Co warto zobaczyć na Maderze?

Madera jest niewielką wyspą położoną u wybrzeży Afryki, na północ od doskonale wszystkim znanych Wysp Kanaryjskich. Ten niewielki skrawek wulkanicznego lądu nazywany jest wyspą wiecznej wiosny. I w rzeczy samej, przez cały rok jest tu mnóstwo zieleni i kwiatów, a średnia roczna temperatura przekracza 20 stopni Celsjusza.

Mimo swojej niedużej powierzchni Madera oferuje wiele atrakcji, o których można by napisać obszerny przewodnik turystyczny. W tym wpisie postanowiliśmy jednak ograniczyć się do udzielania kilku praktycznych wskazówek oraz wskazać Wam najciekawsze miejsca na wyspie, które warto według nas zobaczyć podczas pobytu na Maderze. Gotowi na niesamowitą podróż?

Jeśli chcecie poznać jej historię, architekturę oraz aktywnie spędzić czas, bez wątpienia warto pojechać na Maderę na co najmniej tydzień.

Trekking na Maderze, czyli szlaki piesze i lewady

Vereda do Pico do Facho

Trasa ta była naszą pierwszą, która przemierzylismy na Maderze. Zaraz po zameldowaniu się w hotelu w Machico ruszyliśmy rozprostować nogi po locie z Lizbony. Poza tym, to doskonała propozycja dla wszystkich przebywających w Machico i chcących zrobić sobie przerwę od leniuchowania na plaży. Nagrodą za wysiłek są piękne widoki rozciągające się ze szczytu Pico do Facho, z którego dostrzec można między innymi Półwysep św Wawrzyńca i górskie szczyty w centralnej części Madery.

Szlak prowadzi przez dość kamienisty i nieregularny teren. Nie ma tam wytyczonej ścieżki, więc warto wyjść w dobrych butach. W drodze na szczyt towarzyszyły nam wszędobylskie jaszczurki, wygrzewające się na kamieniach, i leniwie pasące się kozy.

Podejście od Machico dość strome i kamieniste, ale dobre na rozgrzewkę.
Z miejsca tego widać również centralną część wyspy z jej górskimi szczytami.

Półwysep św. Wawrzyńca

Znajdujący się na północno wschodnim krańcu Madery półwysep św. Wawrzyńca (St Laurence) to niezwykły skrawek lądu, wzdłuż którego biegnie bardzo malownicza, ale i wymagająca trasa trekkingowa. Jak wiecie Madera w dużej części pokryta jest bujnymi i wilgotnymi lasami, ale nie tu. Na półwyspie św. Warzyńca mamy iście pustynny klimat, no może poza zimowo – wiosennymi miesiącami, kiedy sucha i spękana od upałów ziemia zazielenia się, niezbyt bujną, ale jednak ożywiającą pejzaż trawą. Widok równie niesamowity, ale nas niezwykle urzekły kontrasty na wyspie. Sucha i spękana od słońca, czerwono-pomarańczowa mozaika kolorów, błękit oceanu, a w oddali zielone wzgórza.

  • Długość: Trasa to łącznie 8 kilometrów, po 4 kilometry w każdą stronę
  • Czas: 2 godziny 30 minut
Początek szlaku.
Pustynny krajobraz kontrastuje z błękitem oceanu.
Wszechobecne jaszczurki czują się w tym miejscu doskonale.

Vereda da Ladeira

Trasa zaczyna się w małej wiosce, Santa Maria Madalena, na zachód od Porto Moniz i prowadzi wzdłuż dróżki ciągnącej się po stromym zboczu w kierunku Oceanu Atlantyckiego. Obszar ten wykorzystywany był dawniej rolniczo, a ścieżkę przemierzali z zebranymi plonami lokalni rolnicy. Teraz służy turystom, ale trzeba mieć na uwadze, że trasa prowadzi po słabo zabezpieczonej, eksponowanej i nieutwardzonej, ziemnej drodze, która pod wpływem erozji może się usuwać pod nogami, więc nie każdemu polecamy takie przechadzki. Mimo wspomnianych trudności trasa oferuje piękne widoki zarówno w górnej części trasy, jak i w dolnej części przypominającej kanion, na końcu którego widać błękit oceanu. Na dole czeka Was spacer wzdłuż atlantyckiego wybrzeża. My wróciliśmy na klif kolejką, która zabrała nas na punkt widokowy w Achadas Da Cruz.

Taki widok roztacza się na początku szlaki. Idziemy na sam dół.
Dotarliśmy do oceanu.

Czym są lewady?

Lewady to niezwykłe konstrukcje hydrologiczne budowane od XVI wieku w celu nawadnia górską wodą pól uprawnych położonych w niżej położonej i suchej, południowej części wyspy. Przez stulecia wybudowano ich łącznie setki kilometrów. Z naszego punktu widzenia najważniejsze jest to, że obok kanału transportującego wodę ciągną się często również ścieżki, służące do konserwacji tych cieków wodnych. Dziś wiele z nich zamieniono w piesze szlaki ku uciesze miłośników pieszych wędrówek, a do tych Madera nadaje się doskonale! Każdy znajdzie coś dla siebie, a my ze swojej strony polecić możemy kilka szlaków, które przeniosą Was w inny świat. Pamiętajcie, że poszczególne lewady można często łączyć z innymi, tworząc w ten sposób dłuższe odcinki szlaku, ciągnące się przez wiele kilometrów.

Wybierając się na wycieczkę wzdłuż lewady, miejcie na uwadze że:

  • niektóre trasy mogą być tymczasowo zamknięte (pamiętaj by sprawdzić aktualny stan przed wyruszeniem na trasę)
  • niektóre odcinki prowadzą tunelami, więc konieczne pamiętaj o latarce lub czołówce
  • niektóre fragmenty mogą być eksponowane
  • często jest na nich wilgotno i ślisko, warto więc zabrać dobre buty

Levada das 25 Fontes i Levada do Risco (PR 6 i PR6.1)

Obie trasy mają początek w tym samym miejscu i rozchodzą się w pewnym momencie na dwa odrębne szlaki. Pierwszy prowadzi do wodospadu Risco, który spływa po wysokiej pionowej ścianie w głąb doliny. Drugi jest mniej spektakularny, ale bardzo klimatyczny, woda spływa licznymi strumieniami po skałach porośniętych soczyście zieloną roślinnością. Warto tu przybyć jak najwcześniej i zostawić Risco na później. 25 Fontes to bardzo popularne turystycznie miejsce, więc może być ciężko nacieszyć się tym miejscem bez tłumu turystów, my na szczęście mijaliśmy je już w drodze powrotnej.

Długość: 9,2 km w dwie strony

Czas: 3 godziny

Początek/Koniec (uwagi): E.R.110 (Rabaçal, Paúl da Serra) 

Różnica w wysokościach: 1290 m / 900 m

Jak widać opady podczas naszego pobytu były niewielkie.
Przy deszczowej pogodzie oba miejsca prezentują się pewnie jeszcze ciekawiej.

Levada do Furado (PR10)

Trasa biegnie wzdłuż jednej z najstarszych lewad wybudowanych na Maderze, wśród wiecznie zielonych lasów wawrzynolistnych. To, skąd rozpoczniecie wycieczkę, zależy wyłącznie od waszych preferencji, gdyż za punkt startowy można obrać zarówno Ribeiro Frio, jak i Portelę. To co różni oba miejsca to wysokość względem morza. Wybierając Ribeiro Frio będziecie poruszać się w dół, w kierunku Oceanu Atlantyckiego, z kolei z Porteli droga będzie prowadzić pod górę.

Bez względu na obrany kierunek czekają Was zapierające dech w piersiach widoki, gdyż trasa wije się wzdłuż górskich stoków, a przemierzając ją można poczuć się jak w tropikalnej puszczy: ciepło, wilgotno i wszędzie zielono. Trasa jest prosta, przyjemna i dostarcza wiele radości. Poza widokami na szlaku, główną atrakcją był dla nas punkt widokowy w Portela z przepiękną panoramą na dominującą nad okolicą skałą Penha d´Águia i leżącymi u jej podnóża miejscowościami Faila i Porto Cruz.

  • Długość: 11 kilometrów
  • Czas: 5 godzin
  • Początek/Koniec (uwagi): 
    • Ribeiro Frio (870m n.p.m.) przy drodze E.R. 103 (w pobliżu, krótka trasa PR 11 Verada do Baloes)
    • Portela (620m n.p.m.) przy drodze E.R. 102 (w pobliżu dłuższa trasa PR5 w kierunku Marocos)
  • Dojazd: chyba najlepsze rozwiązanie to kombinacja autobusy i/lub taksówki, szczególnie jeśli pójdzie się w kierunku oceanu trasą PR 5.
Przez większość trasy idziemy wzdłuż kanałów nawadniających.
Lewady ciągną się często bo górskich zboczach.
Widok z lewady na jedną z dolin.

Verada dos Balcoes (PR 11)

Krótka i nieprzysparzająca problemów droga prowadząca do punktu widokowego Balcoes. Niestety nam nie było dane zbyt wiele zobaczyć z powodu mgły unoszącej się nad doliną, co w górskich rejonach Madery jest czymś normalnym. Mimo przeciwności pogodowych nasza wyobraźnia dała sobie radę z tym wyzwaniem:). Na pewno warto udać się tam przy ładnej pogodzie, gdyż zgodnie z zapewnieniamy napotkanego turysty, z miejsca tego widać najwyższe górskie szczyty Madery: Pico Ruivo (1861) i Pico do Areeiro (1817m). Mam nadzieję, że będzie jeszcze kiedys okazją się o tym przekonać.

  • Długość: 3 kilometry w dwie strony
  • Czas: 1,5 godzinu
  • Początek/Koniec: Ribeiro Frio (870m n.p.m.) przy drodze E.R. 103 (w pobliżu, trasa PR 10 Levada do Furado)
Pogoda na szlaku prowadzącym do Balcoes nie napawała nas optymizmem.
I rzeczywiście. Z powodu mgły skoncetrowaliśmy się na ptaszkach...

Levada dos Cedros (PR 14)

Jedna z lewad, do której nie da się dotrzeć autobusem (nie jeżdżą tam) czy samochodem (chyba że konieczność powrotu tą samą drogą nie stanowi problemu). W tym przypadku najlepszą opcją jest wynajęcie taksówki, podjechanie na początek szlaku i kierowanie się w kierunku Ribeira da Janela leżącej przy oceanie. Jeśli macie więcej czasu i chcecie wydłużyć trasę, można poprosić o podwiezienie na początek szlaku Vereda do Fanal PR 13, którego początek leży jeszcze wyżej (1420m), a kończy się nieopodal wejścia do PR14.

Trasa prowadzi przez lasy wawrzynolistne, które ocalały w tej części wyspy i wpisane są obecnie na Światową Listę Dziedzictwa UNESCO. Obecnie ten typów lasów, dawniej powszechny, występuje tylko na Maderze, Wyspach Kanaryjskich i Azorach.

  • Długość: 5,8 kilometra
  • Czas: 3 godziny
  • Początek/Koniec (uwagi): E.R 209 (Fanal) / E.R 209 (Curral Falso)
  • Różnica w wysokościach: 1130 m / 840 m
Na szlaku R14.
Kanały wiją się wzdłuż górskich zoboczy.

Vereda da Ribeira da Janela (PR15)

Dziś, ta turystyczna trasa prowadzi po drodze, która dawniej wykorzystywana była przez miejscową ludność do transportu drewna oraz komunikacji z południową częścią wyspy. Po drodze można zobaczyć tradycyjny tarasowe pola uprawne i podziwiać widoki z punktu widokowego Miradouro da Eira da Achada. Jeśli tak jak my będziecie musieli dotrzeć na sam dół, by udać się np. do Porto Moniz czeka was długa kręta drogą, by tego uniknąć szukajcie pieszych ścieżek, między zabudowaniami, które poprowadzą was najkrótszą drogą w dół. 

  • Długość: 2,7 kilometra
  • Czas: 1.5 godziny
  • Początek/Koniec: E.R. 209 (Curral Falso) / Ribeira da Janela
  • Różnica w wysokościach: 820 m / 400 m

Verada do Pico Ruivo

Trasa prowadzi na najwyższy szczyt Madery – Pico Ruivo. Niestety ze względu na warunki pogodowe musieliśmy zrezygnować i udać się do Funchal, modyfikując tym samym nasz plan podróży. Chętnie tam wrócimy, by wejść na sam szczyt i przejść trasę. Nasz plan zakładał zdobycie Pico Ruivo i następnie skierowanie się na zachód Madery w kierunku Ecumenada szlakiem 1.3. Z tego miejsca można też było wyjść szlakiem 1.3 na drugi najwyższy szczyt Madery – Pico do Areeiro. Jeśli ktoś tam był, dajcie znać na temat wrażeń z tej części wyspy.

Punkty widokowe na Maderze

Ze względu na ukształtowanie terenu Madera oferuje odwiedzającym wyspę niesamowite widoki, które podziwiać można z licznych, rozsianych po wyspie punktów widokowych- po portugalsku “miradouro”. Oczywiście w ciągu tych kilku dni nie daliśmy rady zobaczyć wszystkich, ale mamy dla Was kilka propozycji.

Miradouro de Portela

Gdy po kilku godzinach marszu dotarliśmy wreszcie do Miradouro de Portela, naszym oczom ukazał się niezwykły krajobraz. Widok, dla jakich odwiedziliśmy Maderę – wiecznie zieloną, rajską wyspę… Unosząca się nad lasami wilgoć, przypominająca ni to chmury, ni to mgłę, powoli sunęła po zielonych stokach górskiej doliny ku wybrzeżu, a zza mglistej zasłony przebijał się stopniowo błękit bezkresnego oceanu, mieszający się z soczystą zielenią wyspy wiecznej wiosny. To miejsce uświadomiło nam, jak pełna kontrastów wyspa jest Madera. Kilkanaście kilometrów na wschód, maszerowaliśmy niemal po pustynnym półwyspie św. Wawrzyńca, a tu niemal tropikalne klimaty. Soczysta zieleń i kwiaty, które kwitną w tym atlantyckim ogrodzie cały rok. A wśród tych wielu barw i kształtów dostrzegliśmy po raz pierwszy ten wyjątkowy kwiat- strelicję królewską, symbol Madery.

Widok nawet przy mglistym niebie robi wrażenie.

Miradouro Calhau das Achadas

Punkt widokowy znajduje się na wysokim klifie, z którego roztacza się niesamowity widok na bezkresny, błękitny ocean, którego fale rozbijają się o położoną poniżej plażę, sąsiadującą z niewielką rolniczą osadą. W celu ułatwienia transportu płodów rolnych połączono plażę i klif kolejką linową, z której oczywiście mogą korzystać też i turyści. Naprawdę warto zjechać na plażę i przespacerować się wzdłuż wybrzeża i górujących nad nim czerwonych klifów, pięknie kontrastujących z kolorem oceanu. Właśnie na tej kamienistej plaży zakończyliśmy naszą pieszą wycieczkę wzdłuż szlaku Vereda da Ladeira, zaczynającego się w Porto Moniz.

Na szczyt klifu można wejść lub wjechać kolejką.

Miradouro da Eira da Achada

Z tego miejsca cieszyliśmy się panoramą na północne wybrzeże Madery. Z jednej strony błękitny ocean, morskie fale rozbijające się o skaliste plaże i klify, tworzące białę obwódkę wzdłuż lini brzegowej, z drugiej strony pokryte zielenią, niemal pionowe wzgórza.

Kierunek północno-wschodni.
i północno-zachodni.

Balcoes

Już na etapie planowania miał to być jeden z naszych obowiązkowych przystanków na Maderze. Niestety, jak widzicie na zdjęciu, pogoda nam nie dopisała i nie dane nam było podziwiać okolicznych pasm górskich z ich najwyższymi szczytami. Przy dobrej widoczności widać nawet centralną część Madery. Mamy nadzieję, że kiedyś będzie dane nam wrócić, a Wam gorąco polecamy ten punkt.

Pico Alto

Funchal u naszych stóp. W oddali widać port i cumujące tam ogromne wycieczkowce.

Punkt widokowy znajduje się na 1129 m n.p.m. oferując doskonały widok na Funchal i okoliczne miejscowości z Ocean Atlantyckim w tle.

Pico do Facho

Stąd ujrzycie widok na Machico i dolinę w której się znajduje, a przy dobrej widoczności nawet położone w centrum wyspy góry. Można tu dojechać samochodem lub dojść pieszo szlakiem zaczynającym się w Machico, który opisaliśmy wcześniej.

Warto zobaczyć Machico z Miradouro do Facho. Widoczny jest port, plaża i lotnisko.
Panorama Machico z Miradouro do Facho. W oddali widać nawet lotnisko.

Plaże na Maderze

Madera nie jest najlepszym wyborem dla miłośników wylegiwania się na piaszczystych plażach. Prawdę mówiąc, w przeciwieństwie do Wysp Kanaryjskich, Madera pozbawiona jest naturalnych, piaszczystych plaż.

Według nas nie po to się tu przyjeżdża, ale gdyby ktoś jednak potrzebował chwili odpoczynku na leżaku, może zdecydować się na wyprawę na sąsiednia, niewielką wyspę Porto Santo lub wybrać jedną ze sztucznych plaż jakie powstały na wybrzeżu Madery. Dla mniej wymagających polecamy też czarne, wulkaniczne plaże.

Plaża w Calheta

Najstarsza ze sztucznych plaż na Maderze leży w miejscowości Calheta w południowo-zachodniej części wyspy. Jasny piasek przywieziony został z północnej Afryki.

Plaża w Machico

Plaża z piaskiem importowanym z Maroka, jest jedną z dwóch na terenie Madery. O ile w ciągu dnia może być tu tłoczno, gdyż zjeżdżają się tu turyści z całej wyspy, to wraz z zapadającym zmrokiem robi się tu spokojnie i przyjemnie. W sam raz na romantyczny wieczór przy butelce wina wśród szumu fal;)

Jedna z nielicznych piaszczystyuch plaż.

Wulkaniczne plaże Madery

Oczywiście na Maderze występują również naturalnie piaszczyste i kamieniste plaże, ale ze względu na wulkaniczny charakter wyspy są one… czarne. Piasek nie więc taki pocztówkowy, żółciutki, mięciutki i miły w dotyku. Z tego względu plaże tego typu nie cieszą się dużą popularnością, ale na pewno warto odwiedzić choć jedną z nich. My wpadliśmy między innymi na plażę w Porto da Cruz – Praia da Alagoa. Po kilku godzinach chodzenia z pleckami, cieszyliśmy się jak dzieci, bawiąc się wśród fal, które upodobali sobie róznież serwerzy.

Miejsce upodobali sobie miłośnicy sportów wodnych.

Miejscowości warte odwiedzenia

Funchal – stolica Madery

To stolica Madery i zarazem największe miasto na wyspie zamieszkałe przez ponad 100 000 mieszkańców. Tu znajdziecie najwięcej zabytków, muzea, szeroką ofertę noclegów i restauracji, nie dziwi więc, że wielu turystów odwiedzających Maderę wybiera właśnie Funchal na bazę wypadową zwiedzania reszty wyspy.

Ogród Botaniczny w Funchal.
Tradycyjne zjazdy wilkinowymi saniami.

Camara de Lobos – klimatyczna rybacka wioska

Wizyta w tym nadmorskim miasteczku była całkowicie przypadkowa. Klimat w Camara de Lobos szybko pozwolił nam zapomnieć o kiepskiej pogodzie w centralnej części wyspy, która uniemożliwiła nam wyjście w góry. Miejsce to zawdzięcza swój nastrój przepięknie położonemu portowi rybackiemu, z licznymi kolorowymi łodziami, między którymi krzątają się rybacy wyładowujący ryby lub dokonujący napraw. Nadmorska część miasteczka otoczona jest przez wysokie wzgórza, niemal pionowe, a mimo to posiatkowane licznymi polami uprawnymi,  na których rosną między innymi banany. To się dopiero nazywa wykorzystanie powierzchni.

Camara de Lobos słynie jako miejsce, w którym wymyślono najsłynniejszy maderski alkohol – ponchę. Miejsce odpoczynku Churchila, który zainspirowany klimatem miasteczka, malował tu swoje obrazy. Warto też wspomnieć o punkcie widokowym Gabo Girao umieszczonym na jednym z najwyższych klifów Europy liczącym 580 metrów. Platforma widokowa słynie z przeszklonej podłogi.

Na Maderze do perfekcji opanowano wykorzystanie powierzchni wyspy pod uprawy, tworząc uprawy tarasowe.
Chyba najbardziej klimatycza wioska rybacka na Maderze.

Machico – początki Madery

Miasto to odegrało niezwykle ważną rolę w historii Madery, gdyż to na plaży dzisiejszego Machico wylądowali pierwsi portugalscy odkrywcy, rozpoczynając tym samym kolonizację ,,wyspy wiecznej wiosny”. Jeśli już mowa o plaży, warto zaznaczyć, że to jedna z dwóch piaszczystych plaż na Maderze. Tu też zaczyna się wspomniany wcześniej pieszy szlak na punkt widokowy – Pico do Facho. Poza tym można zwiedzić miejscowy fort broniący wyspy przed piratami.

Na Maderze nie brakuje, starych i ładnych kościołów.
Forty broniły maderskie miejscowości przed atakami piratów.

Sao Vicente i centrum wulkanologiczne

Miejsce warte jest odwiedzenia, jeśli interesują was wulkany albo chcecie zrozumieć jak powstała wyspa – Madera. Najlepiej udać się do jaskiń i Centrum Wulkanicznego w Sao Vicente. Na miejscu zapoznajcie się z wystawą oraz przespacerujcie ścieżką edukacyjną prowadzącą po zastygłych podziemnych korytarzach, którymi dawniej płynęła lawa formująca wyspę. Nie ma lepszego dowodu na wulkaniczne pochodzenie Madery, prawda?

Takimi korytarzami płynęła dawniej lawa.

Porto Moniz i wulkaniczne baseny

Ta niewielka miejscowość słynie przede wszystkim z wulkanicznych basenów. Za dnia bywa tu tłoczno, ale wraz z kończącym się dniem turystów ubywa, a Porto Moniz staje się niezwykle kameralne. Jeśli szukacie spokojnego miejsca, gdzie w spokoju można zjeść kolację i porządnie się wyspać – polecamy.

Tak prezentują się baseny z samego rana. Za dnia robi się gwarno, by podwieczór znów opustoszeć.
Fort w Port Moniz.

Santana. Zobacz jak dawniej mieszkano na Maderze

Do Santany przyjechaliśmy skuszeni kolorowymi i pocztówkowo (a może raczej: instagramowo) wyglądającymi wiejskimi domkami. W takich chatkach zamieszkiwali ponoć dawniej mieszkańcy Madery. Trzeba przyznać, że wyglądają bajkowo, ale poza nimi, nie ma  tu zbyt wiele do oglądania.

Domek w Santanie.

Jak zwiedzać i podróżować po Maderze?

Madera jest niedużą wyspą, której długość wynosi około 57 kilometrów, a szerokość zaledwie 27 kilometrów. Teoretycznie wyspę można by pokonać, czy to wzdłuż czy wszerz, w ciągu jednego dnia. Trzeba jednak pamiętać, że przez centralną część wyspy ciągnie się wysokie pasmo górskie z najwyższym szczytem Pico de Ruivo (1862 m n.p.m.), a centralną i północną część Madery pokrywają lasy wawrzynolistne, wpisane na listę UNESCO. Infrastruktura poniekąd ,,dostosowała się” do tego ukształtowania terenu.

Nasz pierwotny plan zakładał, na ile to możliwe, piesze przemierzenie wyspy ze wschodu na zachód. Jednak jak to przy takich ambitnych założeniach bywa, nie zawsze rzeczywistość nadąża za palcem suniętym po mapie- głównie ze względu na warunki pogodowe, takie jak gęsta mgła czy opady deszczu. Zawsze mamy jednak plan B, C i jeszcze kilka innych asów w rękawie 😉 . Nie inaczej było tym razem, a elementy nieplanowane dodały tylko uroku naszej maderskiej przygodzie, pozwalając nam zasmakować wyspy nie tylko w wielkomiejskim wydaniu Funchal.

Miłośnicy egzotycznych owoców będą zadowoleni.

Samochód, czyli wygodnie i ekonomicznie

Wypożyczenie samochodu to chyba najwygodniejsza forma zwiedzania Madery, gdyż szybko i ,,na własnych zasadach” można objechać całą wyspę wzdłuż i wszerz – w końcu linia brzegowa ma jedynie 150 kilometrów. Wokół wyspy biegnie doskonałej jakości ,,obwodnica”, która dodatkowo poprzecinana jest kilkoma drogami wiodącymi z północy na południe. Większym wyzwaniem będzie na pewno poruszanie się po krętych, lokalnych śnieżynkach, wijących się wzdłuż górskich stoków, gdzie górskie serpentyny i ostre zakręty stanowiłyby wyzwanie nawet dla Roberta Kubicy ;). W związku z tym, kierowca musi czuć się pewnie i zapomnieć o podziwianiu widoków zza kierownicy. Zawsze jednak można zatrzymać się na jednym z licznych punktów widokowych na wyspie.

Co ciekawe, miejscowi wypracowali swoją metodę na zminimalizowanie niebezpiecznych sytuacji na zakrętach- trąbią przed wejściem w zakręt i tym samym dają znać innym kierowcom, że z naprzeciwka jedzie samochód.

Jeśli chodzi o minusy wypożyczenia samochodu, przychodzi nam na myśl jeden poważny. Samochód może być problemem, jeśli planujemy wielogodzinny hiking zaczynający się i kończący w dwóch różnych miejscach wyspy- a takich tras na Maderze nie brakuje. W takim przypadku polecamy autobusy, taksówki, autostopy i własne nogi.

Santa Cruz. Ciche i spokojne.

Autobus, czyli najtanie

Transport publiczny na Maderze ogranicza się do autobusów, które choć docierają do różnych zakątków wyspy, kursują bardzo rzadko. Jedynie Funchal, stolica Madery, może pochwalić się porządnym transportem publicznym, z którego korzysta się naprawdę wygodnie. 

Niestety w pozostałych rejonach wyspy autobusy pojawiają się z różną częstotliwością i w godzinach ustawionych bardziej pod miejscowych dojeżdżających do pracy niż turystów. Autobusy jeżdżą często okrężnymi drogami, a liczba przystanków jest albo za duża albo za mała. Autobus nie zawiezie Was bezpośrednio pod sam szlak na Pico de Ruivo czy niektóre z lewad. Innym problemem przy dłuższych trasach trekkingowych może być dotarcie na autobus na końcu szlaku. Ratunkiem będzie taxi lub autostop, ewentualnie planowanie trasy z noclegami. Warto jednak rozważyć taką opcję, gdyż:

  • Poruszanie się autobusami jest najtańsze, na przykład: najdroższy bilety to wydatek 6 EURO za dojazd do Santany.
  • Autobus to najlepsza opcja dla zwolenników aktywnego zwiedzania, którzy chcą spróbować tras mających początek i koniec w odległych punktach. 
  • Można zobaczyć jak żyją miejscowi.
  • Można na spokojnie cieszyć się pięknymi widokami z okna autobusu, a jest co oglądać. Polecamy jazdę autobusem w pierwszym rzędzie, przy kierowcy.

Na Maderze działa czterech przewoźników autobusowych, którzy operują w różnych strefach wyspy. Działa to raczej przeciętnie, ale jak już pisaliśmy, system stworzono z myślą o miejscowych. Nam jednak udało się objechać prawie całą Maderę i było to ciekawe doświadczenie.

  1. Horários do Funchal – to przede wszystkim autobusy obsługujące Funchal oraz miejscowości w północno-zachodniej części wyspy.
  2. SAM – operuje we wschodniej części Madery http://www.sam.pt/
  3. EACLhttp://www.eacl.pt/
  4. Rodoeste – http://www.rodoeste.pt/
Fort Sao Tiago w Funchal.

Taksówki, czyli elastycznie

Jeśli planujecie udać do jakiegoś odludnego miejsca na wyspie, które jest słabo skomunikowane transportem publicznym, a opcja samochodowa odpada, proponujemy podjechać taksówką. Cena jest wysoka jak za jednorazowy kurs, ale jeśli koszt podzieli się na dwoje czy więcej osób i weźmie pod uwagę komfort i elastyczność tej oferty to  taksówka staje się wartą rozważenie opcją. Korzystaliśmy z tej możliwości na jednym ze szlaków zaczynających się w centralnej części wyspy a kończącym się na wybrzeżu.

Autostopem

Tak, tak, jest i taka opcja i z niej skorzystaliśmy, kończąc nasz hiking w odludnym miejscu i spóźniając się przy okazji na jeżdżący co kilka godzin autobus. Droga okalająca Maderę jest na tyle ruchliwa, że zawsze trafi się na kogoś jadącego w kierunku cywilizacji, rozumianej jako południowej część wyspy.

Pieszo

Madera jest nieduża i pokryta gęstą siecią pieszych szlaków. Nie istnieje jeden transmaderski szlak umożliwiający przejście całej wyspy wzdłuż, ale łącząc różne szlaki można przemierzyć w ten sposób spory kawałek wyspy. Tak mniej więcej planowaliśmy pokonać centralną część wyspy, ale warunki pogodowe trochę pokrzyżowały nasze plany.

Madera słynie z kwiatów. Strelicja. Zwana rajskim ptakiem.
Nawet jesienią nie brakuje tam pięknych kwiatów.

Madera gdzie zamieszkać?

Pewnie takie pytanie zadaje sobie wiele osób zamierzających spędzić urlop na Maderze. Bez wątpienia najlepszą bazę noclegową oferuje Funchal i dlatego wiele osób wybiera je na bazę wypadową i wynajmuje hotel w stolicy wyspy. Alternatywnym podejściem będzie wynajęcie noclegów w kilku miejscach, tak jak my, aby poznać różne oblicza Madery, gdyż wielkomiejskie i europejskie Funchal, nie oddaje w pełni klimatu całej wyspy.

Oczywiście to nie wszystko

Oczywiście to tylko krótka lista miejsc przez nas odwiedzonych- jeszcze dużo więcej zostało do zobaczenia. Nie udało nam się wejść na najwyższy szczyt Madery czy dotrzeć do Doliny Zakonnic. Na temat samego Funchal czy pieszych szlaków można by napisać osobne artykuły. Może kiedyś uda nam się coś napisać na wspomniane tematy.

Byliście już na Maderze? Co według Was warto zobaczyć? Jakie są największe atrakcje Madery w Waszym subietywnym rankingu?  Dajcie nam znać – chętnie zrobimy osobny punkt z Waszymi rekomendacjami.

2 komentarze

    • Madera nie jest wyspą do plażowania, tylko do podziwiania przyrody w aktywny sposób. Są nawet trasy rowerowe. Zainteresowani historią mogą szukać śladów Władysława Warneńczyka, który wg legendy nie zginął, tylko osiedlił się na wyspie:)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Opublikuj komentarz