Jesiennej słocie, sztormowym wiatrom, pogodzie w kratkę i listopadowym szarościom mówimy zdecydowanie: NIE! Choć współprotestujących, najczęściej pociągających nosem i ze zmarzniętymi dłońmi, wśród nas nie brakuje, my poszliśmy krok, a nawet kilka, dalej. Zupełnie spontanicznie i na ,,wariackich papierach” postanowiliśmy wyskoczyć na jeden dzień w góry, mając nadzieję na spotkanie z już wytworną panią zimą, której rzeczywiście do twarzy będzie w świątecznych lampkach i subtelnych oparach korzennej herbaty. Jeszcze w południe nie wiedzieliśmy, dokąd się wybrać, a już pod wieczór meldowaliśmy się w przyprószonej śniegiem Szczawnicy. Jaka piękna odmiana względem szarego miasta!

Zimowy spacer w Rezerwacie Białej Wody

Wstaliśmy rano z zamysłem zahartowania się na jakimś przyjemnym spacerowym szlaku, ot ze zwykłą ochotą na pierwszą zimową przechadzkę. Ze względu na spore zachmurzenie, które pozbawiłoby nas szansy ujrzenia panoramy Pienin, postanowiliśmy zrezygnować z wchodzenia na Wysoką, najwyższy szczyt pasma. Z rozłożoną przy śniadaniu mapą wytypowaliśmy więc alternatywny cel.

Szczawnica Pieniny-0050

Ze Szczawnicy udaliśmy się lokalnym busem do Jaworek, gdzie początek ma żółty szlak prowadzący przez Rezerwat Przyrody Biała Woda aż do samej granicy. Czy nurt w potoku Biała Woda rzeczywiście jest w takim kolorze przyjdzie nam przekonać się w lecie, możemy jedynie potwierdzić, że cały rezerwat był już pięknie śnieżnobiały.

Szczawnica Pieniny-0054

Finezyjne skałki porozrzucane bezładnie po rezerwacie otulała cienka warstwa białego puchu, którego przez większość dnia systematycznie dopadywało. Mimo chmur przysłaniających otaczającą nas panoramę, cieszyliśmy się jak dzieci mroźnym powietrzem i pierwszymi nielepiącymi się śnieżkami.

Szczawnica Pieniny-0065

Szczawnica Pieniny-0070

W drodze powrotnej minęliśmy kilka rodzin- ten szlak, biegnący głównie wzdłuż doliny potoku jest zdecydowanie przyjazny każdemu turyście, a podejście do granicy mało wymagające i bezpieczne zimą. W lecie wiedzie tędy szlak rowerowy, którym z pewnością chętnie byśmy się kiedyś przejechali.

Szczawnica Pieniny-0074

 Ślady Rusinów Szlachtowskich

W drodze powrotnej warto zajrzeć w Jaworkach do kościoła św. Jana Chrzciciela, który jest dawną cerkwią greckokatolicką.

Szczawnica Pieniny-0086

Wnętrze kościoła pozostawiono właściwie niezmienione, dzięki czemu podziwiać w nim można przepiękny greckokatolicki ikonostas z przedstawieniami m.in. wszystkich apostołów, Chrystusa Pantokratora czy starotestamentowych patriarchów.

Szczawnica Pieniny-0089

Szczawnica Pieniny-0093

Polichromie czterech ewangelistów na sklepieniu kościoła wraz z podpisami w języku starocerkiewnym pozwalają przenieść się w czasie i wyobrazić sobie mieszkających niegdyś na tych terenach Rusinów Szlachtowskich (Łemków) przybyłych na tereny Karpat między XIV a XVI wiekiem w ramach tzw. migracji wołoskiej (dużo o mniejszościach Karpat, Łemkach i Bojkach pisaliśmy TU).

Szczawnica Pieniny-0091

To właśnie dzięki ich umiejętnościom rozwinął się na tych terenach wypas owiec, a do powszechnego użycia weszły słowa pochodzące z języka rumuńskiego, takie jak fujarka, baca czy bryndza. Jedynym widocznym do dziś gołym okiem śladem po tej mniejszości są charakterystyczne drewniane krzyże z blaszaną postacią Chrystusa.

Szczawnica Pieniny-0059

Po wysiedleniach w ramach Akcji Wisła na ich miejsce sprowadzono górali z Podhala, tak więc wśród lokalnych usłyszycie raczej dobrze znaną gwarę z okolic Zakopanego.

Szczawnica Pieniny-0085

Polak, Węgier, dwa bratanki- a w Szczawnicy i do szklanki (wód lecznicznych)

Gdybyśmy to tu zakończyli nasze eksplorowanie Szczawnicy, z pewnością bylibyśmy całkiem zadowoleni. W końcu okolica bardzo atrakcyjna, z kilkoma stokami narciarskimi na zimę, w lecie zaś kusząca bliskością Dunajca (spływy, kajaki) i licznymi szlakami pieszymi oraz rowerowymi. Szczerze mówiąc do tego momentu Szczawnica jako miasteczko nie bardzo nas interesowało, a na mapie szukaliśmy głównie ciekawych tras, rezerwatów przyrody i niezdobytych jeszcze szczytów. Szczęśliwie kierowani głodem udaliśmy się w góry ulicy Zdrojowej, aby niebawem… przystanąć z wrażenia przy Placu Dietla.

Szczawnica Pieniny-0104

Zobaczyliśmy widok niczym z zagranicznego górskiego uzdrowiska- budynki stylowe, pięknie odrestaurowane i przyjemnie spójne.

Szczawnica Pieniny-0099

To tu, koło Pijalni Wód i uroczej kawiarni, bije serce szczawnickiego kurortu. Racząc się przepysznymi wypiekami w Cafe Helenka, szybko uzupełnialiśmy nasze braki, zaczytując się w historii miasteczka.

Szczawnica Pieniny-0110

I nagle wszystko zaczęło układać się w logiczną całość- już w XV wieku odkryto zdrowotne właściwości lokalnych wód, które zwano szczawiami (kojarzycie ten charakterystyczny zapach? :)), od czego powstała nazwa uzdrowiska. Historia lecznicza tego miejsca zaczęła się w połowie XIX wieku, kiedy teren ten przeszedł pod zarząd Węgra Józefa Szalaya.

Szczawnica Pieniny-0102

Miał on ambicję zrobić ze Szczawnicy iście europejskie uzdrowisko, zbudował więc pierwsze łazienki, inwestował w źródła, stawiał nowe budynki, aktywizował górali, promował region, dbał o infrastrukturę, pisał przewodniki i zapraszał znamienitych gości, wśród nich Norwida, Asnyka, Sienkiewicza, Matejkę czy Konopnicką. Cóż za strateg! Co więcej, przyjaźnił się z Józefem Dietlem, wybitnym medykiem i przyszłym prezydentem Krakowa, który uznawany jest za jednego z twórców balneologii- nauki badającej zastosowanie wód podziemnych i borowniowych w terapii chorób przewlekłych. Dietl miał więc swój wkład w rozwój uzdrowiska i potwierdzenie właściwości leczniczych szczawnickich wód. 

Szczawnica Pieniny-0133

Uzdrowisko w Szczawnicy

Zajrzeliśmy więc z ciekawości do stylowej pijalni, w której każdy mógł przekonać się, jak smakują Józef, Jan czy Helena J, polecane szczególnie na choroby dróg oddechowych, astmę i alergie. Jako że zaleca się ich picie w ruchu, z kubeczkami w dłoniach ruszyliśmy eksplorować okolicę, docierając do Muzeum Uzdrowiska, parkowej kapliczki czy Dworku Gościnnego.

Szczawnica Pieniny-0135

Upaństwowione po wojnie budynki przeszły niesamowitą wręcz przemianę odkąd przejęła je spółka potomków przedwojennych właścicieli. Rok po roku przeobrażają lub podnoszą ze zgliszczy i ruin kolejne zabytkowe budynki uzdrowiska, tworzą atrakcyjne ośrodki lecznicze i wypoczynkowe czy rewitalizującą szczawnicki park.

Szczawnica Pieniny-0123

Widać w tym wszystkim jasny zamysł, zarówno wizualno-estetyczny, jak i biznesowy, otwarty na różne grupy gości. Ponadto pozytywnie zaskoczyły nas ambicje kulturalne ośrodka- Dworek Gościnny zaprasza najróżniejszych artystów, ponadto wieczorem można zrelaksować się w jazz barze, a Pijalnia Wód pełni również rolę galerii sztuki, pozwalając kuracjuszom cieszyć zarówno ciało jak i ducha.

Szczawnica Pieniny-0127

Choć na spacery po parku bywają pewnie lepsze pory, potrafiliśmy wyobrazić sobie, jak przyjemnie musi tam być na wiosnę lub w lecie. Gdy zaś nagle mocniej przyprószył śnieg, a delikatne płatki szaleńczo zawirowały w świetle parkowych latarni, po raz pierwszy w tym roku poczuliśmy prawdziwie świąteczną atmosferę. Tego wieczoru w Szczawnicy nie mielibyśmy nic przeciwko, gdyby śnieg choć na trochę odciął nas od świata…

Szczawnica Pieniny-0139

DODATKOWE INFORMACJE:

  • Dojazd z Krakowa, Katowic i Warszawy możliwy prywatnymi busami, rozkładów najłatwiej szukać na www.e-podroznik.pl
  • Więcej o poszczególnych obiektach, bazie turystycznej, historii miejsca: http://thermaleo.pl/pl/oferta/dworek-goscinny 

Podobał Wam się wpis? Zainspirowaliśmy? A może macie inne opinie? Koniecznie dajcie znać w komentarzach, to dla nas bardzo ważne!

2 Comments

    • Hej! Jak najbardziej, ze Szczawnicy jeżdżą mniej więcej co godzinę (lub ciut częściej) do Jaworek, a z Jaworek już spokojnie dojdziesz do rezerwatu prostą i oznaczoną drogą :). Cieszymy się, że zachęciliśmy, daj znać, czy śnieg jeszcze leży :)! Udanego wypadu!

Dodaj komentarz

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Post comment