne progi przekroczą pierwsi zwiedzający. A zapowiada się bardzo ciekawie i nowocześnie- zaintrygował nas m.in. pomysł multimedialnej gry, w której gość wcieli się w postać krwawodzioba wylatującego na żer i omijającego różne niebezpieczeństwa- również te spowodowane przez człowieka. Intrygująco będzie w sali ,,Lot balonem” pokazującej nadwarciańskie rozlewiska z lotu ptaka. Tym ciekawiej, że to… najniżej położona sala w muzeum. Śledźcie więc rozwój wydarzeń i dajcie znać, jeśli uda Wam się zajrzeć do środka!



Informacje praktyczne

Gdzie nocować?

Stolicą Rzeczpospolitej Ptasiej jest Słońsk. Na terenie wsi znajdziecie kilka agroturystyk i to właśnie z tych miejsc najlepiej wyruszyć pieszo lub rowerem w stronę najpiękniejszych zakątków parku. Z naszej strony gorąco polecamy agroturystykę ,,Z dala od zgiełku” w dawnej wodomistrzówce przy zabytkowej Stacji Pomp – to miejsce prowadzone przez prawdziwych miłośników i popularyzatorów  Parku Narodowego Ujście Warty. Można tam zapłacić, korzystając z Bonu Turystycznego

Gospodarze prowadzą również Biuro Turystyki Przyrodniczej Dudek, więc nie tylko dysponują wszelkimi materiałami informacyjnymi, ale również doskonale znają się na przyrodzie- chętnie podpowiedzą, gdzie spotkać zimorodka, wydrę lub największe klucze ptaków. A to niezwykle cenne informacje dla każdego początkującego podglądacza przyrody :)… Do tego doskonale rozumieją swoich gości, serwując śniadanie o porze dogodnej dla porannych włóczęgów.

Po więcej informacji zapraszamy na stronę Towarzystwa Przyjaciół Słońska “Unitis Viribus” oraz BTP Dudek.

Stacja pomp- niegdyś kluczowa dla okiełznania wodnego żywiołu, dziś centrum informacji turystycznej.

Jeśli szukacie bardziej standardowego noclegu rozejrzyjcie się za czymś w okolicznych miejscowościach takich jak Kostrzyn nad Odrą lub Ośno Lubuskie. Znajdziecie tam kilka hoteli, w tym obiekty ze SPA, a kilka z tych miejsc honoruje Bon Turystyczny, dlaczego więc nie skorzystać z tańszych wakacji.



Z jakiej mapy korzystać?

Polecamy mapę Park Narodowy Ujście Warty “Królestwo ptaków” w skali 1:50000. wydawnictwa Sygnatura. Poza tym piesze szlaki turystyczne znajdziecie np. tutaj.


Jak dojechać?

Dojazd samochodem to bułka z masłem – trasa na Berlin jest porządnej jakości. Problemu nie ma również z połączeniem kolejowym – zarówno pociągi do Berlina, jak i do Szczecina zatrzymują się w Kostrzynie nad Odrą. Do Słońska można podjechać z Kostrzyna taksówką (ok. 80 zł).

Ciekawostki historyczne – Ameryka nad Wartą

Kto wie, że spacerując po okolicach parku, stąpa po pruskiej ,,Ameryce”? Że niektóre miejscowości początkowo nosiły bardzo egzotyczne nazwy, takie jak New York, Ceylon czy Malta, co pozwalało w jeden dzień podróży ,,zaliczyć” aż trzy kontynenty?

,,Dam wam Amerykę, Amerykę nad Wartą”- tak według legendy król Fryderyk Wilhelm II miał powiedzieć do pruskich chłopów, którzy przyszli do niego prosić o żyzne ziemie. Zdesperowani podwładni gotowi byli migrować z Prus w poszukiwaniu chleba, ale podobno Fryderyk Wilhelm II zdołał przekonać ich do pozostania w królestwie i zapalił pomysłem melioracji i osuszania ,,nieużytków” nad Wartą. Delta dolnej Warty była zupełnie dziką krainą, więc władca zarządził akcję ,,opanowania” terenu. Do dziś niektóre trakty, np. droga na Kostrzyn, biegną zapoczątkowanymi wtedy i rozbudowywanymi w późniejszych wiekach polderami. Jak to w podobnych historiach bywa, najpierw do boju wkroczyli zaprawieni w walkach z wodą olędrzy, którzy na specjalnych prawach mogli osiedlać się na tzw. Błotach Warciańskich. Następnie do gry włączono inżynierów, a z okolic zaczęto ściągać zasadźców, którzy na preferencyjnych warunkach stawiali pierwsze osady.

Dziki zachód? Nie, to Lubuskie!

A skąd takie ciekawe nazwy niektórych miejscowości? Cóż, wtedy doniesienia z ,,nowych światów” były bardzo na czasie- dokładnie wtedy powstawały kolejne stany USA. Ponadto osady wśród błot często przypominały małe wysepki pośród niczego- stąd w nazewnictwie nawiązania do egzotycznych archipelagów i półwyspów. Ciekawe, prawda?

Dajcie znać, czy byliście już w Parku Narodowym ,,Ujście Warty”? A może planujecie przyjazd?

Post powstał we współpracy z Lubuską Regionalną Organizacją Turystyczną, w ramach naszego udziału w Turystycznych Mistrzostwach Blogerów organizowanych przez Polską Organizację Turystyczną. #visitpoland, #mistrzostwablogerow

19 komentarzy

  1. ” Ptasi móżdżek” posiada ktoś kto nie wie, że w życiu zawsze coś jest kosztem czegoś. Wynajdowanie miejsc, planowanie wyjazdu i samo spinanie tego do „kupy” na blogu musi kosztować fortunę czasu. Może nawet pod podkradanie go pracodawcy podlatuje.
    Wy jako etatowcy musicie mieć wyjątkowo tolerancyjnego szefa, że koło pióra Wam nie robi z tego powodu 😉
    Tak latać, trzymać nadal 🙂

  2. No cóż… Po tym artykule nie pozostaje nic innego, jak pojechać do Słońska i zobaczyć to wszystko na własne oczy 🙂 Dla takich widoków to nawet bym wstała o nieludzkiej godzinie 🙂

  3. Kajakowy szlak zimorodka brzmi jak coś dla mnie! W planach jest odwiedzenie wszystkich PN w Polsce, więc i tutaj pewnie zawędruję i ten obszerny wpis się przyda 🙂
    P.S. Uwielbiam wasze zdjęcia 😉

  4. Dlaczego w Turystycznych Mistrzostwach Blogerów reprezentujecie woj. lubuskie?? Dlaczego dany bloger nie reprezentuje regionu swojego??? To jakieś mało zrozumiałe. Da się to jakoś wyjaśnić?

    • Co roku każdy bloger może zgłosić się do Mistrzostw. Liczy się kryterium jakościowe (wpisy i blog) oraz ilościowe (minimalna ilość obserwujacych na FB i i IG) oraz posiadanie kanału YouTube. Miejsce zamieszkania nie decyduje o regionie. Jeśli znasz kogoś z Lubuskiego daj mu znać by szukał w 2021 informacji o 4 edycji. Pozdrawiamy.

  5. Wspaniałe zaprezentowanie Ziemi Lubuskiej, niesamowite zdjęcia i inspirujące opisy przyrody i zabytków a film „Magiczny poranek w Parku Narodowym Ujście Warty” jest tego dopełnieniem. Radosne oczy biało – czerwonej krówki mówią prawdę: Przyjeżdżajcie i Poznawajcie uroki Ziemi Lubuskiej!!!!!!! , Będziecie Zachwyceni !!! Trudno jej nie uwierzyć!!!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Opublikuj komentarz