Rowerowy Szlak Green Velo w praktyce – nasze doświadczenia

Czym jest Wschodni Rowerowy Szlak Green Velo?

Wschodni Rowerowy Szlak Green Velo to najdłuższy spójny, oznakowany szlak rowerowy w Polsce liczący prawie 2000 kilometrów! Wiedzie przez pięć wschodnich województw kraju – warmińsko-mazurskie, podlaskie, lubelskie, podkarpackie i świętokrzyskie. Zamysłem szlaku było pokazanie walorów turystycznych w mniej turystycznie rozwiniętych regionach, których imponująca przyroda dodatkowo doskonale nadaje się do rowerowego wypoczynku – prawie 30% trasy przebiega przez tereny leśne. Wschodni Rowerowy Szlak Green Velo to różnorodność przyrodnicza, kulturowa, historyczna i … kulinarna. Taka nasza polska egzotyka w wydaniu rowerowym :). 

Królestwa Wschodniego Rowerowego Szlaku Green Velo i ich główne atrakcje 

Szlak Green Velo przebiega przez 5 województw, a na ich terenie odnajdziecie następujące pomniejsze ,,Królestwa”- możecie przejechać je wszystkie na raz (choć to bardzo ambitne założenie) lub potraktować każde z nich jako temat na osobny rowerowy wypad, tak jak to my mamy w zwyczaju robić od kilku lat. 

Dolina Biebrzy i Narwi

Ten etap to gratka dla miłośników rzek, bagien, mokradeł i naprawdę niczym niezmąconej przez człowieka przyrody. Przeloty ptaków, łosie, tratwy w Biebrzańskim Parku Narodowym, klimatyczne miasta i miasteczka- tak zapamiętaliśmy te strony. Więcej o wrażeniach z tej krainy przeczytacie we wpisie o podlaskim Green Velo, Biebrzańskim Parku Narodowym oraz Narwiańskim Parku Narodowym. Dodatkowe materiały o okolicach Biebrzy zawarliśmy tutaj, a o tym, co zachwyciło nas w Tykocinie, dowiecie się z tego wpisu.

Dolina Bugu

To ostatnia kraina województwa podlaskiego, której jeszcze nie pokonaliśmy rowerami – nie możemy się doczekać spotkania z tą dziką (jeszcze!) rzeką. Kraina Doliny Bugu to prawdziwy tygiel kulturowy, czego symbolem jest mijana po drodze Święta Góra Grabarka – najważniejsze miejsce pielgrzymkowe dla wyznawców prawosławia. 

Góry Świętokrzyskie i okolica

Dinozaury, czarownice i prastare historie zapisane w kamieniu- wyprawa w ten rejon to nie tylko lekcja geologii, ale również okazja żeby zmierzyć się z pagórkowatym terenem. To tu miał w XIX wieku powstać wielki okręg przemysłowy, eksploatujący cenne zasoby tych terenów – ale jak potoczyła się jego historia, dowiecie się z trasy. My w czasie naszej wycieczki wokół Kielc parokrotnie podążaliśmy za oznaczeniami szlaku Green Velo, którym dotarliśmy m.in. do rezydencji Sienkiewicza – Oblęgorka.

Nad Zalewem Wiślanym

Trudno uwierzyć, że te tereny zostały częściowo wydarte morzu przez człowieka… To właśnie w Elblągu bierze początek Szlak Green Velo, a kluczową atrakcją tej wycieczki jest Kanał Elbląski. Jeśli chcecie zobaczyć, z jakimi trasami można liczyć się w tej okolicy, polecamy nasz wpis o wypadzie rowerowym po Wysoczyźnie Elbląskiej koło Elbląga. Ponadto warto pomyśleć o rowerowej wycieczce po Żuławach. 

Pogórze Karpackie

To kraina kontrastów – z jednej strony pagórki Pogórza Przemyskiego, z drugiej spokojna jazda wzdłuż meandrującego Sanu. To tu potężne mury Twierdzy Przemyskiej kontrastują ze zdobieniami magnackiej rezydencji w Łańcucie i delikatnością architektury drewnianej, której sporo na trasie. W tych okolicach zdecydowanie można się zmęczyć!

Polesie

O to Królestwo ledwie się otarliśmy w czasie naszego krótkiego rowerowego wypadu po Poleskim Parku Narodowym. Polesie jawi nam się jako kraina wielokulturowa, z mało znanymi, ale ciekawymi zabytkami w Chełmie czy Włodawie. Natomiast ten obszar jeszcze przed nami – damy znać, jak kiedyś tam zawitamy!

Północne Mazury

Czy Mazury muszą być tłoczne? Niekoniecznie. Szlak Green Velo prowadzi trasami, które uciekają od najsłynniejszych miejscowości, kierując cyklistów przez Węgorzewo czy Giżycko do jedynego mazurskiego uzdrowiska – Gołdapi. Stamtąd, Puszczą Romincką i przez Stańczyki, dojedziemy do województwa podlaskiego. Ta część wycieczki to sporo zabytków natury militarnej, z twierdzą Boyen i Wilczym Szańcem na czele. No i oczywiście woda mazurskich jezior :).

Puszcza Białowieska i Puszcza Knyszyńska

O tym, że Puszcza Białowieska jest ,,królową polskich lasów” pewnie nikogo nie trzeba przekonywać, ale czy wiedzieliście, że pokaźne stada żubrów mieszkają również w Puszczy Knyszyńskiej? Oba te kompleksy leśne to raj dla jednośladowych tropicieli przyrody (i przygody)- o trasach rowerowych w tej okolicy pisaliśmy w tekstach o Puszczy Knyszyńskiej i o dwóch wariantach tras rowerowych w Białowieży. Pamiętajcie, żeby zarezerwować trochę czasu na Supraśl i Białowieżę – to dwie bardzo klimatyczne miejscowości. 

Roztocze

Lubelszczyzna jest naprawdę prze-sielankowa, a z Roztoczem wiążemy wiele pięknych wspomnień. Mieliśmy okazję pokręcić zarówno po Roztoczu Środkowym, jak i Roztoczu Wschodnim. To tu czeka na Was chrząszcz ze Szczebrzeszyna, idealne miasto Zamość, wpisane na Listę UNESCO oraz sąsiadujące z nim na tejże liście zabytkowe drewniane cerkwie w Radrużu i Chotyńcu. Dodatkowym plusem jest sporo wody – rzeczek, kaskad i zalewów, tak więc łatwo będzie ochłodzić się po drodze :).

Suwalszczyzna i Puszcza Augustowska

O urokach Suwalszczyzny możemy pisać długo i namiętnie – nadal ulepszamy naszą relację po tej niesamowitej krainie. Równie mocno podobało nam się na południe od Suwałk – gdy kręciliśmy kółko wokół Wigierskiego Parku Narodowego, przejeżdżaliśmy przez Puszczę Augustowską czy zażywaliśmy relaksu w samym Augustowie. Jeśli tylko lubicie relaks na łonie natury, ta kraina z pewnością Wam się spodoba

Warmia i okolice

Jak dobrze znacie dawne tereny Prus Wschodnich? Myślicie, że Warmia i Mazury to jedno i to samo? Oj nie! My przekonaliśmy się o tym podróżując wokół Olsztyna, ale rowerowa objazdówka po Warmii byłaby pewnie idealnym dopełnieniem rekonesansu po tej krainie. To jeszcze przed nami, ale kusi, oj, kusi!

Ziemia Sandomierska i Dolina Sanu

Do dziś pamiętamy malownicze sady mijane po drodze do pięknego Sandomierza – to Królestwo polecilibyśmy na rower w maju, bo właśnie wtedy, podczas kwitnienia, muszą robić największe wrażenie. Nic dziwnego, że wokół Sandomierza poprowadzono Sandomierski Szlak Jabłkowy, a delikatne pofałdowania i mineralna gleba sprzyjają również uprawie winorośli, czego dowiecie się, podążając Sandomierskim Szlakiem Winnym. Polecamy naszą relację z wycieczki po tej okolicy – częściowo również po Green Velo. Wpadajcie także do zamku w Ujeździe i Baranowie Sandomierskim oraz do historycznego Szydłowa.

Oficjalna Mapa Green Velo

Tyle naszych wrażeń z istniejących na szlaku Królestw. Najlepiej jednak będzie zobaczyć to wszystko ,,naocznie”. Dlatego odsyłamy Was do pełnej mapy szlaku, która może pomóc zaplanować przejazd szlakiem lub jego fragmentami. Znajdziecie tam informacje o rodzaju nawierzchni i propozycje dodatkowych szlaków rowerowych w okolicy.

Mapa Green Velo na oficjalnej stronie szlaku

Nasze doświadczenia z Green Velo

Szlak Green Velo budzi wiele kontrowersji. Z jednej strony to jedna z flagowych polskich propozycji rowerowych – w swoim czasie pionierska i do dziś ciesząca się popularnością wśród tysięcy rowerzystów rocznie. Z drugiej zaś nie milkną głosy o nieciekawych i umiarkowanie przyjemnych odcinkach Green Velo, które potrafią wytrząść na betonowych płytach lub koszmarnych wertepach.

Słyszeliśmy też opinie, że niemały budżet, którym dysponował projekt, można było spożytkować lepiej, a wytyczenie szlaku rowerowego nie polega na wbiciu słupków z oznaczeniem wzdłuż istniejących już dróg. Słowem, odrobina polskiego narzekactwa czyha na nas na każdym rogu… 🙂

Jak my zapatrujemy się na tę dyskusję? Jakie są nasze doświadczenia z Green Velo?

Fakt, nie przejechaliśmy całej trasy na raz, nie możemy się więc wypowiedzieć o niektórych jej etapach, ale udało nam się pokonać setki kilometrów po różnych odcinkach szlaku Green Velo we wszystkich objętych projektem województwach. Poniżej garść naszych obserwacji, na podstawie ,,testowania” całkiem sporych fragmentów trasy.

Jakość nawierzchni

Nawierzchnie różnią się między krainami – czasami szlak prowadzi asfaltem, mało uczęszczanymi drogami lokalnymi, a innym razem szutrem lub drogą leśną. W większości są to bite trakty, więc jedzie się całkiem przyjemnie, również z przyczepką czy sakwami. Jednak ze względu na różnorodne podłoże nie polecamy przejazdu rowerem szosowym. Lepszy będzie rower trekkingowy lub nawet górski – słowem taki, który przejedzie również w terenie. 

Bezpieczeństwo

Ogólnie jako dorośli czuliśmy się na szlaku bezpiecznie. W przypadku wytyczenia trasy wzdłuż bardziej ruchliwych dróg, zawsze natrafialiśmy na osobną, odseparowaną ścieżkę rowerową. W przeważającej większości Green Velo raczej korzysta z lokalnych i wiejskich dróg, więc zagrożenie ze strony samochodów jest minimalne. Natomiast warto zaznaczyć, że nie są to zawsze drogi wyłącznie rowerowe – trzeba mieć to na uwadze, podróżując z dziećmi lub przyczepką. 

Infrastruktura

Na trasie Green Velo regularnie pojawiają się tzw. MORy, czyli Miejsca Odpoczynku Rowerzystów- jest ich aż 228 na całej długości szlaku, średnio co około 10 kilometrów! Najczęściej składają się z drewnianej wiaty, parkingu dla rowerów, przenośnej toalety i śmietników. Spokojnie można schronić się w nich przed deszczem czy zaplanować krótką przerwę na obiad. Wygodne jest to, że często te miejsca ulokowano w niewielkich miejscowościach, co pozwala uzupełnić zapasy prowiantu w lokalnym sklepie, lub na łonie natury, dzięki czemu przerwa smakuje wybornie. 

Na stronie szlaku znajdziecie informacje o rozmieszczeniu MORów, co ułatwi rozłożenie sił i zaplanowanie odpoczynku. Z naszego doświadczenia wiaty są często utrzymane w niezłym stanie i tylko sporadycznie służą jako imprezownie dla lokalnej młodzieży ;). 

Warto też zwrócić uwagę na Miejsca Przyjazne Rowerzystom – czyli noclegi i restauracje, które proaktywnie zgłosiły się do programu, deklarując otwartość na turystów poruszających się jednośladem. Co trzeba zrobić, żeby zostać MPR-em? Szczerze mówiąc… nie wiemy. Niektóre miejscówki rzeczywiście prezentują fajny rowerowy ,,vibe”, np. oferując możliwość bezpiecznego przechowania roweru na noc lub dostęp do prostych narzędzi serwisowych. Niestety inne sprawiają wrażenie, jakby po prostu wykorzystały tytuł jako marketingowe zagranie, a cykloturystę traktują tak samo (lub gorzej) jak każdego innego. 

Noclegi

Z powyższego tematu płynnie możemy przejść do zagadnienia noclegów- jakie są nasze doświadczenia na tym polu? Cóż, to zależy. Niestety rowerzysta przemierzający szlak to mało kuszący kąsek, szczególnie w szczycie sezonu – wszak najczęściej nocuje na jedną noc, czasem dłużej, ubrudzi tylko pokój 😉 i jedzie dalej. 

Naszym zdaniem jesteśmy gośćmi idealnymi – nic nie chcemy, nie pijemy i nie palimy, po prysznicu padamy na łóżku wykończeni po całym dniu jazdy, rano grzecznie i bez marudzenia wciągamy całe śniadania i tyle nas było ;). Cóż, te dwie perspektywy muszą się ,,spotkać” gdzieś po środku… 

Miewaliśmy na trasie problemy ze znalezieniem miejsca na jedną noc, szczególnie w środku lata, albo musieliśmy dostosować długość przejazdu do tego, gdzie akurat udało się zarezerwować kwaterę. Ma to swoje plusy i minusy – czasem mobilizuje, czasem irytuje – ale warto pamiętać, że baza noclegowa w niektórych krainach będzie mocno ograniczona. Nie liczcie też na niebywałe luksusy – nocuje się najczęściej w prostych agroturystykach lub kameralnych pensjonatach. Warto zaznaczyć przy rezerwacji, że planujecie przyjechać rowerem i zapytać, czy gospodarze oferują możliwość przechowania maszyny w garażu lub domu. 

My najczęściej szukamy noclegów przez Booking, ewentualnie posiłkujemy się stronami lokalnych organizacji turystycznych (więcej o tym, jak znaleźć nocleg w osobnym wpisie). Mijaliśmy też rowerzystów korzystających z pól namiotowych, co w niektórych regionach, np. na Mazurach czy na Suwalszczyźnie, nie jest takie trudne. Ponadto na stronie internetowej szlaku znajdziecie wyszukiwarkę ze wszystkimi miejscami zgłoszonymi jako ,,przyjazne rowerzyście” – włącznie z noclegami.

Warto dobrze przemyśleć sobie kwestię noclegu i stopień, w jakim chcecie być elastyczni – po całym dniu pedałowania świadomość, że gdzieś czeka na nas ciepły prysznic, bywa naprawdę bezcenna. 

Oznakowanie

Naszym zdaniem Green Velo to wzorowo oznaczony szlak rowerowy – właściwie można jechać nim bez mapy lub posiłkując się prostymi schematami, dostępnymi w materiałach promocyjnych. Co jakiś czas tablice przypominają o tym, ile kilometrów pozostało do ważniejszego punktu na trasie lub o możliwości skręcenia w alternatywny szlak. 

Informacje dostępne w terenie

Trzeba przyznać, że broszurki, ulotki i mapy związane ze szlakiem Green Velo są powszechnie dostępne w większości poważniejszych informacji turystycznych. Po przyjeździe do miejsca startu można więc praktycznie w ciemno udać się od Informacji Turystycznej i z dużą dozą prawdopodobieństwa złapać jakieś papierowe materiały o szlaku. 

Do dyspozycji są m.in. mapy danego województwa, opisy wyżej wymienionych ,,królestw” czy paszporty turysty – idealne do zbierania pieczątek czy zapisywania wrażeń. Warto zwrócić uwagę, że wiele z tych wydawnictw nie dostarczy bardzo pogłębionych informacji – to raczej takie ,,przeglądy” ciekawych miejsc po drodze, które zdecydowanie zainspirują, ale nie wystarczą dociekliwemu turyście. Lubimy więc mieć swoją mapę, a o historii mijanych obiektów doczytać na własna rękę. 

Jeśli jednak podróż Green Velo ma być głównie sportowo-rekreacyjnym wyzwaniem, dostępne materiały z pewnością się przydadzą. Na trasie, np. w Miejscach Odpoczynku Rowerzystów, często umieszczone są też mapy szlaku. Niestety, pokazują one najczęściej całe 2000 kilometrów szlaku, a nie np. najbliższą okolicę, należy je więc traktować bardziej ,,marketingowo” niż informacyjnie.

Informacje na stronie internetowej

Całkiem nieźle funkcjonuje strona internetowa szlaku, na której najprzydatniejszą funkcją jest interaktywna mapa szlaku Green Velo wraz z możliwością nałożenia na nią pobocznych szlaków rowerowych. o które łatwo rozbudować wycieczkę.  Dzięki tej przydatnej funkcji możemy zaplanować, krótkie dodatkowe wycieczki podczas jazdy Green Velo lub nawet osobne wyjazdy po pętlach, z noclegiem w jednym miejscu (jak np. na Roztoczu Wschodnim). 

Zauważyliśmy, że wygodniej nam obsługuje się tę stronę z komputera niż z telefonu – co czyni ją mniej praktyczną w terenie. Dodalibyśmy też opcję wyliczania długości danego odcinka ,,od” – ,,do” – jak w Google Maps, ale po trasie Green Velo. Na plus należy zauważyć, że przebieg szlaku Green Velo nałożono na Mapach Google i przy wybraniu opcji ,,przejazdu rowerowego” zazwyczaj pokazuje trasę właśnie tym śladem. 

Wartość turystyczna i krajobrazowa Szlaku Green Velo

Choć zawsze znajdą się maruderzy, naszym zdaniem wartość przyrodnicza i historyczna miejsc połączonych szlakiem jest naprawdę imponująca. Hasło szlaku to ,,Łańcuch atrakcji” i spokojnie możemy zgodzić się z tym sloganem. Skoro już przejażdżka pojedynczymi etapami Green Velo pozwala poznać nowe zakątki kraju, to pokonanie całości musi być fascynującą podróżą przez tak zróżnicowane geograficznie i historycznie tereny, gdzie przeplatały się różne kultury i religie, i do dziś pozostała namiastka tego kulturalnego tygla.  

Dla kogo Wschodni Rowerowy Szlak Green Velo?

Cóż, na to pytanie jest pewnie sporo ,,prawidłowych” odpowiedzi. 

Przede wszystkim będzie to dobra propozycja dla podróżników stawiających pierwsze kroki w turystyce rowerowej. Łatwo wybiorą oni z kilku ,,królestw” szlaku, bez problemu uzyskają podstawowe informacje pozwalające zaplanować przejazd i raczej nie zgubią się w terenie – słowem, szlak Green Velo to ,,gotowy produkt” , przy którym nie trzeba tyczyć trasy i przesadnie kombinować. Liczne miejsca odpoczynku dodatkowo ułatwiają stawianie pierwszych rowerowych kroków.

Również sława trasy będzie atutem – na najpopularniejszych etapach szlaku często mijaliśmy rowerzystów takich jak my, co pozwala nawiązywać znajomości czy daje nadzieję na pomoc w przypadku jakiejś awarii. Ponadto fakt, że trasę Green Velo pokonały już tysiące rowerzystów oznacza, że z łatwością uzyskacie praktyczne informacje z pierwszej ręki i odpowiedzi na nurtujące pytania. 

Mimo tej popularności Szlak Green Velo to nadal podróż do spokojniejszej części kraju, gdzie niepodzielnie króluje natura. Dlatego ta trasa będzie cieszyć szczególnie miłośników obcowania z przyrodą, którym po prostu sprawia przyjemność jazda rowerem przez zielone zakątki kraju. Możliwość poznania pięciu parków narodowych i 15 krajobrazowych to doskonała okazja do relaksu w licznych ,,zielonych płucach Polski”. 

Dodatkowo to niezła gratka, żeby zapuścić się w miejsca, o których nie zawsze myślimy jako ,,interesujących turystycznie”. W czasie, gdy większość Polaków wakacje spędza w górach, nad morzem lub w dużych miastach, wschodnia część kraju oferuje możliwość obcowania z wartościowymi zabytkami, wielokulturowością pogranicza czy przysmakami charakterystycznymi dla konkretnych regionów. 

Wpływy żydowskie, prawosławne oraz tatarskie mieszają się tu z legendami o Jaćwingach, protestanckimi osadnikami a także smakami z Ukrainy. Na trasie czekają zabytki techniki (np. Mosty w Stańczykach), sakralne (np. cerkwie wpisane na Listę UNESCO) czy architektury drewnianej. Naszym zdaniem podróż po ,,rubieżach” kraju otwiera oczy na to, jak krótko Polska jest kulturalno-religijno-językowym monolitem – to co traktujemy dziś za ,,normę”, tą normą stało się ledwie kilkadziesiąt lat temu (i to w bólach…). 

Dla kogo nie jest Wschodni Rowerowy Szlak Green Velo? 🙂

Być może na kimś, kto niejedno już rowerem zjechał lub ma konkretne wymagania (np. oczekuje asfaltu), Szlak Green Velo nie zrobi piorunującego wrażenia – bywają już bardziej ,,ekskluzywne” propozycje. 

Również amatorzy ścigania, wyzwań sportowych czy ciężkich podjazdów mogą nie być zadowoleni z tej propozycji – jedyny ,,sportowy” sposób na ten szlak to jechanie ,,na czas” i ,,na długość”. Trasa jest zazwyczaj dość płaska, tak więc rowerowi wyczynowcy mogą się nudzić. Przypominamy również o tym, że szlak może nie być w pełni przejezdny dla rowerzystów na rowerze szosowym. 

Być może Szlak Green Velo nie spełni również wszystkich oczekiwań rowerzystów-eksploratorów. Zdarza się bowiem, że trasa pomija niektóre potencjalnie ciekawe lub odrobinę bardziej niszowe zabytki czy miejscowości, co boli ekstremalnych ,,poznawaczy” okolicy. Czasami i my zastanawialiśmy się, czemu ktoś zdecydował pociągnąć trasę daną okolicą, kiedy alternatywna wydawała nam się o niebo ciekawsza. Tej grupie polecamy po prostu dobrą analizę szlaku przed wycieczką i ewentualną jego modyfikację – tak jak np. my zrobiliśmy na trasie przez Podlasie, kiedy czasami pozwalaliśmy sobie na zjechanie ze szlaku Green Velo i krótki ,,romans” z wymyśloną przez nas alternatywą, Green Velo ma być pretekstem do jazdy, a nie celem samym w  sobie, więc zjechanie na kilkanaście kilometrów ze szlaku to naszym zdaniem zawsze dobry pomysł :).

Wypada podkreślić, że Szlak Green Velo prowadzi drogami, w których dopuszcza się ruch samochodowy. Weźcie to pod uwagę, planując wyjazd z dziećmi. Znamy masę przykładów na to, że również mali rowerzyści doskonale radzą sobie na trasie, jednak w takim wypadku warto przemyśleć, który etap będzie rzeczywiście bezpieczny. 

Warto też zaznaczyć, że często będziecie przejeżdżać przez naprawdę odludne okolice, w których czasem ciężko o ,,rozrywkę” lub czynny sklep- do dziś pamiętamy, jak w Krainie Otwartych Okiennic złapało nas pragnienie, a sklepu na horyzoncie brak… Jeśli po całym dniu jazdy lubicie usiąść sobie w knajpie lub odpocząć w dobrym hotelu- uprzedzamy, że może to nie być takie proste. Prędzej nauczycie się szukać otwartych sklepów koło kościoła, przeklniecie niedziele niehandlowe i szybko przypomnicie sobie, że zawsze warto mieć przy sobie gotówkę ;). Dla nas to w pewnym sensie urok, ale nie każdemu musi się to podobać. I to uczucie, kiedy po tygodniu w trasie wjeżdza się do Białegostoku czy innego miasta, i cieszy się na myśl o ,,miejskiej” kawie z ekspresu :)…

Podsumowanie – nasza ocena:

Z zastrzeżeniem, że nie przejechaliśmy każdego kilometra Szlaku Green Velo, uważamy, że to porządny produkt rowerowy, który jest doskonałym pretekstem do poznawania niezwykle ciekawych turystycznie wschodnich województw Polski. 

Green Velo ułatwia planowanie długodystansowej wycieczki i w przeważającej mierze wytyczony jest bardzo porządnie. Oczywiście można powiedzieć, że Green Velo trochę się ,,starzeje”- w porównaniu z nowo otwieranymi trasami w Małopolsce czy na Pomorzu, które kuszą odseparowanymi od ruchu asfaltowymi rowerostradami, Szlak Wschodni będzie wypadał bardziej blado, ale jak na pioniera w swojej dziedzinie, naszym zdaniem trzyma się nieźle. Dla grupy dorosłych, którzy umieją zachować się w ruchu drogowym i są otwarci na poznawanie alternatywnych zakątków kraju, przejazd Green Velo to doskonały wakacyjny pomysł. 

Jednocześnie ostatni raport NIK z marca 2021 pokazuje, że produkt ten nie jest wystarczająco dobrze utrzymywany i bez zdecydowanych kroków w stronę wyłonienia jednego podmiotu koordynującego trasę i zabezpieczenia środków na utrzymanie szlaku, Green Velo może niebawem stracić wiele ze swojej oferty. Jeździjmy więc tą trasą, pokazujmy, że warto ją utrzymywać i mobilizujmy tym samym zaangażowane gminy do utrzymania tej infrastruktury.

Jeśli nie Green Velo, to co?

Czy Green Velo to jedyny taki szlak w Polsce? Zdecydowanie nie! Choć tę propozycję zdecydowanie wyróżnia spośród innych jej rozmach, transregionalność i fakt, że była jedną z pierwszych takich inwestycji w Polsce, nie można zapominać o tym, że podobnie kompleksowych propozycji, często o jeszcze wyższym standardzie, systematycznie w Polsce przybywa. Niektórzy komentatorzy twierdzą, że to właśnie Green Velo zapoczątkowało trend na cykloturystykę i udowodnił, że ta względnie niszowa dziedzina w kraju tak ,,zielonym”, jak nasz, ma ogromny potencjał. Biorąc pod uwagę, że według statystyk to jazda na rowerze, a nie, jak kiedyś piłka nożna, staje się najczęściej deklarowaną aktywnością sportową Polek i Polaków, liczymy, że kolejne regiony dostrzegą sens inwestowania w porządną infrastrukturę rowerową jako atrakcję turystyczną. 

Jak dobrze wiecie, my wręcz uwielbiamy poznawać kraj z siodełka roweru i na naszych licznikach wykręciliśmy już tysiące kilometrów po polskich trasach, drogach i szlakach. Wiemy więc doskonale, że Green Velo to tylko jedna z dostępnych rowerowych opcji – wiele innych możliwości znajdziecie w naszym zbiorczym poście o naszych ulubionych trasach rowerowych. Prezentujemy tam nasze wycieczki, które odbyliśmy w ostatnich latach. Jedno jest pewne – piszemy tylko o tych wariantach, które osobiście przetestowaliśmy. Żadnej ściemy, wszystko opisane z kronikarską dokładnością. Sięgajcie do tego posta po pokaźną dawkę inspiracji!

Poza tym również na stronie Green Velo znajdziecie wiele dodatkowych pętelek i propozycji tras rowerowych, na które z łatwością odbijecie z głównego szlaku Green Velo. Dzięki temu wycieczkę można sobie rozbudowywać, dogłębnie poznając wybraną okolicę. Wiele lokalnych szlaków nie może się pochwalić aż tak doskonałą promocją, co flagowy projekt Green Velo, ale to nie znaczy, że są mniej wartościowe – warto się o tym przekonać!

A jakie są Wasze doświadczenia? Podobne czy zgoła odmienne? Dajcie znać w komentarzu – bo opinii o Szlaku Green Velo jest naprawdę sporo!

2 komentarze do “Rowerowy Szlak Green Velo w praktyce – nasze doświadczenia”

  1. W życiu jak w pokerze-jest zasada karta-stół … postanowiłem, że – sprawdzam ! 😉

    Kamperem w czwórkę zrobiliśmy Green Veleo i dalej odcinkiem z Krynicy Morskiej do Władysławowa i jeszcze dalej w kierunku Świnoujścia ..czyli rowerową trasę R10.
    Tzn. jeden jechał i podstawiał kampera na miejsce noclegu, a reszta rowerami wytyczony odcinek trasy pokonywała. Żeby była jasność nie „toczka w toczkę” bo nie to zamiarem naszego wypoczynku było.
    Reasumując: tak jak w życiu piękne są tylko chwile, tak na trasach GV i R10 tylko wybrane odcinki są godne polecenia. Wypoczynkową jazdę rowerem po drodze z samochodami uważam za wielki kłopot dla wszystkich poruszających się, a takich odcinków jest o wiele za dużo. Staraliśmy się ich unikać. Robienie całej trasy na siłę mija się z przyjemnością.

    Oceniając (jeżeli mogę 😉 Wasze opisy i wskazówki na blogu przyznaję Wam WIARYGODNOŚĆ I CELNE SPOJRZENIE w tematach które opisujecie. Widzę podobnie 🙂
    Weny twórczej życzę!
    Pozdrawiam.

    Odpowiedz
    • Dziękujemy za podzielnie się swoimi spostrzeżeniami. Tu weźmiemy w obronę R10, która według nas wypada dużo lepiej niż Green Velo. Trasa już teraz jest lepiej przygotowana, a z roku na rok oddaje się nowe rowerowe odcinki, więc pewnie wrócimy tam za parę lat na rodzinny wypad z synem:)
      Dziękujemy za miłe słowa i pozdrawiamy:)

      Odpowiedz

Dodaj komentarz