Trzeci dzień naszej kieleckiej wyprawy zaczął się od nielada wyzwania. Wypoczęci po nocy, zerwaliśmy się z łóżek skoro świt, aby przed wszystkimi wycieczkami, pielgrzymkami i grupami turystów dotrzeć na Święty Krzyż. Poprzedniego wieczoru rozłożyliśmy jeszcze szybko mapę, żywo dyskutując na temat najlepszej trasy na tą górkę.

Swietokrzyskie-2339Jedną możliwością był długi objazd rowerem i podjazd do Św. Krzyża trasą rowerową, krótsza droga prowadziła zaś szlakiem pieszym, po którym rowery musielibyśmy prowadzić pod górę. Sprytnie uznaliśmy, że łatwiej i szybciej będzie rowery podprowadzić, tak więc górkę pokonywaliśmy sapiąc i złorzęcząc cichutko pod nosem na swoje szalone pomysły.

DSC01130Ostatnim kawałkiem pieszego szlaku na Święty Krzyż okazały się być dłuuuugie, w naszym odczuciu jakby niekończące się :), schody, po których człapaliśmy z rowerami na plecach… Uff, poranna rozgrzewka zaliczona!

DSC01136
Cóż to za pielgrzym…?

Z Łysą Górą związanych jest wiele legend, w tym te słynne o sabatach czarownic. Nic dziwnego, wszak szczyt ten rzeczywiście było miejscem kultu pogan, czego śladem do dziś jest charakterystyczny kamienny wał wybudowany jeszcze przez pogańskich Słowian. Jan Gajzler w ,,Baśni o Łysej Górze” doskonale oddał mroczność tego miejsca:

,,(…)Warzą wiedźmy dziwo-ziele,

 święcą czarów tajną moc,

 przędzie siwych mgieł kądziele

 na Łysicy sowia noc

(…)  

 Puszcza w mroku śpi, w niewidzie,

 Łysa Góra w wieńcu z chmur.

 Zła noc idzie,

 Burza idzie,

 Trwożnym szumem westchnął bór.

 

 W krwawych błyskach biją gromy

 grzmi Perkuna straszny gniew

 wali jodły – trzaska w złomy

 łysych szczytów …

 

 Jęk i huk

 Idzie puszczą .. ‘’

Gęsty łysogórski las mógł rzeczywiście pobudzać wyobraźnię…

Jednak na początku tak zwanej Drogi Królewskiej, czyli szlaku z Nowej Słupii na Święty Krzyż, nie zobaczymy pomnika wiedźm, a raczej figurę tajemniczego pielgrzyma.

male2Jedni mówią, że to zarozumiały rycerz, zamieniony w kamień za swoją pychę, który przesuwa się w stronę klasztora o ziarno piasku rocznie, a gdy dojdzie do szczytu, nastąpi… koniec świata!

Z kolei inne podania łączą tajemniczą figurę z legendą o węgierskim księciu Emeryku i z powstaniem sanktuarium na Świętym Krzyżu. Emeryk, zaproszony na polowanie w polskich lasach przez króla Chrobrego, już miał strzelać do wytropionego jelenia, gdy okazało się, że między rogami zwierzęcia pojawił się krzyż. Na ten widok chłopak zaczął żarliwie się modlić, po czym jeleń znikł. Przejęty tym wydarzeniem Emeryk postanowił wybudować tu klasztor,w którym do dziś znajduje się ufundowany przez niego relikwiarz. Natomiast jeleń z krzyżem między rogami dumnie pręży się w herbie Świętokrzyskiego Parku Narodowego.

Świętokrzyskie sanktuarium

Choć takie legendy traktujemy z przymrużeniem oka, z zainteresowaniem obeszliśmy sanktuarium na Świętym Krzyżu, które rzeczywiście szczyci się tysiącletnią tradycją.

Swietokrzyskie-2351Nazwa klasztoru Święty Krzyż pochodzi od cennych relikwii krzyża Jezusa, znajdujących się pod pieczą benedyktynów. Obiekt ten należy do jednego z najważniejszych ośrodków religijnych w kraju, a w przeszłości regularnie pielgrzymowali doń polscy królowie.

Swietokrzyskie-2359 Od XVII wieku Święty Krzyż był regularnie niszczony przez kolejnych najeźdźców i zaborców, jednak za każdym razem odbudowywał się ze zniszczeń.

Swietokrzyskie-2364

male1
Polecamy wizytę na
kościelnej wieży, z której roztacza się malownicza panorama okolicy, zaś mniej romantyczni znajdą uciechę w pobycie w klasztornych kryptach oraz w dawnym karcerze.

Swietokrzyskie-2375W kryptach staniecie oko w oko z ciałami świętokrzyskich benedyktynów oraz z odświętnie wystrojonym księciem Jeremim Wiśniowieckim. Tylko dla osób o stalowych nerwach!

Swietokrzyskie-2379

Swietokrzyskie-2377Wizyta w karcerze również nie jest dla każdego. Swojego czasu mieściło się tu jedno z najcięższych więzień założone przez Rosjan w 1864, użytkowane również w czasie II wojny światowej przez Niemców  jako obóz jeniecki. Grube klasztorne mury tłumiły wszelkie dźwięki, a na dole panował przenikliwy chłód. W trakcie II wojny światowej życie straciło tu około 7-8 tysięcy rosyjskich jeńców.

Swietokrzyskie-2380

foto

Przed wojną, natomiast, więziono tu między innymi Stepana Banderę i Sergiusza Piaseckiego. Szczególnie historia tego drugiego wydała się nam interesująca. Na Święty Krzyż trafił za działalność szpiegowską na rzecz Rosji w wojnie polsko-bolszewickiej i przestępstwa. W więzieniu nie tylko opanował biegle język polski, ale zaczął również pisać książki, np. ,,Kochanka Wielkiej Niedźwiedzicy”. Dzieło na tyle spodobało się w literackich kręgach, że za uwolnieniem Piaseckiego wstawiał się sam Melchior Wańkowicz, a jego trudy przyniosły rezultat w 1937. Od rzezimieszka do pisarza, coż za historia!

20160507_092526Po tak emocjonującym poranku, w którym mieszały się wątki pogańskie, religijne i te dość makabryczne, odpoczęliśmy na klasztornym dziedzińcu, posiliając się zasłużoną kawą w towarzystwie domowej szarlotki. Czas było ruszać w drogę!

Jak powstały gołoborza?

Nieopodal sanktuarium znajduje się również taras widokowy, z którego można przyjrzeć się słynnym świętokrzyskim gołoborzom, powstałym w okresie zlodowacenia bałtyckiego (plejstocenu) na skutek zamarzania wody w szczelinach piaskowca. Lód rozsadzał kamień, rozdrabniając go na mniejsze bloczki.

Swietokrzyskie-2388Najdrobniejsze odłamki uległy zwietrzeniu, pozostawiając jedynie charakterytyczne ,,rumowisko”- o wiele starsze od podobnie wyglądających miejsc w górach wysokich. Specjaliści obserwują tu rzadkie gatunki mchów oraz analizują proces sukcesji roślinnej, czyli ,,zazieleniania” się obszarów gołoborza graniczących z lasem. Nazwa pochodzi prawdopodobnie od ,,gołego boru”, czyli obszaru niezalesionego.

20160507_122423Trasa rowerowa w dół do Huty Szklanej- cóż to była za przyjemność! Zamknięta dla ruchu kołowego, stroma i wyasfaltowana droga pozwoliła na prawdziwe rozwinięcie naszych rowerowych skrzydeł… Wyhamowaliśmy dopiero we wsi Huta Szklana, aby sunąć dalej w kierunku Świętokrzyskiego Parku Narodowego i Kakonina.

20160507_110239

Całą trasę towarzyszyły nam przepiękne widoki kieleckich pagórków, okraszonych wiosennym kwieciem. Delikatne obłoczki dopełniały obraz, a słońce przyjemnie grzało jeszcze blade po zimie policzki.

Swietokrzyskie-2398
Kolejny klejnot w Koronie Gór Polski

DSC01222W Kakoninie polecamy zajrzeć do kieleckiej chłopskiej chaty, którą pielęgnują gospodynie z lokalnego koła.

Swietokrzyskie-2417

Swietokrzyskie-2413Zaraz za nią znajdziecie zaś niewielki barek, w którym można posilić się prostymi barowymi potrawami albo schłodzić złocistym napojem. Te przyjemności zostawiliśmy sobie jednak na później, aby najpierw czerwonym szlakiem dojść do Łysicy- najwyższej góry świętokrzyskiego pasma i kolejnego szczytu w naszej Koronie Gór Polski. Podejście to jest niezwykle miłe i raczej niewymagające, a miejscami można zapomnieć, że idzie się pod górę. Wejście i zejście zajęło nam około 1.5 godziny, a szlak od strony Kakonina był przyjemnie pusty. Ludzi spotkaliśmy właściwie dopiero na samym szczycie, dokąd doszli od strony Świętej Katarzyny, popularnej w okolicy miejscowości.

Swietokrzyskie-2420Kto liczy na spektakularne widoki ze szczytu Łysej Góry, ten niestety trochę się zawiedzie. Szczyt Łysicy jest prawie całkowicie porośnięty lasem, chronionym już od 1922 roku. Możecie odpocząć tu w cieniu jodeł albo rzucić raz jeszcze okiem na słynne gołoborza.

Karma wraca…

My z kolei wróciliśmy tą samą trasą i wyruszliliśmy w stronę Cedzyni, gdzie zaplanowaliśmy nocleg. Nie ujechaliśmy daleko, nim okazało się, że kawałek szkła przedziurawił dętkę jednego z rowerów… Niedzielne popołudnie, mała wieś bez ani jednego sklepu i ponad 15 kilometrów do celu…

DSC01228Sytuacja nie wyglądała ciekawie, szczęśliwe z bezinteresowną pomocą pospieszył lokalny mieszkaniec, z którym objechaliśmy kilka adresów, nim udało się dostać pasującą dętkę. Jeśli kiedyś to przeczyta, niech wie, że ma u nas dług wdzięczności! To dzięki niemu udało nam się dotrzeć do Cedzyni przed zmrokiem i odpocząć przy lokalnym zalewie.

DSC01229Następny dzień spędziliśmy poznając Kielce, ale to już osobna historia…

DODATKOWE INFORMACJE:

Podobał Wam się wpis? Zainspirowaliśmy? A może macie inne opinie? Koniecznie dajcie znać w komentarzach, to dla nas bardzo ważne!

DSC01210