Zamek w Kórniku i Arboretum- poznajcie ich historię!

Dziś zabieramy Was do jednej ze słynniejszych wielkopolskich rezydencji – do Zamku w Kórniku. Czemu mówimy o nim ,,zamek”, a nie ,,pałac”, czym jest kórnickie arboretum, no i dlaczego właściwie piszemy nazwę przez ,,ó”? Tego i wielu innych ciekawostek dowiecie się z naszego tekstu!

Zamek w Kórniku z lotu ptaka. W tle Jezioro Kórnickie.
Zamek w Kórniku z lotu ptaka. W tle Jezioro Kórnickie.

Zamek czy pałac w Kórniku?

Na pierwszy rzut oka, założenie w Kórniku niczym nie przypomina zamku- delikatne, eleganckie łuki, ozdobne wieżyczki, orientalne inspiracje i elementy neogotyku – gdzie potężne mury, chociaż jeden bastion lub wieżyczki strzelnicze? Choć trudno dziś w to uwierzyć, kórnicka budowla stoi na miejscu późnośredniowiecznego zamku, którym władali najpierw Łodziowe, a potem Górkowie. Przez Kórnik przebiegał bowiem trakt z Poznania do Wrocławia, a opłaty uiszczane na zamku były ważnym źródłem dochodu. Najwybitniejszym przedstawicielem rodu Górków był Łukasz Górka, który pełnił wiele ważnych państwowych funkcji, został biskupem i doradcą samego Zygmunta Starego. Jego syn, Andrzej, mógł być jednym z najbogatszych w całej Wielkopolsce. W XVII wieku dobra przejęła rodzina Działyńskich i tchnęła nowego ducha w Kórnicką posiadłość. A skoro o duchach mowa…

Widok za Zamek w Kórniku od storny mostu nad fosą.

Kórnicka Biała Dama

Każdy szanujący się zamek musi mieć jakiegoś ducha, prawda? Cóż, Kórnik ma Białą Damę z prawdziwego zdarzenia. Rzekomo to duch Teofilii z Działyńskich Szołdrskiej-Potulickiej, która nadała bardziej nowoczesny charakter kórnickiej posiadłości. Nie tylko zarządziła gruntowny remont zamku, ale również zaprojektowała nowe ogrody. Była to zdecydowanie kobieta z charakterem- szybko stała się sierotą, a i jej małżeństwa nie należały do długotrwałych, w związku z czym koniec swojego życia poświęciła na inwestowanie w klucz kórnicki, co w okresie upadku Rzeczypospolitej, nie było łatwym zadaniem. Sprowadzała nowych zasiedźców, dość wcześnie zastąpiła też pańszczyznę czynszami dzierżawczymi. Cieszyła się popularnością i imponowała współczesnym – choć pewnie niejedni zazdrościli kobiecie takiego drygu do zarządzania. Być może właśnie dlatego widywana jest dziś na zamku, może sprawdza, w jakim stanie są jej włości… 🙂

Kolekcjoner-patriota

Kolejni zasłużeni dla Kórnika Działyńscy to Tytus i jego syn, Jan. Cóż to za postacie! Tytus Działyński był wielkim patriotą i uczestnikiem powstania listopadowego- jako jeden z pierwszych w Wielkopolsce zgłosił się do tego czynu zbrojnego. Jak skończyło się powstanie, dobrze wiemy, jednak po upadku zrywu Działyński bynajmniej nie spoczął w misji walki o przyszłość Polski.

Za powstańcze zaangażowanie Prusacy zarekwirowali mu wielkopolski majątek, którego zwrot wywalczył kilka lat później. Prusacy regularnie gnębili go za jego działalność na rzecz Polski, on jednak nie przestawał w swoich wysiłkach. Działyński nie tylko zbierał najróżniejsze poloniki, głównie rękopisy i militaria, które skupował na aukcjach (i poza nimi) z całej Europy, ale również wierzył w pracę u podstaw- inwestował w rozwój polskiego rzemiosła, nosił się z zamiarem stworzenia szkoły rolniczej (stąd też ta pokaźna kolekcja drzew w arboretum) czy współtworzył Poznańskie Towarzystwo Przyjaciół Nauk. Był też zagorzałym orędownikiem pracy organicznej, obracając się wśród takich wielkopolskich  liderów, jak Karol Marcinkowski, Hipolit Cegielski czy Dezydery Chłapowski.

To dzięki jego kolekcjonerskim zainteresowaniom powstał zalążek imponującej kórnickiej kolekcji, nad którą pieczę sprawuje teraz Polska Akademia Nauk. Mówi się, że bez jego działań wiele tych dzieł i przedmiotów uległoby rozproszeniu lub zginęłoby w zaborczej rzeczywistości, znikając bezpowrotnie dla polskiej kultury. On też zlecił przebudowę zamku w Kórniku do formy, którą widzimy dziś, oraz zmienił nazwę miasta na ,,Kórnik”, żeby zapobiec jej zniemczeniu.

Dzieło ojca kontynuował Jan Działyński, a po nim, Władysław Zamoyski – ten, który zasłynął również ochroną zabytków Zakopanego. W testamencie Zamoyski przekazał wszystkie zbiory oraz budynek społeczeństwu polskiemu, pod zarządem Zakładów Kórnickich – fundacji, sprawującej pieczę nad całością.

Choć obiekt przetrwał II wojnę światową, a nawet służył Niemcom jako skład rabowanych z Polski dzieł sztuki, część artefaktów naziści wywieźli i nigdy nie wróciły one ,,do siebie”.

Co zobaczycie w Kórniku?

Na zwiedzanie zamku trzeba zarezerwować sobie około godziny – szczęśliwie kórnickie wnętrza bez większego szwanku przetrwały II wojnę światową, dzięki czemu całość spójnie oddaje charakter neogotyckich wnętrz.

Na parterze znajdziecie eleganckie pokoje, z ogromna Salą Jadalną, na suficie której wymalowano najstarsze polskie herby. Złośliwi mówią, że jeden kaseton pozostawał pusty- na wypadek, gdyby do zamku zawitał gość, którego herbu niestety nie umieszczono w sali. W takiej sytuacji tę lukę można było wykorzystać i szybko ,,dosztukować” brakujący herb ;). W tej samej sali uwagę przykuwa również ogromny portret Teofilii, czyli kórnickiej Białej Domy. Ciekawostką są też zbiory zgromadzone w niewielkim Saloniku Myśliwskim – to przedmioty pochodzące z egzotycznych dla ówczesnych Polaków kultur, przywiezone przez Władysława Zamoyskiego z Oceanii. Szkoda tylko, że skrywają się w oryginalnych gablotach, przez co trudno je podziwiać.

Najpiękniej jest jednak na piętrze  wrażenie robi Sala Mauretańska, ozdobiona na modłę orientalną. To tu miała znajdować się ekspozycja zbiorów Działyńskiego. Dziś pokazywane są tu przedmioty o tematyce militarnej – m.in. jedna z dwóch pełnych zbroi husarskich ze skrzydłem w Polsce. Do tego masa różnych unikatowych artefaktów- bogato zdobiona szafa, cechowa skrzynia, kolekcje miśnieńskiej porcelany i skryte na antresoli opasłe tomiszcza- pokazujące szerokie zainteresowanie kórnickich kolekcjonerów.

Zamkowe arboretum

Ale-ale. Zamek w Kórniku to nie wszystko – koniecznie zajrzyjcie też do kórnickiego arboretum – jednej z najstarszych i największych kolekcji drzew w Polsce. To znów sprawka Tytusa, który zdecydował się przebudować ozdobne ogrody, sprowadzając nie występujące w Polsce gatunki drzew i nadając ogrodowi trochę więcej ,,luzu”. Podobnie najpiękniej jest tu gdy kwitną magnolie i rododendrony oraz jesienią gdy liście się żółcią i czerwienią, ale i w środku lata park pięknie się prezentował. Obejrzenie tego miejsca będzie idealnym dopełnieniem wizyty na zamku.

Cypryśnik amerykański w arboretum przy Zamku w Kórniku
Cypryśnik amerykański w zamkowym arboretum.

Poznawaj Zamek w Kórniku z Wielkopolskimi Questami

Ciekawą formą zwiedzania kórnickiego zamku będzie zabawa z Wielkopolskimi Questami. Na terenie kórnickiego kompleksu znajdziecie dwa questy – ,,Quest Zamek w Kórniku”, oprowadzający po zamkowych wnętrzach i ,,Quest Arboretum w Kórniku” – jak nazwa wskazuje, wiodący przez spacerowe ścieżki arboretum. Przetestowaliśmy oba i to z pozytywnym skutkiem :).

Dzięki zabawie z ,,Quest Zamek w Kórniku” musieliśmy lepiej skupić się na oglądaniu wnętrz- pytania questowe niejako mobilizowały do czytania opisów najważniejszych zabytków na zamku, a wierszowana opowieść o obiekcie zwracała naszą uwagę na detale, które najpewniej byśmy przeoczyli – takie jak sekretny schowek za kominkiem czy napisy po arabsku na fragmencie sufitu.

Z kolei dzięki questowi o kórnickich ogrodach wiedzieliśmy, którymi ścieżkami podążać, by zobaczyć jak najwięcej i chyba na resztę życia zapamiętaliśmy, jak wygląda cypryśnik błotny. Nie wspominając o satysfakcji, gdy znaleźliśmy skrytkę ze skarbem i mogliśmy oficjalnie wbić sobie pieczątkę w questową kartę! Skoro działa na dorosłych, z pewnością zadziała też na dzieci :)! Aha, i jeszcze jedna ważna informacja- questom patronuje Wojewódzka Biblioteka Publiczna.

Zapraszamy do filmu o Zamku w Kórniku i Wielkopolsce

Centrum Animacji Kultury w Poznaniu, co gwarantuje rzetelność zawartych w nich informacji. Spróbujcie takiej formy zwiedzania – szczególnie w trakcie pandemii, gdy o zwiedzanie z przewodnikiem ciężko, taki quest może w jakiejś mierze zastąpić przewodnicką opowieść. Wystarczy wydrukować questowe ulotki dostępne na stronie Biblioteki i ruszać przed siebie!

Kórnik praktycznie

Po spacerze po kórnickiej rezydencji proponujemy relaks na miłej promenadzie koło jeziora. Kto znajdzie przy niej ławeczkę Wisławy Szymborskiej? Dodatkowo po jeziorze w sezonie kursują niewielkie statki, którymi można udać się na przyjemny rejs.

Do Zamku w Kórniku łatwo jest dojechać z Poznania na jednodniową wycieczkę – na pętli tramwajowej Franowo szukajcie autobusów podmiejskich linii KOMBUS.

Wizyta w Kórniku to część naszej podróży po Wielkopolsce, którą odbywaliśmy na zaproszenie Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej i Centrum Animacji Kultury w

Poznaniu oraz Wielkopolskiej Organizacji Turystycznej. Wszystkie Wielkopolskie Questy dostępne na tej stronie. Pozostałe relacje już wkrótce! 

Jak w przypadku każdej naszej współpracy – wszystkie opinie są tylko i wyłącznie nasze i w pełni obiektywne. 

8 komentarzy do “Zamek w Kórniku i Arboretum- poznajcie ich historię!”

  1. Na przestrzeni kilkunastu miesięcy czytuję Blogi. Zwróciłem uwagę na wysoko notowany link Waszej Strony. Szczere uznanie za sposób przedstawienia Treści, samą Treść, i zadbane Fotografie. Ta Strona skutecznie zachęca do Turystyki po Polsce.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz