Jesteście ciągle z nami? Zastanawiacie się, jak dalej potoczyła się nasza świętokrzyska eskapada rowerowa? Wskakujcie na siodełka!

DSCF2317Z samego rana, pokrzepieni przepysznymi powidłami śliwkowymi spałaszowanymi na śniadanie (cóż to był za smak!), ruszyliśmy w trasę, opuszczając Miedzianą Górę. Najpierw udaliśmy się na poranną herbatkę do samego Henryka Sienkiewicza. Jego dworek w Oblęgorku oddalony jest od Miedzianej Góry o ledwie kilka kilometrów, które prowadzą pustymi wiejskimi drogami, łącząc się ze słynnym szlakiem Green Velo.

Oblegorek-2260Zaspana jeszcze trochę okolica, już od rana intensywnie pachnąca kwiatami i my, buzujący śliwkową energią… 🙂 Szczegółowa relacja z urokliwego oblęgorskiego pałacyku czeka w jednym z naszych ostatnich wpisów.

Turystyka… przemysłowa

Z Oblęgorka wyruszyliśmy w stronę Porzecza, następny przystanek zaś wypadł w dość niestandardowym miejscu- w Bobrzy, przy ruinach Zakładu Wielkopiecowego.

Swietokrzyskie-2261 Miejsce to miało w zamyśle być jednym z kroków w stronę uprzemysłowienia Królestwa Polskiego. Według planów Stanisława Staszica, w Bobrzy zamierzano uruchomić sporą hutę, w której przerabiano by świętokrzyskie rudy.

Swietokrzyskie-2264 Plany te zniweczyła powódź oraz wybuch powstania listopadowego. Później w tym miejscu działały inne mniejsze obiekty przemysłowe, takie jak tkalnia, jednak oryginalnego planu Staszica nigdy nie udało się wcielić w życie.

Swietokrzyskie-2282

DSC01058Symbolem tego ambitnego projektu przemysłowego jest potężny mur oporowy, który bardziej kojarzy się z potężnymi fortyfikacjami niż budowlą cywilną. Obecnie zarówno mur jak i ruiny innych budynków malowniczo komponują się z kwiatami i trawami.

Swietokrzyskie-2274

DSC01059Nie tracąc wiele czasu, ruszyliśmy do Samsonowa. Trasa prowadziła wzdłuż teoretycznie większej asfaltowej drogi, jednak tego dnia samochody mijały nas sporadycznie. Las po obu stronach dawał ulgę przed słońcem, a płaska droga zachęcała do mocniejszego naciśnięcia na pedał.

Swietokrzyskie-2286W tej miejscowości również natknęliśmy się na techniczny zabytek- tym razem pochodziliśmy po terenach byłej huty Józef. Powstanie tego miejsca w 1817 roku również zawdzięczamy Staszicowi, który ewidentnie chciał wykorzystać potencjał geologiczny regionu. Huta działała prawie 50 lat, a jej ,,ojcem chrzestnym” był sam generał Zajączek, po którym huta przyjęła swoje imię.

Swietokrzyskie-2291Dziś można zobaczyć tam ruiny hal produkcyjnych oraz wielkiego pieca, którego masywna konstrukcja robi wrażenie nawet współcześnie. W 1866 hutę spalili Rosjanie, w ramach reperkusji za odlewanie w hucie broni dla powstańców styczniowych. Na skutek zniszczeń zakład został zamknięty.

Swietokrzyskie-2288Podróż przez Bobrzę i Samsonów skłoniła nas do refleksji nad polskimi zrywami niepodległościowymi z XIX wieku. Jak wyglądałaby Polska, gdybyśmy zamiast na romantycznej walce z zaborcami skupili się na gospodarce, edukacji i nauce?

W Samsonowie możecie też zaopatrzyć się w mapki i informacje o okolicy. Naprzeciwko huty działa świetnie wyposażona informacja turystyczna, w której prawdziwi pasjonaci doradzą najciekawsze miejsca do spędzenia czasu.

Dąb Bartek!

Będąc w tej okolicy, nie mogliśmy nie zawitać do bodaj nasłynniejszego polskiego dębu. Bartek, choć wsparty przez liczne podpory i żywiczne protezy, dumnie prężył swoją kilkusetletnią pierś w ciepłych promieniach słońca. Choć nie wypada pytać takiego staruszka o wiek, zaskoczyły nas rozbieżności w ustaleniach jego wieku- 1000 czy 600 lat?

Swietokrzyskie-2295 Mniejsza o szczegóły- widział niejedno, a mimo tego ciągle trwa i dźwiga swoje ciężkie konary. Kto wie, może strzeże również skarbu schowanego, według legend, przez Jana III Sobieskiego i jego małżonkę. Raptem kilka kilometrów dalej znajdziecie Daniela- młodszego brata Bartka, który jednak w porównaniu z rozłożystym kuzynem wygląda o wiele skromniej. Cóż, może rozmiar nie ma znaczenia, ale nie każdy może poszczycić się prawie 10-metrowym obwodem….

Swietokrzyskie-2296

Choć do południa zatrzymywaliśmy się, jak widać kilka razy, po dendrologicznych refleksjach przyszła pora na porządne pedałowanie.

Sunęliśmy więc, mijając uśpione i urokliwe Zachełmie, zachwycając się doskonale zachowanymi na podwórzach drewnianymi chatami i obserwując jak na każdym podwórku wypierają je nowoczesne i wygodne domy. Ile z tych chatynek ostanie się w ciągu następnych 10 lat…?

20160506_184851 Lepiej czym prędzej je zobaczyć, może to ostatni moment…

Swietokrzyskie-2312Czerwony szlak pieszy zaprosił nas na niezwykle przyjemną leśną dróżkę, z której następnie skręciliśmy w czarny szlak rowerowy, prowadzący aż do samego Bodzentyna.

DSC01102Kilka podjazdów dało nam się we znaki, jednak dłuuuuuuuuuuugi zjazd do samego Bodzentyna uraczył nas tym niepowtarzalnym uczuciem ciepłego wiosennego wiaterku, delikatnie chłodzącgo rozgrzane od wysiłku ciała.

DSC01101
Bodzentyńskie krakanie

Po niedługim czasie dotarliśmy do Bodzentyna. Sielski wiosenny nastrój minął jak ręką odjął… Na koronach drzew rosnących wzdłuż całkiem miłego bulwaru rozsiadły się setki kruków, a ich krakanie słychać było w całej okolicy. Dźwięki wydobywające się z tylu kruczych dziobów wywołały u nas nieprzyjemną gęsią skórkę. Takiego ,,krukowiska” nigdy wcześniej nie doświadczyliśmy…. Brrrr…

Do Bodzentyna jechaliśmy w dwóch celach – przede wszystkim chcieliśmy zobaczyć ruiny pałacu biskupów, jednak równie mocno, jeśli nawet nie bardziej :), liczyliśmy na krótką przerwę, smaczny posiłek i, przy odrobinie szczęścia, jakąś aromatyczną kawę, która dodałaby nam sił na resztę dnia. Choć na mapie Bodzentyn wyglądał na dość duży ośrodek, mocno się na nim zawiedliśmy- a może po prostu nie powinniśmy się byli nastawiać na nic innego? Jedyna napotkana kawiarnia miała otworzyć się dopiero tydzień później, a pachnące starym tłuszczem pizzierie nie zachęcały do odpoczynku w ich progach. Pozostała więc szybka bułka zjedzona na ławeczce i jak najszybsze ruszenie w drogę.

Swietokrzyskie-2318Oczywiście ruiny zamku zdążyliśmy w międzyczasie obejść- choć dziś to naprawdę ledwie kilka ścian, imponująca lokalizacja na wzgórzu i grubość murów świadczyła o ówczesnym reprezentacyjnym charakterze budowli.

Swietokrzyskie-2322W Bodzentynie warto jeszcze zobaczyć Zagrodę Czernikiewiczów– chyba najstarszą małomiasteczkową zagrodą na Kielecczyźnie, stojącą niezmiennie w tym samym miejscu od ponad 200 lat. Niestety znaleźliśmy ją kilka minut po godzinie zamknięcia, więc tym razem przyszło obejść nam się ze smakiem i co najwyżej przez sztachety w płocie podejrzeć chłopską posiadłość.

Swietokrzyskie-2329

Ostatnim etapem tego dnia był dojazd do Nowej Słupii. Trasa prowadziła spokojnymi okolicznymi drogami, a wzdłuż wielu z nich mogliśmy cieszyć się naprawdę szerokim chodnikiem lub ścieżką rowerową.

Swietokrzyskie-2333Po kilku wcześniejszych wymagających podjazdach, do Nowej Słupii jechało się niezwykle przyjemnie. Delikatny spadek trasy, piękne widoki po obu jej stronach i panorama Łysogór oświetlona zachodzącym słońcem- moglibyśmy tak sunąć w nieskończoność…

Swietokrzyskie-2336Gdy dotarliśmy do celu, w Nowej Słupii zapadał już zmrok, pieczętując intensywny dzień i dając nam czas na regenerację…

DODATKOWE INFORMACJE:

Podobał Wam się wpis? Zainspirowaliśmy? A może macie inne opinie? Koniecznie dajcie znać w komentarzach, to dla nas bardzo ważne!