Jesienny tatrzański świt- Grześ i Rakoń

Niewiele zjawisk ma w sobie więcej uroku niż wschód słońca na łonie natury. Więcej uroku może mieć chyba jedynie świt wśród górskich szczytów, szczególnie taki, na który zapracowało się bardzo rannym wysiłkiem. Postanowiliśmy sprawdzić to stwierdzenie i, korzystając z jesiennych, względnie późnych już pobudek słońca, przeżyć nasz pierwszy tatrzański wschód słońca. Celem wyprawy był Wołowiec…