Ruch na świeżym powietrzu, kontemplowanie widoków i odrobina fizycznego wyzwania- to głównie z tych względów upodobaliśmy sobie ostatnio podziwianie Polski z rowerowego siodełka. Jednak nie jeździmy tylko dla sportu- przede wszystkim chcemy poznać i zrozumieć okolicę. Te dwa kryteria są dla nas kluczowe przy wytyczaniu trasy każdej rowerowej wycieczki, a Pogórze Przemyskie spełnia je doskonale. Przepiękna przyroda parku krajobrazowego, delikatne pagórki (do 400-500 metrów wysokości) pozwalające popracować nad formą i mnogość obiektów kulturalnych, dzięki którym można zgłębić fascynującą historię tych ziem- to nasz przepis na idealną wycieczkę. Jeśli macie ochotę porządnie się zmęczyć i zobaczyć perełki Parku Krajobrazowego Pogórza Przemyskiego, zapraszamy w drogę!

Dzień 1

Przemyśl-Prałkowce-Zalesie-Rokszyce-Brylińce-Gruszowa-Makowa- Rybotycze-Makowa-Arłamów–Jamna Górna-Jamna Dolna-Łodzinka Dolna/Górna-Bircza, ok 60km.

Trasę zaczeliśmy w Przemyślu, z południowej strony Sanu, mijając jeden z licznych bunkrów umocnień linii Mołotowa, rozsianych po mieście i jego okolicach.

Przemyski-Park-Krajobrazowy-rowerem-4567To właśnie na Sanie znajdowała się granica między ZSSR i Rzeszą Niemiecką, czego ślady widoczne są w kilku miejscach miasta i okolicy. Początkowo trasa wiodła szlakiem Greenvelo i kazała nam zmierzyć się z kilkoma podjazdami, dzięki którym szybko uświadomiliśmy sobie, że rzeczywiście jesteśmy na pogórzu. W Brylińcach zajrzeliśmy do byłej cerkwi oraz odwiedziliśmy cmentarz żołnierzy austriackich z I wojny światowej, których przywiało w te strony z dalekich i wysokich Alp. Miejsce to raz jeszcze przypomniało nam o zawiłych losach ziem dawnej Galicji.

Przemyski-Park-Krajobrazowy-rowerem-4607
Aby zjechać z asfaltu, skróciliśmy trasę przez las, oddychając pełną piersią (oraz ciężko dysząc na podjazdach) świeżym leśnym powietrzem. W pokonywaniu kilometrów nie przeszkadzał nam absolutnie nikt, mogliśmy więc spokojnie napawać się widokiem zielonej ściany lasu.

Przemyski-Park-Krajobrazowy-rowerem-4588
Po jakimś czasie wróciliśmy na asfalt prowadzący przez niewielkie senne miejscowości.

Przemyski-Park-Krajobrazowy-rowerem-4582
Młode bociany stroszące piórka w oczekiwaniu na przylot rodziców, gałęzie w sadach aż ciężkie od owoców i słoneczniki żółcące się w sierpniowym słońcu. Po prostu pełnia lata!

Przemyski-Park-Krajobrazowy-rowerem-4579

Pejzaże zachwycały!

Przemyski-Park-Krajobrazowy-rowerem-4598

Przemyski-Park-Krajobrazowy-rowerem-4591Po morderczym podjeździe pod wzniesienie Wierch (można przed nim odpocząć w profesjonalnej strefie rekreacyjnej przygotowanej przez Lasy Państwowe kawałek za Makową), dojechaliśmy do hotelu Arłamów, który ostatnio zasłynął jako miejsce przygotowań kadry piłkarskiej do Euro. Nie natrafiliśmy na żadnego zbłąkanego piłkarza, jednak pozazdrościmy zgrupowań w takim miejscu.

Przemyski-Park-Krajobrazowy-rowerem-4597Okolice porastają gęste lasy, a z ośrodka, usytuowanego na wzgórzu, roztaczają się malownicze widoki- dosłownie za rogiem czekają w końcu już Ustrzyki, wrota do Bieszczad, nic dziwnego więc, że i przyroda dookoła wzgórza Wierch zachwyca. Miejsce to ma również ciekawą historię- za czasów PRL-u w Arłamowie znajdował się tajny ośrodek wypoczynkowy dla dygnitarzy, nazywany państwem arłamowskim, na terenie którego bawili m.in Bierut, Tito czy Breżniew. W 1982 internowany był tu również Lech Wałęsa.

Jednak nie zawsze była to taka spokojna leśna okolica. Tuż za ośrodkiem swój początek ma rzeczka Jamninka, która leniwie płynie długą doliną.

Przemyski-Park-Krajobrazowy-rowerem-4622To właśnie tu ulokowano dwie wsie – Jamnę Górną i Jamnę Dolną.

Przemyski-Park-Krajobrazowy-rowerem-4613Obie osady, niegdyś tętniące życiem, dziś stały się dziko zarastającym terenem, na którym o historii wiejskiego życia świadczą już jedynie równe rzędy drzewek owocowych pośrodku zarastających polan. Owoce dziczeją i tracą smak- może z żalu za gospodarzami…?

Przemyski-Park-Krajobrazowy-rowerem-4630Wsie opustuszały na skutek przesiedleńczej Akcji Wisła i od tego czasu trwa walka natury ze śladami bytności człowieka- ostatnie wspomnienia po ludzkich siedliskach, cudem ocalałe z wojny cerkwie i cmentarze, zniszczyli komuniści, przy okazji tworzenia ośrodka Arłamów.

Przemyski-Park-Krajobrazowy-rowerem-4628Warto przejechać się doliną Jamnej i wyobrazić sobie, jak wyglądało życie w tej malowniczej okolicy. Gdzieniegdzie można doszukać się jeszcze kilku schowanych w zaroślach krzyży czy pozostałości po studniach…

Przemyski-Park-Krajobrazowy-rowerem-4620Ostatni odcinek z Jamny Dolnej do Birczy to seria krótkich zjazdów i podjazdów, które, mimo malowniczych widoków, na sam koniec dnia porządnie dały nam w kość. Z przyjemnością dojechaliśmy więc do umówionej agroturystyki i udaliśmy się na zasłużony odpoczynek. 60 kilometrów po pagórkowatym terenie dało się poczuć w nogach, a to był dopiero pierwszy dzień wycieczki…

Co zdarzyło się następnego dnia? Przeczytajcie tutaj!

Podobał Wam się wpis? Zainspirowaliśmy? A może macie inne opinie? Koniecznie dajcie znać w komentarzach, to dla nas bardzo ważne!

Przemyski-Park-Krajobrazowy-rowerem-4594

  • Byłem w okolicach w tym roku i zastanawiałem się czy Dolina Sanu i okolice Przemyśla, to teren dobry na rowery, czy po drodze nie czają się zbyt ostre podjazdy, na których moi znajomi się załamią? Widoki są świetne, co widać na zdjęciach

    • Jeśli chodzi o trasę wzdłuż doliny Sanu to nie obawiałbym się o stopień trudności, gdyż trasa jest praktycznie płaska.

      Natomiast tereny Parku Krajobrazowego Pogórza Przemyskiego, jak wskazuje nazwa;), wymagają trochę więcej wysiłku. Jadąc z Przemyśla w kierunku Arłamowa, trzeba liczyć się z podjazdami. Różnica poziomów między doliną Sanu w Przemyślu (około 200 m n.p.m.) a Arłamowem (Wzgórze Wierch 590 m n.p.m.) to jakieś 390 metrów, ale na pocieszenie dodamy, że każdy podjazd kończy się zjazdem:)

      Oczywiście jest jeszcze forteczna trasa rowerowa wokół Przemyśla, o której mamy nadzieję napiszemy jeszcze w tym roku:)
      Ponieważ forty ulokowano na wzgórzach profil trasy wygląda trochę jak wykres wykres EKG. Przy czym pólnocny odcinek jest dużo łatwiejszy.

      • Muszę spróbować, inaczej się nie przekonam. Widoki bardzo zachęcają i zapewne wynagrodzą trudy wspinaczki 🙂

        • My też się zastanawialiśmy, czy damy radę- daliśmy i wróciliśmy silniejsi. Na płaskich trasach jesteśmy teraz nie do zatrzymania 😉