W odniesieniu do malowniczych miejsc, zwykło się używać określenia ,,cuda natury”- ale czy człowiek może przyczynić się swoją działalnością do stworzenia takiego cudu? Czegoś, czego matka natura by się nie powstydziła? Z jednej strony ludzie od tysięcy lat systematycznie przekształcają środowisko naturalne na swoje potrzeby, ale czasem dochodzi do sytuacji, gdy zdewastowane tereny poprzemysłowe zamieniają się w cenny przyrodniczo obszar. W Krakowie będzie to piękny Zalew Zakrzówek w dawnym kamieniołomie, poza Małopolską np. kolorowe jeziorka w nieistniejących kopalniach w Rudawach Janowickich, ,,Malediwy” z Jaworzna czy połoniny w Bieszczadach. Dziś chroni się te tereny i podejmuje aktywne działania by zachować zmieniony przez człowieka krajobraz, który często zyskuje unikalny w skraju kraju charakter. Przykładem takie chronionego obecnie krajobrazu jest Pustynia Błędowska.

pustynia błędowska

Piasek niemal po horyzont. Widok z Róży Wiatrów.

Skąd pustynia w środku Polski?

Zacznijmy od tego, że z geograficznego punktu widzenia to nie pustynia, tylko piaski lotne o pochodzeniu antropogenicznym, czyli stworzonym przez działalność człowieka. Pustynia Błędowska leży na Jurze Krakowsko Częstochowskiej, a jej piaszczysta część praktycznie tylko na terenie województwa małopolskiego. Dlaczego to podkreślamy? To, co dziś widzimy, to tylko namiastka tego, co kiedyś nazywało się Wielką Pustynią Błędowską, rozciągającą się na ogromnym obszarze ok. 150km², a z której nawiewane piaski docierały do okolicznych wsi i Olkusza. Dla porównania dzisiejszy obszar pustyni to trochę ponad 30km², z czego tylko część to lotne piaski.

Rozwijające się w średniowiecznym Olkuszu kopalnie ołowiu i srebra wymagały dużej ilości drewna, które pozyskiwano poprzez karczowanie okolicznych lasów, a to prowadziło do jałowienia ziemi. W połączeniu ze zmianami w gospodarce wodnej tych terenów, nastąpiło obniżenie się wód gruntowych i stopniowe pustynnienie ziemi.

Daleko w tle widać kościół w Błędowie.

Pustynia Błędowska przez kilkaset lat miała wtedy rzeczywiście pustynny charakter. Sytuacja zmieniła się po II wojnie światowej, kiedy zdecydowano o likwidacji terenów pustynnych. W tym celu nasadzano sosnę i sprowadzoną z Azji wierzbę ostrolistną- czyli obcy gatunek. Interwencja człowieka zaczęła przynosić efekty i ogromne połacie piasku szybko się zazieleniły.

Dopiero w XXI wieku uświadomiono sobie, że nie jest to może najlepsze z możliwych rozwiązań i zadecydowano o ratowaniu Pustyni Błędowskiej przed zarośnięciem. W 2013 roku pustynia została zamknięta i rozpoczął się długi proces usuwania drzew, krzewów i innej roślinności w celu zachowania pustynnego charakteru terenu. Niestety, ale delikatny ekosystem został naruszony i bez interwencji człowieka już się nie utrzyma.

Po co nam pustynia? Może niech wróci las?

Wiele osób zadaje sobie pewnie pytanie: czemu nie naprawić błędów naszych przodków i nie pozwolić pustyni pokryć się lasem, by wrócić do sytuacji sprzed 800 lat? Po co wydawać miliony złotych na utrzymanie tej ,,wielkiej piaskownicy”? Cóż, natura nie lubi próżni i miejsce zdegradowane przez człowieka zostało zastąpione przez stulecia nowym ekosystemem. Pustynia Błędowska to unikalne w skali Polski, ale i Europy miejsce, w którym żyją rzadkie gatunki zwierząt i roślin, lubujące się właśnie w takich ,,piaskownicach”. Powrót do stanu sprzed stuleci oznaczałby utratę bardzo cennych i unikalnych przyrodniczo terenów, i zastąpienie ich powszechnymi w Polsce lasami iglastymi rosnącymi na piachu…  A tak, mamy tu np. rzadkie pająki o tygrysich pręgach (tygrzyk paskowany) czy zagrożone wyginięciem motyle (modraszek arion).

Mały krzaczek, ale bez ludzkiej interwencji może tu wyrosnąć las…

Pustynia Błędowska praktycznie: dojazd i punkty widokowe

Jak dojechać do Pustyni Błędowskiej? Szczęśliwie nie powinien on stanowić problemu. Do wyboru mamy trzy punkty widokowe, które różnią się swoim charakterem – dla Was sprawdziliśmy każdy z nich!

Wzgórze Czubatka

Z tego miejsca roztacza się najlepsza panorama na pustynię. Widać jak na dłoni, zarówno jej północny, jak i południowy fragment, a w oddali majaczą kominy śląskich zakładów przemysłowych. Pustynię można tu oglądać z perspektywy ptaka, ale z drugiej strony punkt oddalony jest od samych piasków. Żeby się do nich dostać, trzeba zejść ze wzgórza i udać się na spacer żółtym szlakiem przez pustynię. Co bardziej ambitni mogą zakończyć wycieczkę w Błędowie, od którego pochodzi nazwa miejsca- ale sama miejscowość leży już poza piaskami.

Dojazd na Wzgórze Czubatka nie powinien sprawić problemu, gdyż kierunek wskazują znaki, droga jest wyasfaltowana, a na miejscu czeka duży parking. Uważajcie tylko na ostatniej prostej- droga jest mocno nachylona i wąska.

Jeśli komuś zależy na łatwym dostępie do pustyni pustyni powinien udać się na Wzgórze  Dąbrówka koło Chechła lub do Róży Wiatrów.

Pustynia błędowska widok ze wzgorza czubatka

Widok na Pustynię Błędowską ze Wzgórza Czubatka

W tle kominy śląskich zakładów przemysłowych

Róża Wiatrów

Do punkt widokowego Róża Wiatrów przy Pustyni Błędowskiej prowadzi długa leśna droga, na końcu której znajduje się parking. Nie jest on zbyt duży, więc konieczne może być zaparkowanie samochodu na poboczu.

Z lasu wychodzimy prosto na piaski. Na tej ogromnej przestrzeni panowała iście rodzinna atmosfera: dzieci budowały zamki, dziewczynka puszczał z ojcem latawiec, a inni opalali się lub urządzili sobie rodzinny piknik. Taka wielka plaża, tylko bez wody i parawanów! Wystarczy odejść kawałek od drogi na parking i można cały dzień przeleżeć w spokoju na kocyku, pozwalając milusińskim lub czworonogom na przeróżne harce.

trawa na pustyni błędowksiej

Zarastanie pustyni to długi proces. Zaczyna się od niewinnej trawy.

Wzgórze Dąbrówka

Wzgórze Dąbrówka leży koło wsi Chechło. Z postawionej tam platformy widokowej roztacza się doskonała panorama na północną część Pustyni Błędowskiej. Chyba to miejsce najbardziej przypadło nam do gustu, bo wydawało się najbardziej pustynne- ale to już kwestia preferencji.

Przy punkcie widokowym stoi stary schron, gdyż obszar ten wykorzystywany był w XX wieku jako poligon wojskowy, ale tego wszystkiego dowiecie się z ustawionych na miejscu tablic, które doskonale streszczają historię tego miejsca. Stąd też można udać się prosto na piach i cały dzień budować zamki (lub piaskowe bunkry). 

Dojazd na miejsce nie sprawi problemu, ale przestrzeń parkingowa w pobliżu punktu widokowego jest dość ograniczona.

Widok na Pustynię Błędowską ze platformy widkowej na Wzgórzu Dąbrówka

Widok z platformy widokowej na Wzgórzu Dąbrówka

Ciekawostki o Pustyni Błędowskiej

  • W XIX wieku na pustyni występowały takie zjawiska jak miraże i fatamorgany, o czym wspominają raporty powstańców styczniowych walczących na tych ziemiach. 
  • W niektórych miejscach głębokość piasków dochodzi do nawet 20 metrów.
  • Pustynia była wykorzystywana przez wojsko. Polskie lotnictwo prowadziło szkolenia, a w III RP elitarne jednostki powietrzno-desantowe dokonywały zrzutów. Podobno podczas II wojny światowej Niemcy testowali sprzęt z myślą o pustynnych warunkach w Afryce. Natomiast nie ma dowodów, że z bunkra na Wzgórzu Doborka kiedykolwiek dowodził Erwin Rommel. Jednak ciekawa to wizja, więc powiedzmy, że w legendach zawsze jest trochę prawdy…
  • Na Pustyni Błędowskiej kręcono pojedyńcze sceny do filmów “Faraon” i “W pustyni i w puszczy” Dziś trudno w to uwierzyć, ale pewnie w latach 60-tych i 70-tych było łatwiej o pustynne kadry.
Stary bunkier na Pustyni Blędowskiej.

Ruiny Bunkra na Wzgórzu Dąbrówka

12 komentarzy

  1. Północna część pustyni w dalszym ciągu jest użytkowana przez wojska powietrzno-desantowe, które regularnie wykorzystują ją do ćwiczeń. A podczas owych ćwiczeń wspomniany przez Was punkt widokowy na wzgórzu Dąbrówka zazwyczaj nie jest zamknięty. Można przyjechać i przyglądać się skokom spadochroniarzy (no chyba, że trwają jakieś większe manewry, może z udziałem wojsk państw sojuszniczych – też tu bywają, to teren może być zamknięty, lecz podczas zwykłych ćwiczeń można tu przebywać).

  2. Zabawne jak działania człowieka, które absolutnie nie miały na celu dobra natury, przyniosły w końcowym rozrachunku odwrotny skutek…

  3. Jakoś nigdy tam nie trafiłem ,zawsze inne plany . Co prawda raczej każdemu jest znana ta pustynia ale mało kto traktuje to jako atrakcję .
    Faktycznie jak by było coś wiadomo o terminie manewrów fascynaci i inni mniej zainteresowani militariami liczniej by odwiedzali ,a i mi by było się łatwiej zmobilizować

  4. Podobnie jak Adam z Ewą my też jak czytam mamy problemy z decyzjami.

    Dla naszego dobra ostateczny plan zagospodarowania ziemi zakłada że „pustynie zakwitną”

    Ale to dopiero kwestia kolejnych stuleci po przejęciu władzy przez Królestwo Boże.

    Więcej szczegółów w Słowie Bożym.

    Pomoc m.in na jw.org

  5. Witam 🙂
    Wybraliśmy się w końcu z żoną zobaczyć tą pustynie. Z Bielska-Białej (gdzie mieszkamy) pojechaliśmy pociągiem z rowerami do Katowic i ruszyliśmy na pustynie. Trasę zaplanowaliśmy sobie przez google maps – raczej wujek google zawsze dobrze nas prowadził do celu. Tutaj jednak stwierdziliśmy, że trochę google poniosła fantazja, bo jechaliśmy takimi krzakami, że ledwo się dało przejechać 🙂 ale w końcu dotarliśmy na miejsce w całości. Żona przebiła dętkę, mieliśmy tylko jedną w zapasie, ale na szczęście udało się znaleźć miłego wulkanizatora niedaleko i dalej mieliśmy w zapas na drugi dzień. Pustynia bardzo fajna, niestety nie pojeździliśmy po niej dużo, bo szkoda nam było trochę napędu w rowerach (mamy złe doświadczenia po jeżdżeniu po plażach piaszczystych w tamtym roku 🙂 ). Ludzi sporo i pełen parking samochodów (rejestracje z całej Polski). Z pustyni pojechaliśmy do Bukowna (tam mieliśmy nocleg). Następnego dnia pojechaliśmy na tzw. „Śląską Chorwację” – Park Gródek w Jaworznie. Bardzo ładne miejsce warte obejrzenia – polecam. Z Jaworzna pojechaliśmy przez Oświęcim, Wilamowice do Bielska-Białej. W sumie wyszło przez weekend prawie 180km, oczywiście miało być 140-150km – ale to już u nas jest normalne 🙂 .

    • Wow! Przepiękna trasa (i relacja!). Fantastyczny weekend, no i pogoda na Pustyni była chyba pustynna w ten weekend. Musieliśmy być niedaleko- w niedziele byliśmy w Rabsztynie. A Jaworzno też odwiedzaliśmy w tym roku, choć akurat było ciut sucho- jest już pełen zbiornik wody?
      Pozdrawiamy i życzymy kolejnych takich wspólnych wojaży. Chętnie też dowiemy się, jakie trasy polecacie wokół Bielska-Białej, w końcu takie piękne trasy tam macie :)!

      • Faktycznie w ten weekend pogoda się trafiła w sam raz na pustynię 🙂 , w niedziele było nawet trochę za ciepło… chłodziliśmy się na rynku w Oświęcimiu przy kurtynie wodnej.
        W Jaworznie wody dalej było mało, niestety kładki do spacerowania nie były w wodzie.

        Jeśli chodzi o trasy z Bielska-Białej, które możemy polecić, to na pewno trasy :

        do Szczyrku – szlak czerwony dobrze oznaczony leci przez Milówkę aż do granicy ze Słowacją, w Buczkowicach trzeba skręcić w prawo i fajną ścieżką rowerową do centrum Szczyrku.

        do Goczałkowic – też czerwony szlak tylko w drugą stronę 🙂 , szlak leci do Czechowic-Dziedzic do stadionu, potem trzeba trochę pokombinować do Uzdrowiska. Z Goczałkowic dalej można jechać na zaporę Jeziora Goczałkowickiego z niego fajna nowa ścieżka leci do Pszczyny, a z Pszczyny jest fajna trasa do Tychów przez lasy Kobiórskie na Paprocany (to już wychodzi prawie 100km od nas i z powrotem – ale da się to spokojnie zrobić, kiedyś znajomi się z nami wybrali, którzy prawie w ogóle na rowerach nie jeżdżą i dojechali 🙂 )

        do Żywca – przez Wilkowice i Zarzecze, tutaj niestety nie ma fajnie oznaczonego szlaku, trzeba kombinować, ale już mamy opanowaną tą trasę jakby co 🙂

        do Ustronia – przez Jaworze i Górki Wielkie.

        do Cieszyna – tu się można trochę namęczyć cały czas pod górkę i z górki 🙂

        Jest też trochę tras oznaczonych po samym mieście, niebieska dookoła Bielska-Białej jest trochę dłuższa :
        https://www.google.pl/maps/d/viewer?mid=1h_V1YJ8sU2j1cjR6LVVsGRQ9rZXHvQ-H&ll=49.826838728012596%2C19.10253117814295&z=12

        Największą frajdę na pewno będą mieli miłośnicy jazdy po górach, jest u nas dużo tras zjazdowych :
        https://endurotrails.pl/sciezki/mapa-tras
        Osobiście zjechaliśmy tylko tym niebieskim Twisterem – ale jeździmy na rowerach trekkingowych, które się jednak nie nadają na takie trasy…

        Pozdrawiam i zapraszam do nas na Podbeskidzie z noclegiem u nas w centrum Bielska-Białej 🙂

        • Dziękujemy za te wszystkie, szczegółowo rozpisane trasy – jest w czym wybierać:)
          Szkoda, że też mamy tylko trekingowe rowery i opcja z górskimi trasami, może być trudna do realizacji, ale nie takie rzeczy robiliśmy:D

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Opublikuj komentarz