Co warto zobaczyć w Wałbrzychu? Największe atrakcje miasta.

A co, gdybyśmy zaproponowali Wam urlop w Wałbrzychu i jego okolicach (Aglomeracji Wałbrzyskiej), no powiedzmy, że tygodniowy? Lekkie zdziwienie? No bo co tu robić w tym pogórniczym mieście (poza szukaniem Złotego Pociągu)? Ano dobrze się bawić! Spokojnie, my też z początku byliśmy trochę sceptyczni…

Okazuje się jednak, że po zapaści gospodarczej w latach 90-tych spowodowanej upadkiem przemysłu górniczego i związanych z tym usług, Wałbrzych najgorsze czasy ma (chyba)       za sobą. Miasto od kilkunastu lat zmienia swoje oblicze i szuka dla siebie miejsca w nowej rzeczywistości. Skupiliśmy się na jego walorach turystycznych i przygotowaliśmy przewodnik po atrakcjach Wałbrzycha, bo bez wątpienia turystyka to obszar, w którym drzemie potencjał miasta i okolicy :). Może nie jest to szczególnie popularny kierunek turystyczny, ale naszym zdaniem Wałbrzych fajnie sprawdzi się jako baza do eksplorowania ciekawych miejsc w okolicy. Coś czujemy, że nasze zestawienie pozytywnie Was zaskoczy…!

Widok na miasto ze schroniska Harcówka.

Atrakcje Wałbrzycha

Na początek zapraszamy na spacer po samym centrum Wałbrzycha. Sporo tu imponujących kamienic i ciekawych zakamarków, choć trzeba przyznać, że nadal pozostaje jeszcze dużo do zrobienia w sercu miasta tak, aby rzeczywiście przyciągało ludzi do spędzania tam wolnego czasu. Ale jak powiadają górale (a może górnicy?): kto umie tropić, ten znajdzie kilka ciekawostek – oto i one!

Rynek

Rynek to najstarszy plac w Wałbrzychu. Jeszcze w XVIII wieku na jego środku stał barokowy ratusz, ale został zburzony, a nowy wybudowano na Placu Magistrackim. W tym miejscu warto zwrócić uwagę na kilka zabytkowych kamienic z XVIII wieku, np. kamienicę pod czterema Atlantami czy pod Kotwicą. Przyznajemy, że kotwicy pośród sudeckich pagórków się nie spodziewaliśmy, ale okazuje się, że budynek należał do ambitnego kupca, który chciał tym symbolem zaznaczyć swoje zamorskie powiązania handlowe. W sumie taki rodzaj kreacji wizerunku i reklamy :). 

Ładnych kamienic w Wałbrzychu nie brakuje

W takim miejscu jak rynek zazwyczaj rozglądamy się za kawiarniami i ich ogródkami. Jednak naszą uwagę zwrócił bardzo mały wybór gastronomii na samym rynku oraz w bocznych uliczkach. W centrum Wałbrzycha wciąż dominują usługi i sklepy, być może nawet taki stan rzeczy wielu miejscowym się podoba. Jeśli jednak szukacie porządnej kawy i pysznego obiadu, polecamy odejść trochę od rynku i zajrzeć do Zielonej Sofy przy ul. Moniuszki 9. Nietuzinkowe kreacje kawowe i sycące naleśniki to pozycje w karcie, z których to miejsce zdecydowanie słynie. 

Architektura rynku przyjemna, choć brakuje miejsc z klimatem

Plac Magistracki i Ratusz

Plac Magistracki to reprezentacyjny plac oddalony 200 metrów od rynku. To dobra okazja by na chwilę odpocząć przy fontanie otoczonej odrobiną zieleni. Nad placem dominuje wzniesiony w 1857 roku w stylu neogotyckim ratusz. Sama bryła prezentuje się imponująco, a gdyby jeszcze odświeżyć fasadę, byłoby naprawdę ładnie. W przeciwieństwie do wielu podobnych miejsc, na placu uchowała się zieleń – tu plusik za nasze ulubione dzikie róże :).

Kolegiata św. Aniołów Stróżów

Wałbrzyską kolegiatę wzniesiono w stylu neogotyckim w 1904 roku i od tego czasu stała się najważniejszą świątynią Wałbrzycha. Zastąpiła mniejszy, wybudowany w XV wieku, kościół św. Michała, który okazał się za ciasny dla szybko rosnącej w XIX wieku populacji górników, głównie katolików. Zdecydowano o rozebraniu kościoła i fundacji większej świątyni. Najstarsze elementy kolegiaty to właśnie te przeniesione ze wspomnianego kościoła św. Michała  – ambona i chrzcielnica oraz wmurowane w południowej elewacji kościoła (na prawo od wejścia) XVI-XVIII wieczne epitafia.

Jeśli interesuje Was architektura sakralna, niedaleko rynku stoi druga świątynia ze strzelistą, dominująca nad okolicą wieżą – luterański Kościół Zbawiciela wybudowany w XVIII wieku. Ciekawostką jest, że architektem świątyni był twórca Bramy Brandenburskiej w Berlinie. Bryła wydała nam się raczej surowa, a do wnętrza nie mogliśmy wejść. 

Centrum Nauki i Sztuki Stara Kopalnia

Odejdźmy od mieszczańskich kamienic i przejdźmy do podziemnego ,,serca” miasta. Nie byłoby Wałbrzycha, gdyby nie węgiel kamienny – czarne złoto. Uznaje się, że łączna długość podziemnych korytarzy pod Wałbrzychem to ponad 200 kilometrów. Już w 1366 roku książę świdnicko-jaworski Bolko II wydał dokument dający prawo dziedziczenia sztolni rodzinie Sachenkirchen w Starym Zdroju (dziś dzielnica Wałbrzycha). 

Wałbrzych to dawniej węgiel, a dziś… turystyka na łonie przyrody.

Przez kolejne stulecia węgiel wydobywano na niedużą skalę i dopiero przełom XIX i XX wieku przyniósł gwałtowny rozwój górnictwa i eksploatację złóż węgla kamiennego. Koniec tej długiej tradycji przypada na lata 90-te XX wieku, kiedy ze względu na niską opłacalność wydobycia kopalnie zamknięto. Wprawdzie pokładów węgla pod Wałbrzychem nadal nie brakuje, to ze względu na niekorzystną strukturę geologiczną jego wydobycie stało się nieopłacalne.

Kiedy na podstawie nowego prawa górniczego złoża węgla przeszły na własność króla pruskiego, liczne kopalnie połączono w 1770 w jeden zakład – pod nazwą Fusch. Po 1945 roku przybierał nazwy Julia, Biały Kamień, Thorez, aby ponownie stać się Julią – na trzy lata przed zamknięciem w 1996 roku. W szczycie swoich mocy produkcyjnych kopalnia zatrudniała kilka tysięcy pracowników. Obiekt długo pozostawał zamknięty, na szczęście od 2014 w zrewitalizowanym kompleksie działa ośrodek muzealno-kulturalny. 

W Starej Kopalni czeka ładnie przygotowana wystawa.

Przekraczając jego progi, od razu w oczy rzuca się kontrast pomiędzy już odnowioną, a nadal niszczejącą częścią kopalni – tu świeży tynk i farba, tam brud, rdza i rozpad. Uzmysławia to, jak wielki wysiłek włożono w uratowanie poszczególnych budynków pełniących funkcję m.in. sztygarówki, łaźni czy maszynowni. 

Stara Kopalnia to dziś przede wszystkim arcyciekawa wystawa, która prowadzi przez najróżniejsze zagadnienia związane z górnictwem – pokazując kompleksowo, co to naprawdę znaczyło ,, być górnikiem”. Dla nas i naszych rówieśników, którzy pracodawcę i zawód zmieniają dość regularnie, pomysł pracy w jednym zakładzie przez dziesiątki lat, w niezwykle ciężkich warunkach, wydaje się trochę abstrakcyjny. 

Trud górniczy przedstawiono bardzo realistycznie, a po zabytku oprowadzają emerytowani górnicy.

A jeśli do tego dodać całą otoczkę społeczno-kulturalną życia górników – mieszkanie na osiedlu z kolegami z pracy, osobne kluby sportowe, orkiestry i święta – wracamy do świata, który w dzisiejszym mocno zindywidualizowanym społeczeństwie wydaje się bardzo odległy. 

Niewątpliwą gratką jest fakt, że po wystawie oprowadzają emerytowani górnicy, odpowiadający na nawet najtrudniejsze pytania. W czasie zwiedzania poruszaliśmy się po powierzchni, zjeżdżaliśmy pod ziemię i weszliśmy na wieżę – poznacie więc kopalnię z każdej możliwej strony. 

Pomiędzy budynkami znajduje się plenerowa wystawa maszyn górniczych, głównie różnego typu wagonów i mini lokomotyw – od ratunkowych po specjalistyczny sprzęt górniczy. Sam kompleks można zobaczyć bez kupowania biletu, np. przy okazji wydarzeń kulturalnych regularnie organizowanych na terenie Starej Kopalni, takich jak wystawy sztuki współczesnej, koncerty czy kino plenerowe. Funkcjonuje tu też kawiarnia, pokoje hotelowe w zupełnie świeżym standardzie oraz Centrum Ceramiki Użytkowej z ofertą warsztatową. Mieliśmy okazję przespać się na w Starej Kopalni i chwalimy sobie możliwość przejścia się po terenie po zmroku – industrialne bryły oświetlane przez księżycowe światło wyglądały zupełnie inaczej…

Wokół budynków kopalni czeka kilka ciekawych obiektów.

Wałbrzyskie Gwarki

Jeśli jesteśmy przy kopalni, to warto wspomnieć o związanej z górnictwem atrakcji, która ,,trenduje” ostatnio w wielu miastach. Wrocław ma krasnale, Radom [LINK] symbole przemysłowe miasta, Gniezno – króliki, a Wałbrzych – Wałbrzyskie Gwarki. Te niewielkie rzeźby przedstawiają górników wykonujących różne funkcje w kopalni: od mierniczego, po górnika dołowego czy ratownika. Szukajcie ich przy ważnych wałbrzyskich budowlach jak Ratusz, Muzeum Porcelany czy Zamek Książ. Osobiście nie mieliśmy potrzeby ,,skompletowania” ich wszystkich, ale dla dzieci może to być świetny pretekst do zwiedzania miasta połączonego z poszukiwaniami figurek.

Mapę z 18 gwarkami i związanymi z nimi historiami znajdziecie na stronie Starej Kopalni.

Muzeum Porcelany i krótka historia produkcji porcelany w Wałbrzychu

Wszyscy kojarzą Wałbrzych z węglem, ale raczej nie z produkcją delikatnej porcelany. Nas zaskoczył właśnie wątek ,,białego złota”, którym, w odróżnieniu od ,,czarnego złota”, czyli węgla, nazywana jest porcelana. Wałbrzych w XIX wieku stał się ważnym ośrodkiem produkcji tej szlachetnej ceramiki. 

Na początku XIX wieku wybudowano w mieście pierwsze fabryki fajansu – produktu podobnego do porcelany, ale pozbawionego jej szlachetności. Jednak w 1831 roku powstał pierwszy zakład porcelany, który pod koniec II wojny światowej nosił nazwę Krister Porzellan Manufaktur AG, a dziś znany jest pod nazwą Fabryka Porcelany Krzysztof. Ze wszystkich wałbrzyskich zakładów to właśnie temu przedsiębiorstwu udało się przejść przez trudny okres transformacji ustrojowej i ekonomicznej po 1989 roku. 

Elegancki budynek Muzeum Porcelany

Dziś ,,Krzysztof”, zwany także ,,Kristoff”, jest znanym i cenionym producentem porcelany na świecie. Dużo mniej szczęścia miała upadła w 2012 roku Fabryka Porcelany ,,Wałbrzych” S.A., której początki sięgają zakładu wybudowanego w 1845 roku przez Carla Tielscha (zapamiętajcie to nazwisko!).  

Jak widać otwarcie Muzeum Porcelany właśnie w Wałbrzychu ma swoje historyczne uzasadnienie. Początki działalności instytucji sięgają roku 1908, kiedy miejscowi miłośnicy historii zaczęli gromadzić zbiory ukazujące historię Wałbrzycha. Przez ponad 100 lat było to klasyczne muzeum regionalne i dopiero w 2015 roku zmieniło specjalizację na porcelanę właśnie – będąc jedynym takim w Polsce.

Od tej pory skoncentrowało się na eksponowaniu ogromnej, bo liczącej 10000 eksponatów, kolekcji polskiej i zagranicznej porcelany. Imponujące są nie tylko przedmioty, ale również sam budynek, w którym prezentuje się zbiory – od 1926 roku  do dziś muzeum mieści się w Pałacu Albertich, wybudowanym w 1803 roku w stylu klasycystycznym. 

Musimy przyznać, że kolekcja robi wrażenie, ale przy tym zupełnie nie przytłacza. Jeśli nawet nie przepadacie za takimi atrakcjami, warto dać temu miejscu szansę. Naszym zdaniem wiele przedmiotów prezentuje ponadczasowe wzornictwo, które z powodzeniem broniłoby się i dzisiaj. W muzeum zestawiono zarówno bardzo zabytkowe przedmioty, o typowej dla swojej epoki estetyce, ze współczesnym designem z lat 50. i 60. XX wieku, który ostatnio na powrót wraca do łask. Jeśli będziecie mieć okazję przejść wystawę z przewodnikiem, serdecznie polecamy tę opcję, dzięki której poznacie niuanse świata porcelany i podpytacie o to, jak się taką kolekcję pozyskuje i o nią dba. Aha, i pozdrówcie śliczną figurkę baletnicy, której tiulowa spódniczka również wykonana jest z porcelany – niebywałe wykonanie!

Sale wystawowe w muzeum to nie tylko gabloty wypełnione kruchymi skarbami, ale również pięknie zaaranżowane pomieszczenia w stylu mieszczańskim, w których pokazano, jak porcelanowe przedmioty ,,funkcjonowały” w codziennej przestrzeni.  Nam wydaje się, że takie rzeczy trzyma się w bezpiecznie za szkłem, ale wtedy, w zamożnych rodzinach, porcelanę znaleźć można było w toalecie, na sekretarzyku, codziennym stole czy w salonie. 

Pisalibyśmy przy takim sekretarzyku…

Muzeum Porcelany to nowocześnie zaaranżowana placówka z piękną ekspozycją, która udowadnia, że temat porcelany może być niezwykle interesujący. Dodatkowo prowadzi liczne warsztaty dla młodzieży.

Zamek Czettritzów i Willa Daisy

Pozostając przy eleganckich pałacach, udajcie się także na ul. Zamkową 4, do Zamku Czettritzów. Pierwszy pałac na tej parceli wybudował w XVII wieku dolnośląski śląski ród Czettritzów. Najstarsze historyczne wzmianki o tej rodzinie pochodzą z XII wieku. Zgodnie z legendą, przekazywaną z pokolenia na pokolenie, Czettritzowie wywodzili się ze słowiańskich książąt. 

W XVIII wieku zamek wraz z miastem przeszedł w ręce rodu Hochbergów (właścicieli między innymi Zamku w Pszczynie i w Książu), którzy dokonali licznych przebudów. Wokół pałacu znajduje się park, folwark, zabudowania gospodarcze i willa, o czym poniżej. Obecnie w pałacu mieści się Państwowa Wyższa Szkoła Zawodowa im. Angelusa Silesiusa.

Trzeba pamiętać że Wałbrzych aż do 1808 roku, czyli dekretu króla pruskiego, był miastem prywatnym i właśnie stąd Czettritzowie i później Hochbergowie zarządzali swoimi ogromnymi włościami.

W pałacowym parku za Zamkiem Czettritzów znajduje się zabytkowa, popadająca w ruinę, willa, popularnie nazywana Willą Daisy- gdyż to właśnie do niej w 1941 roku wprowadziła się księżna Maria Teresa Oliwia Hochberg von Pless, zwana Daisy, której postać silnie związana jest z Zamkiem Książ, Pszczyną i Wałbrzychem. Zmarła tu dwa lata później. 

Obecnie willa znajduje się w bardzo złym stanie technicznym i nie udostępnia się jej do zwiedzania. Pozostaje mieć nadzieję, że wraz z rosnącym zainteresowaniem księżną, znajdą się pomysł i środki na remont tego obiektu. Trzymamy kciuki, bo byłaby to na pewno kolejna ciekawa atrakcja Wałbrzycha.

Pałac Tielscha

Ten pałac wybudowano w 1863 roku dla Carla Tielscha, właściciela zakładów porcelany (Porzellanfabrik C. Tielsch & Co.)  w Starym Zdroju, dziś dzielnicy Wałbrzycha. Budynek jest mieszanką różnych stylów z przewagą nawiązań do renesansu. Niech nie zmyli Was nazwa – nie była to rodowa siedziba potentatów porcelany, ale coś bardziej na kształt… biurowca :). Pałac pełnił taką rolę również po II wojnie światowej, służąc do 2007 roku spółce PKP. Następnie trafił w prywatne ręce, właściciele dokonali gruntownego remontu, a sam obiekt jak dawniej, wynajmowany jest jako przestrzeń biurowa. 

Mamy nadzieję, że więcej miejsc czeka podobny los. Spacerując po Wałbrzychu, dostrzec można wiele interesujących kamienic, które po remoncie fasad prezentują się niezwykle okazale. Szkoda tylko, że na razie jest to raczej wyjątek niż reguła i wciąż wiele z nich czeka na remont. ,,Materia” jest, ale trzeba o nią zadbać. 

Park Sobieskiego i Schronisko Harcówka

Górskie schronisko w środku miasta? W Wałbrzychu to możliwe, a to za sprawą Schroniska PTTK Harcówka wybudowanego w 1908 roku. Jest to chyba jedno z łatwiejszych do zdobycia schronisk, bo Góra Powstańców, na której się mieści, to ledwie 512 m n.p.m, Dotrzecie tu niebieskim szlakiem, wiodącym z wałbrzyskiego rynku – to krótki, raptem kilometrowy spacer.

Komu kufel zimnego piwa z widokiem?

Miejsce to nie cieszyło się w ostatnich kilku latach dobrą renomą, otrzymując tytuł najgorszego schroniska w Polsce, a do tego stan budynku pozostawiał wiele do życzenia. Na szczęście w 2019 roku przejął je nowy właściciel, który kupił również schronisko Andrzejówka. W Andrzejówce mieliśmy okazję zagościć i naprawdę przyjemnie odpocząć, liczymy więc, że i Harcówka w pełni rozwinie swoje skrzydła. Właściciel ma ambitny plan odtworzyć atmosferę tego miejsca sprzed 100 lat, zachowaną na czarno-białych fotografiach – podoba nam się ten pomysł!

Podczas naszej wizyty latem 2021 roku trwały jeszcze prace remontowe w schronisku, ale taras widokowy pozostawał otwarty, a na miejscu serwowano jedzenie i napoje. Atmosfera była iście piknikowa, jedzenie proste, ale smaczne, a panorama na miasto naprawdę zacna. 

Góry, pagórki, wzniesienia…

Wierzymy, że po zakończeniu remontu Harcówka szybko stanie się kolejnym ciekawym miejscem Wałbrzycha. Na pewno przy następnej wizycie udamy się tam by sprawdzić, czy udało się dać Harcówce drugie życie.

Zamek Książ

W naszym zestawieniu oczywiście nie mogło zabraknąć Zamku Książ, który równie dobrze mógłby listę atrakcji Wałbrzycha otwierać – ale przekornie chcieliśmy najpierw zwrócić Waszą uwagę na te mniej znane miejsca. To zdecydowanie jeden z najpiękniejszych zamków w Polsce oraz trzeci pod względem wielkości po Malborku i Wawelu. Nie dziwi więc, że co roku przyjeżdża do niego ponad pół miliona turystów. 

Niekwestionowana perełka Wałbrzycha – przewrotnie zostawiliśmy ją na koniec 🙂

Pierwsze wzmianki o Książu pochodzą z XIV wieku, a w XVI wieku trafił w ręce słynnego rodu Hochbergów, którzy władali nim aż do 1941 roku. Na każdym kroku zwiedzania natykamy się na wspomnienia po tej nietuzinkowej rodzinie. To oni odcisneli największe piętno na zamku, dokonując licznych przebudów i nadając mu dzisiejszy wygląd. 

Niestety w trakcie wojny zamkowe wnętrza zdewastowali hitlerowcy, po wojnie wojska radzieckie, a następnie przez kilkanascie lat niezabezpieczony zamek okradała i niszczyła miejscową ludność. Na szczęście w ostatnich kilkudziesięciu latach podjęty został ogromny wysiłek by zamkowi przywrócić dawny blask. Na terenie kompleksu można spędzić długie godziny, a nawet… przenocować! 

Historia samego zamku nadaje się na osobny wpis, ale i bez niego, zupełnie pokrótce, możemy zdecydowanie polecić wycieczkę do Książa. Pamiętajcie o możliwości skorzystania z audioprzewodnika!

Poza podstawowym biletem na zwiedzanie zamkowych wnętrz, dokupić można także wejście do następujących miejsc: 

  • Podziemia
  • Mauzoleum
  • Stadnina
  • Palmiarnia  

Podziemia Zamku Książ

Pod potężnymi murami zamku skrywa się mroczna tajemnica II wojny światowej – podziemne korytarze, które wybudowano na polecenie Adolfa Hitlera. Cały projekt owiany był tak dobrze strzeżoną tajemnicą, że do dziś nie znamy dokładnych zamiarów szalonych projektantów ani pełnej liczby ofiar, więźniów przymusowych, którzy w nieludzkich warunkach drążyli tunele w skale. To trudny temat, o którym w Książu opowiada się z szacunkiem dla ludzkiej krzywdy i w oparciu o zweryfikowane przez ekspertów informacje. Podziemia zwiedza się z przewodnikiem – polecamy raczej dojrzałym odbiorcom.

Koszmarna historia, ale warta poznania. Zajrzyjcie także do podziemi.

Mauzoleum Hochbergów w Książu

W ramach spaceru po okolicy zamku, za cel można obrać sobie mauzoleum zlokalizowane w przyzamkowym parku. Budynek pierwotnie służył jako letni pawilon, a z czasem przekształcono go w grobowiec. To tu pochowani byli członkowie rodziny Hochbergów, w tym również słynna księżna Daisy. Niestety w trakcie II wojny światowej mauzoleum sprofanowali czerwonoarmiści, a miejsce przeniesienia szczątków rodziny Hochbergów do dziś pozostaje tajemnicą… Wejście płatne. 

Stadnina Ogierów Książ

Stadnina Ogierów w Książu to także ,,sprawka” Hochbergów. Obiekt wybudowano w 1844, a następnie przebudowano w XX wieku. To bardzo ,,fotogeniczne” miejsce z charakterystycznym szachulcem. Stajnie można zwiedzać za drobną opłatą, ale jeśli interesują Was tylko piękne zwierzęta (konie rasy śląskiej!), wystarczy pospacerować po okolicy – często pasą się na padokach. 

Palmiarnia

Palmiarnię wybudował Jan Henryk XV z rodu Hochbergów, ostatni pan na Zamku Książ. Ta niezwykła budowla to prezent dla ukochanej żony, Księżnej Daisy.

O skali uczucia do Daisy świadczy suma, jaką wydano na cały kompleks – obejmujący nie tylko palmiarnię, ale również rosarium, ogród japoński, a nawet ogródek do uprawy świeżych warzyw na potrzeby zamku. 400 drzewek bonsai, kwitnące jabłonie i azalie oraz… urocze lemury – po nasyconej historycznie wizycie na zamku w Książu, wypad do Palmiarni będzie miłym relaksem. Ach, co to była za miłość, skoro Jan Henryk XV specjalnie sprowadzał koleją zastygłą lawy z wulkanu Etna, żeby następnie wykorzystać ją do aranżacji wnętrza palmiarni…

W palmiarni znajdziecie ponad 250 gatunków roślin pochodzących z różnych zakątków świata – od bliskiego nam obszaru Morza Śródziemnego, po Afryką, Azją a nawet Australię. 

Spacer po Książańskim Parku Krajobrazowym

Idealnym dopełnieniem dnia w Książu będzie spacer po otaczającym rezydencję parku krajobrazowym. Absolutne minimum to przechadzka w stronę pobliskich punktów widokowych, z których najlepiej uwiecznić charakterystyczne książańskie mury. Wytrwałym piechurom sugerujemy dłuższe spacery – do ruin Starego Książa i wzdłuż rzeki Pełcznicy.

Wielu turystów skupia się tylko na obiektach wokół Książa, ale to właśnie park zaskoczył nas najbardziej. Nie spodziewaliśmy się wiele, a ścieżki spacerowe absolutnie zachwyciły.

Wałbrzych aktywnie: malownicze szlaki piesze i górskie szczyty

Czy wiecie że Wałbrzych to jedno z najzieleńszych miast w Polsce? Tak, tak, niech nie zwiedzie Was pogórnicza historia – tereny zielone stanowią aż ⅓ powierzchni miasta. Ten przyrodniczy atut miasta ,,zaklęty” jest nawet w jego nazwie – ,,Wałbrzych” wzięło się od niemieckiego słowa ,,Waldenburg”, czyli ,,Leśny gród”.

Na terenie Wałbrzycha znajdziecie dwa parki krajobrazowe: na północy Książański Park Krajobrazowy a na południu Park Krajobrazowy Sudetów Wałbrzyskich. Do tego miasto otoczone jest wzgórzami i górami, zdaje się więc być wręcz stworzone do aktywnej turystyki. Spośród dziesiątek dostępnych szlaków polecamy wybrać się na:

  • Szlak zielony wytyczony u podnóża Zamku Książ –  po drodze ruiny Starego Książa, zalesione wzgórza i niezwykle malowniczy odcinek wzdłuż rzeki Pełcznicy 
  • Borową – liczącą 853,3 m n.p.m. z wieżą widokową na szczycie
  • Chełmiec – szczyt z wieża widokową z charakterystycznym krzyżem doskonale widocznym z Wałbrzycha. 
  • Trójgarb – wzniesienie z najbardziej futurystyczną wieżą w całym regionie 🙂
Stary Książ i młoda matka 😉

Wałbrzych: Jak dojechać?

Oczywiście obstawiamy, że większość z Was będzie chciała do Wałbrzycha dotrzeć samochodem – to raptem 1.5 godziny drogi od Wrocławia, skomunikowanego nieźle z innymi miastami dzięki trasie A4. Jednak Wałbrzych osiągalny jest także pociągiem – zarówno PKP (np. połączenie Jelenia Góra-Przemyśl), jak i Koleje Dolnośląskie dojeżdżają do Wałbrzycha ze stolicy Dolnego Śląska w ok. 1 h 15

Ciekawostką jest także fakt, że miasto i sąsiednie gminy połączone są siatką linii autobusowych, którymi spokojnie można dotrzeć na górskie szlaki – np. do Andrzejówki czy do Boguszowa-Gorców. Choć autobusy nie kursują bardzo często, to jednak warto postudiować rozkład jazdy, bo może okazać się to przydatne w planowaniu dłuższych wędrówek – nie trzeba wracać po samochód. 

Wałbrzych: gdzie nocować?

W Wałbrzychu nocowaliśmy zarówno w Starej Kopalni, jak i w pobliskim Szczawnie-Zdroju. Ciekawą propozycją może być też nocleg przy kompleksie Aqua-Zdrój – największym centrum sportowo-rekreacyjnym w Sudetach. Po całym dniu zwiedzania idealnie będzie zrelaksować się na basenie czy w saunie i z nowymi siłami zacząć dzień.

Jeśli planujecie zarezerwować nocleg przez Booking, zachęcamy do użycia naszego linku afiliacyjnego, dzięki czemu Booking podzieli się z nami swoją prowizją. Dziękujemy!

Mapa atrakcji Wałbrzycha

Wałbrzych i jego okolice poznawaliśmy dzięki wsparciu LOT ,,Aglomeracja Wałbrzyska” – dziękujemy za poświęcony nam czas! Wszystkie opinie przedstawione w artykule są, jak zawsze, tylko i wyłącznie nasze :).

Spodobała się wycieczka po Wałbrzychu?

Niebawem możecie spodziewać się kolejnych relacji z okolich Wałbrzycha!

Tymczasem zapraszamy do naszego wpisu o sąsiedniej Świdnicy – znanej z Kościoła Pokoju wpisanego na listę UNESCO.

8 komentarzy do “Co warto zobaczyć w Wałbrzychu? Największe atrakcje miasta.”

  1. Nie powiem, czuję się zachęcony. W sumie to wybieramy się tam w tym roku, co będzie nie wiem, ale jak się da to na pewno będziemy, ile uda się zobaczyć przy ograniczonych zasobach czasu, też nie wiem, ale coś z waszych propozycji wykorzystamy.

    Odpowiedz
    • Przed wizytą sugeruję pierw zapoznać się ze stroną zamku – bilety nabywa się na różne atrakcje, ale można nabyć też łączony (np. zamek + palmiarnia), kombinacji jest kilka. Warto się z nimi zapoznać, by uniknąć zaskoczenia i nie zmarnować czasu przed kasą.

      Odpowiedz
    • Poza samym Wałbrzychem jest co robić wokół miasta. Pałace, ruiny zamków, stare uzdrowiska, górskie szlaki i ciekawe trasy rowerowe. O tym wszystkim będziemy pisać w najbliższych tygodniach.

      Odpowiedz
  2. Ja zawsze wysiadam na stacji w Swiebodzicach i spacerem przez park docieram pod zamek. W ostatni weekend wybrałem się do ruin starego zamku właśnie ścieżką Hochbergów. Tym razem ruszyłem dalej zielonym do palmiarni, a stamtąd na stację Szczawienko.
    PS. Będąc w mieście należałoby odwiedzić jeszcze park zdrojowy w Szczwnie-Zdroju i napić się prozdrowotnej wody.

    Odpowiedz
    • Dziękujemy za wskazówkę, pewnie komuś się przyda przy planowaniu zwiedzania. Na temat zamku i okolicznych obieków można napisać osobny tekst, i może taki powstanie. PS Na pewno będziemy pisać o innych ciekawych miejscach wokół Wałbrzycha – jest ich trochę:)

      Odpowiedz
  3. Dane mi było mieszkać niecałe 2 lata w Wałbrzychu (2012/2013), teraz regularnie je odwiedzam. Gołym okiem widać, że miasto staje z kolan – dzieje się tak od kiedy Wałbrzych odzyskał grodzkość (2013). Niestety dużo się musi jeszcze zmienić w głowach mieszkańców, szczególnie tych z „kopalnianego” pokolenia:(

    Wracając do wpisu, super zebrane polecajki w Wałbrzychu. Trochę brakuje rubryki „gdzie zjeść”, ale tu obawiam się, że mogłoby być ciężko. Poza dosłownie kilkoma perełkami w Wałbrzychu o to dość ciężko:(

    Odpowiedz
    • Hej, ciekawy komentarz- dziękujemy! Wszystkie zmiany trochę czasu muszą zająć…
      Co do jedzenia – jedlismy głównie w Zielonej Sofie (z resztą smacznie), co było za małą próbką na cały akapit…

      Odpowiedz

Dodaj komentarz