A więc czas zacząć naszą roztoczańską wyprawę. Z samego rana złapaliśmy jeden z licznych minibusików z Zamościa do Zwierzyńca i już o 9 rano meldowaliśmy się u wrót Roztoczańskiego Parku Narodowego. Założeniem naszej wycieczki było pokonanie jak najdłuższych dystansów siłą mięśni, więc z busów planowaliśmy korzystać jedynie wtedy, gdy naprawdę było to konieczne.

Roztocze-6234

Ze Zwierzyńca ruszyliśmy więc dziarskim marszem Traktem Krasnobrodzkim w stronę Obrocza i dalej Guciowa. Trasa biegnie spokojną, lekko piaszczystą leśną ścieżką, na którą samochody nie mają wjazdu. Rowerem z pewnością byśmy bardziej się na niej męczyli, tym bardziej, że temperatura w ciągu dnia spokojnie osiągała wysokość 30 C.

Roztocze-6271

W Guciowie zrobiliśmy pierwszy przystanek, zaintrygowani małą prywatną inicjatywą „Zagroda Guciów”, która łączy funkcje skansenu, gospody i miejsca noclegowego. Niestety nie mieliśmy czasu zwiedzić wystawy skansenu, jednak samo miejsce zrobiło na nas bardzo pozytywne wrażenie. Chaty pokryte strzechą i śliczne podwóreczko ze studnią i żurawiem, mnogość kwiatów i zieleni i spokój miejsca, w którym można w cieniu odpocząć od palącego słońca. Klimatyczna gospoda serwuje pyszne lokalne jedzenie, podawane w babcinej zastawie.

Roztocze-6263

Tak więc spróbowaliśmy zupy pokrzywowej, reczoniaka (piróg z kaszy, ziemniaków i sera) oraz piróga na słodko z żurawiną, popijając je domową lemoniadą i obserwując umorusane po zabawie dzieci, próbujące po raz pierwszy zsiadłego mleka i podpłomyków. Istna letnia sielanka!

Roztocze-6265

W lokalnym guciowskim sklepie uzupełniliśmy zapasy wody i znów trzeba było ruszać przed siebie- choć palące słońce nie pomagało w wędrówce. Kierując się w stronę Bondyrza trafiliśmy szybko na żółty szlak w stronę Lasowca, który łączył się zaraz z zielonym. Różnice wzniesień dziś nie wydają nam się już tak wysokie, ale te 350 metrów w nagrzanym do suchości lesie dawały się we znaki.

Roztocze-6282

Idąc lasem, regularnie natrafialiśmy na pozostałości okopów i mogiły partyzantów. Roztocze-6277Raz na czas przytrafiały nam się na szlaku również miłe jeżynowe niespodzianki, które łapczywie pałaszowaliśmy w nagrodę za wysiłek.

Roztocze-6287

Udało nam się zgubić na wysokości Starej Huty-Senderek, dzięki czemu mieliśmy niezaprogramowaną przerwę gdzieś w szczerym polu (dosłownie), próbując złapać zasięg GPS. Dopiero gdy tak na chwilę przysiedliśmy, uświadomiliśmy sobie jak bardzo zakurzeni, brudni i zmęczeni już byliśmy.

Roztocze-6321

Zielone znaki na drzewach oznaczały nie tylko to, że już z powrotem odnaleźliśmy właściwą drogę, ale okazały się też być zwiastunem cokolwiek bardziej wilgotnych terenów.

Roztocze-6300

Przed Majdanem Kasztelańskim minęliśmy kilka strumieni, których rześka woda przyniosła ulgę zmęczonym od marszu i słońca ciałom. Przed samym Majdanem minęliśmy dorodny zalew.

Roztocze-6308

Od tej pory szło się już o wiele łatwiej, a szlak zielony do Górecka Kościelnego prowadził mało uczęszczaną lokalną drogą.

Roztocze-6314

Do Górecka przyszliśmy zobaczyć stary modrzewiowy kościół pod wezwaniem świętego Stanisława z XVII wieku. Według wierzeń święty Stanisław ukazał się młodemu lokalnem rolnikowi Janowi, wskazując mu dokładnie, gdzie zbudować świątynię. Po spaleniu świątynii przez Szwedów, odbudowę  w 1768 roku ufundował ordynat Jakub Zamoyski.

Roztocze-6320

Do dziś budowla przetrwała w zaskakująco dobrym stanie, mimo krwawych walk toczonych w tym regionie podczas drugiej wojny światowej, które pozostawiły wieś w totalnej ruinie. Kościół jest bardzo minimalistyczny i dzięki temu niezwykle uroczy – barokowe ołtarze kontrastują z prostotą modrzewiowych desek.

Roztocze-6318

W otoczeniu kościoła znajdziecie również zabytkowe kapiczki, dzwonnice i cmentarz z ozdobnymi nagrobkami. Teren dookoła kościoła porastają natomiast 500- letnie dęby.

Roztocze-6297

Z Górecka ruszyliśmy dalej, czerwonym szlakiem przez Tarnowolę w stronę Józefowa, w którym planowaliśmy zatrzymać się na noc. Ten ostatni kawałek szliśmy już resztką sił, ale cieszyło nas, że wracamy w miejsce, w którym kiedyś dawno dawno temu udało nam się uzbierać sporo ciekawych wspomnień. Po drodze minęliśmy monumentalny kamień upamiejętniający kolejne ciężki historie roztoczańskich lasów- tym razem znakował miejsce masowych mogił ok. 1500 Żydów rozstrzelanych tu przez  hitlerowców.

Roztocze-6329

Do miasteczka weszliśmy od strony zalewu i udaliśmy się do budynku dawnej józefowskiej synagogi, na poddaszu której czekały na nas mięciutkie łóżka. Po 30-kilku przebytych kilometrach miło było zdjąć z pleców ciężkie plecaki, rozmasować ramiona i posłuchać przez chwilę słów podziwu naszego gospodarza, który nie mógł zrozumieć, po co my właściwie tyle szliśmy. Nie trudziliśmy się tłumaczeniami, miło uśmiechnęliśmy się do niego, zamknęliśmy delikatnie drzwi i … właściwie już spaliśmy.

DODATKOWE INFORMACJE:

  • Trasa zajęła powyżej 30 kilometrów.
  • Wiecej o zagrodzie w Guciowie: KLIK
  • Opis całej wyprawy: KLIK

2 Comments

    • Mamy niesamowite wspomnienia z Roztocza, tekst to jedynie namiastka- zapachów i smaków nie da się oddać 🙂 I tej ulgi, kiedy już się dochodzi do celu 🙂 Pozdrawiamy!

Dodaj komentarz

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Post comment