Plutarchowi, piszarzowi antycznej Grecji, przypisuje się stwierdzenie: ,,Wino jest najpotężniejsze spośród napojów, najsmaczniejsze spośród lekarstw i najprzyjemniejsze spośród potraw”. Antycznych autorytetów wypada słuchać, choć nie bezkrytycznie – bo czy to samo powiedziałby ów mędrzec również o polskim winie? Zabawiliśmy się w ambasadorów Plutarcha i udaliśmy się w podróż w poszukiwania smaków polskiego wina – tym razem w kierunku Tarnowa. To tam, co roku, w drugiej połowie listopada, odbywa się w huczne święto regionalnych winiarzy- Tarnowskie Dionizje.

Tarnowskie- region winem płynący

Wino z okolic Tarnowa? Dla Was to też nowość? Spokojnie, spieszymy wyjaśnić- wino od zawsze wiele znaczyło dla Tarnowa. Wszak już w czasach średniowiecza przez miasto przewijały się kupieckie karawany wiozące wino słynnym szlakiem węgierskim, a niejeden tarnowski bogacz zbił fortunę na handlu tym szlachetnym trunkiem. Niestety, tradycja produkowania i picia wina w Polsce stopniowo wygasała i dopiero ostatnie lata przyniosły rosnące zainteresowanie ulubionym napojem Plutarcha. Około dekadę temu w rejonie Tarnowa nieśmiało zaczęły powstawać niewielkie rodzinne winiarnie, wskrzeszające podupadłą tradycję polskiego winiarstwa.

Tereny dookoła Tarnowa nadają się do winnego wyzwania wręcz doskonale- delikatne pofałdowania i południowa ekspozycja stoków pozwalają założyć winnicę na nasłonecznionym wzgórzu, a niewysokie wzniesienia zapewniają przewiewanie upraw, zapobiegając namnażaniu się niepożądanych chorób. W takich warunkach zboże uprawiać jest niełatwo- wino wręcz odwrotnie. Ponadto Tarnów to tak zwany ,,polski biegun ciepła”, gdzie regularnie notuje się najwyższą w Polsce temperaturę, dzięki czemu udaje się uzyskać dobrej jakości plony. Bez wątpienia sposoby uprawy należy dostosować do naszego kapryśnego klimatu, ale wino, które mieliśmy okazję próbować, udowadnia że stawianie na takie rolnictwo jest naprawdę udanym pomysłem.

Aktualnie w okolicy Tarnowa znajdziemy około 40 winnic, w całej Małopolsce zaś koło setki – a liczba zainteresowanych tym tematem ciągle rośnie. Wizja niespiesznego raczenia się lampką aksamitnego wina z niewielkiej ekologicznej winnicy, popijanego z widokiem na pofałdowania pogórza, z dala od zgiełku miasta i niekończącej się listy obowiązków…- takie obrazy, choć nieco oniryczne, potrafią pobudzić wyobraźnię i przyciągnąć zapalonych pasjonatów z drugiego końca kraju. Dzięki zrzeszeniu w ramach projektu EnoTarnowskie z łatwością można dotrzeć do tych niewielkich gospodarstw rozsianych po całej okolicy i wysłuchać ich niesamowitych historii na jednym z lokalnych wydarzeń.

Tarnowskie Dionizje- skosztuj wina i baw się smakiem

Tarnowskie Dionizje to coroczna impreza mająca na celu promowanie winiarskiego dorobku regionu tarnowskiego.

Mieliśmy przyjemność uczestniczyć w obchodach tego święta- niecodziennym orszaku winnym na tarnowskim rynku.

11 listopada punktualnie o 11:11 święty Marcin zainaugurował nowy rok winny- dosiadając białego rumaka, wyjechał na tarnowski rynek i z rąk lokalnych winiarzy przyjął kieliszek tegorocznego alkoholu.

Przebrani w staropolskie stroje winiarze z lekką niepewnością wyczekiwali reakcji świętego Marcina, gdy ten zanurzał usta w szlachetnym trunku. Jedno skinienie i…

Uff!- święty Marcin zaaprobował tegoroczne wino, które od tej chwili można kosztować i sprzedawać. Radość winiarzy znalazła swoje ujście w przemarszu kolorowego orszaku, któremu towarzyszyła tradycyjna kapela muzyczna i zainteresowani tarnowianie.

Maszerowaliśmy i my, podziwiając przepiękne stroje, notując nieznane nazwy winnic i ciesząc się przebłyskami listopadowego słońca (a może… solarisa ;)).

Następnie mieliśmy okazję dowiedzieć się kilku ciekawych rzeczy na temat historii winiarstwa w regionie tarnowskim, aby potem przejść do najprzyjemniejszej części programu – degustacji owoców ciężkiej pracy winiarzy.

Możliwość przekonania się o jakości produktów i okazja do rozmowy z pasjonatami winiarskiej sztuki to co najmniej dwa dobre powody, aby w czasie Dionizji wstąpić do Tarnowa.

Kolejnych daleko nie trzeba szukać – do wyboru jest szereg wydarzeń organizowanych przez tarnowskie restauracje, w czasie których można rozpieszczać kubki smakowe nie tylko napitkiem, ale również strawą.

Kolacje i warsztaty degustacyjne trwają dwa tygodnie, więc jeszcze macie szanse na jakieś się załapać! (pełen program tutaj). A jeśli nie w tym roku, to w następnym- coś nam podpowiada, że z roku na rok będzie coraz ciekawiej!

Zakasuj spódnicę i odwiedź winnicę!

Niespieszne sączenie wina to idealny pomysł na deszczowy jesienny wieczór. Jeśli jednak listopadowe wycieczki to nie Wasze klimaty (bo, przykładowo, nie wyściubiacie nosa spod kołdry), to nic straconego. W lecie wiele ze zrzeszonych w EnoTarnowskim winnic bierze udział w lokalnych wydarzeniach i spotkaniach z winnicami, a zagadani przez nas winiarze dość pozytywnie reagowali na nasze pytania o możliwość obejrzenia ich włości w jakiś cieplejszy dzień.

My mieliśmy niezwykłą przyjemność odwiedzić winnicę rodziny Steców i porozmawiać o ich ambitnych planach rozwoju gospodarstwa. Serce rośnie, gdy słucha się o takich pomysłach- sensownych, dostosowanych do lokalnych realiów, i, co bliskie naszemu sercu, opartych na pełnym poszanowaniu przyrody.

A gdy te działania przynoszą dodatkowo piękne plony w postaci pysznego białego Sibiana czy rose Bolero – cóż… pozostaje tylko trzymać kciuki i obserwować ten trend z największą uwagą.

No i wpadać do tarnowskiego- na Tarnowskie Dionizje, winobrania czy tak po prostu, po buteleczkę na jakiś deszczowy jesienny wieczór…

I myśmy tam byli, litry wina pili…!

W Tarnowie mieliśmy okazję gościć na zaproszenie Tarnowskiej Organizacji Turystycznej- dziękujemy!

DODATKOWE INFORMACJE:

  • Polecamy Waszej uwadze stronę EnoTarnowskiego, na której możecie znaleźć więcej ciekawostek o winiarstwie w tym regionie

A co Wy sądzicie o polskich winach? Jakie są Wasze spostrzeżenia? Dajcie znać w komentarzach!

Opt In Image

Zapisz się do naszego newslettera!

Podobał Ci się artykuł na Polska Po Godzinach? Chcesz mieć pewność, że nie ominą Ciebie najnowsze wpisy? Zamów nasz newsletter by być na bieżąco.

Dodaj komentarz

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Post comment