Jasło. Co mówi Wam to miejsce? Jakie macie skojarzenia? Jeśli jedyne to to z piosenką Kabaretu Starszych Panów (kto zgadnie tytuł?), to czytajcie dalej. Jest to bowiem niezwykle (nie)winny adres – a wszystko za sprawą Międzynarodowych Dni Wina. Co to za impreza? I czemu nasza podróż do Jasła była chyba jedną z najbardziej nietypowych w naszym życiu? Czytajcie dalej!

Czym są Międzynarodowe Dni Wina?

Międzynarodowe Dni Wina to cykliczna impreza winiarska, odbywająca się już od 14 lat w Jaśle – podkarpackim winnym ,,epicentrum”. Na jeden weekend Jasło staje się polską stolicą wina!

Czemu akurat Jasło?

No właśnie, czemu? Nie ma tu ani grama (kropli?)  przypadku – w ostatnich kilkunastu latach Jasło odegrało fundamentalną rolę w odrodzeniu się polskiej sztuki winiarskiej. To tu działa Roman Myśliwiec, guru wielu polskich winiarzy, winiarski pionier, który w latach 80-tych zabrał się za propagowanie idei uprawy winorośli w Polsce. W tamtych czasach hasło ,,polskie wino” kojarzyło się tylko z podłym owocowym jabolem lub winem marki ,,Wino”.  Właśnie w Jaśle Roman Myśliwiec założył najpierw winnicę ,,Golesz”, a po latach zbierania praktycznych doświadczeń również i Podkarpacką Akademię Wina. Pan Myśliwiec propaguje szczególnie odmiany hybrydowe, czyli mieszanki znanych odmian, które dzięki temu misz-maszowi lepiej sprawdzają się w kapryśnym polskim klimacie. Ten człowiek-instytucja za swoje zasługi w tym zakresie został odznaczony Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski, sami więc rozumiecie, że to naprawdę utytułowany winiarz!

Oczywiście nie mogło zabraknąć orkiestry.
I pokazu artystycznego.
Były też winne konkursy. Kto odgadnie rocznik wina?

Wokół samego Jasła znajdziecie już dobrze ponad tuzin winnic, a jedna, szkoleniowa winnica miejska, znajduje się na jednym z miejskich wzgórz. Przez miasto poprowadzono również Jasielski Szlak Winny, w ramach którego zrzeszonych jest aż 16 różnych winnic.

Nic dziwnego, że to właśnie Jasło jest mekką każdego początkującego winiarza, a w czasie winiarskich konkursów nieduży rynek szybko zapełnia się ludźmi. Największą imprezą są Międzynarodowe Dni Wina właśnie, które odbywają się już od 14 lat, zawsze w przedostatni weekend sierpnia. Tak, już możecie wbić tą datę do kalendarza i stawić się na Międzynarodowych Dniach Wina za rok!

Białe czy czerwone. Trudny wybór.
Do dobrego wina, warto kupić dobrego sera.

Czemu warto wybrać się na Międzynarodowe Dni Wina w Jaśle? Kto będzie się tam dobrze bawił?

Międzynarodowe Dni Wina w Jaśle to przede wszystkim okazja do rozmów i poznania osobiście wielu winiarzy, w głównej mierze z Polski. Jeśli więc chcecie przekonać się, jak to jest uprawiać winorośl i produkować rodzime wina, takie historie otrzymacie w Jaśle z pierwszej ręki, degustując przy okazji polskie wina.

Nasi stali czytelnicy wiedzą, że polskie wino interesuje nas już dłuższy czas i chętnie wpadamy na lokalne imprezy promujące rodzime trunki – np. w Małopolsce czy w Lubuskim. Międzynarodowe Dni Wina to zdecydowanie największa tego typu impreza, na jakiej do tej pory byliśmy. Porządnie zorganizowane i estetyczne stanowiska, bardzo bogata oferta wystawców i niezłe ceny butelek- brzmi dobrze, prawda? W Jaśle spotkaliśmy kilka znajomych nam już winnic, ale ze zdecydowaną większością mieliśmy przyjemność pierwszy raz. Oprócz ,,graczy” z Małopolski, Podkarpacia czy Lubuskiego, miło zaskoczyło nas wino z Mazowsza czy winnice z okolic Doliny Baryczy. Prawdziwa winna podróż po Polsce!

Stanowisko winnicy Dworzno z Mazowsza.
Winnica Alabaster z Podkarpacia.

Ponadto w trakcie wydarzenia można wziąć udział w różnych warsztatach- od klasycznych degustacji, przez plener malarski czy pogadanki o świadomej konsumpcji alkoholu. Czemu nie? Przy okazji organizowane są objazdy po podkarpackich winnicach, jest więc i okazja wpaść z upojną,,inspekcją” ;).

Jak dotarliśmy do Jasła? Poczuj Pociąg do wina!

Wszystko fajnie, ale umówmy się- dla wielu Jasło nie jest po drodze, a dojazd samochodem oznacza, że kierowca musi się sporo wina przy degustacjach napluć. Mamy na to doskonały sposób! Już po raz drugi gospodarze festiwalu zorganizowali Pociąg do wina, czyli specjalnie kolejowe połączenie między Krakowem a Jasłem, które elegancko dowiozło nas na imprezę.

tablica informacyjna na dwrocu kraków z odjazdem pociagu do wina
Pociąg do wina odjeżdza za 5 minut. Kierunek Jasło.
Na zdrowie!

Jak to wygląda? Pociąg wyjechał w sobotę punkt o ósmej i już w drodze do Jasła mieliśmy okazję popróbować konkursowych win. W pakiecie znaleźliśmy jasielskie kieliszki, broszury informacyjne, opisy wystawców i trochę serka na przegryzkę. Słowem, trzy godziny minęły jak z bicza strzelił, a my przekonaliśmy się, że rozmowy przy winie można prowadzić już od 8 rano ;). Na miejscu w Jaśle czekał na nas pożywny żurek, który postawił nas do pionu. Musimy przyznać, że widok pewnie koło setki ludzi, zachłannie chłepcących żurek na schodach jasielskiego dworca, był dość uroczy. ,,Kraków przyjechał…” – mruknęła pod nosem ekspedientka w sklepie i troszeczkę się jej nie dziwimy :). Tak, elegancki ,,Kraków” przed południem posilał się żurkiem, aby następnie ruszyć w stronę jasielskiego rynku i… kontynuować winne degustację. Po ośmiu godzinach pociąg wracał do Krakowa, a wino lało się aż do rogatek stolicy Małopolski. Winnicomania bierze całą logistykę na siebie, wszystko co musicie zrobić, to kupić bilet, stawić się o czasie na peronie i mentalnie przygotować się na chillowy dzień :)!

Kasia sprawdza co na nas czeka w Jaśle.
pociąg na dworcu w Jaśle
Pociąg dojechał do Jasła. Czas skonsumować żurek i ruszyć w stronę jasielskiego rynku.

Taką opcję polecamy wszystkim, którzy umieją zorganizować sobie te osiem godzin w Jaśle. Najlepiej przyjechać jakąś większą grupą i po prostu bez spiny odpocząć w okolicach jasielskiego rynku. Można też rozważyć opcję ciut bardziej krajoznawczą- to wystarczająco dużo czasu, żeby zarówno spróbować win, jak i np. na spokojnie odwiedzić Karpacką Troję, położoną raptem kilka kilometrów od rynku. Dla naprawdę wkręconych w winne tematy ten czas minie bardzo szybko – warsztaty, obiad, rozmowy na festiwalu i pora wracać do Krakowa. 

Z Pociągiem do wina, nie ma wymówek :)! Winne podróżowanie nigdy nie było prostsze… To jak, widzimy się za rok?

W winną podróż pociągiem do Jasła zabraliśmy się dzięki portalowi Winnicomania, jednemu z organizatorów Pociągu do wina. Pozostałymi organizatorami są Vinum Pro Cultura oraz Międzynarodowe Dni Wina. 

5 komentarzy

  1. Wszystko pięknie i ładnie ale gwoli prawdy naukowej trzeba dodać iż moje ukochane (i kultowe w kręgach „wyjadaczy”) wino marki „Bieszczady” też jest wytwarzane w Jaśle…

  2. Pociąg do wina – głównym organizatorem jest chyba stowarzyszenie winiarzy z Jasła właśnie w ramach Dni Wina. A Winnicomania współorganizatorem.

Dodaj komentarz

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Post comment