Czas na drugi dzień naszej roztoczańskiej przygody. Zastanawiacie się, co wydarzyło się poprzedniego dnia? Sprawdźcie!

Podróżowanie w lato ma tą miłą zaletę, że dzień jest wystarczająco długi, aby pomieścić w sobie wszystkie nasze dziwne pomysły-  miejsca do odwiedzenia i szlaki do przemierzenia. Po intensywnym dniu marszu, o świcie obudził nas śpiew ptaków, tak więc już po siódmej byliśmy z powrotem gotowi do akcji i zaczęliśmy od krótkiego zwiedzenia Józefowa.

Józefów i jego Rzeczpospolita 

Miasteczko to założono stosunkowo późno, bo w 1725 roku, ale położenie między czterema większymi miastami rejonu sprzyjało szybkiemu rozwojowi miejscowości. Dzięki pobliskiemu kamieniołowi w Józefowie kwitło rzemiosło, a żydowscy kupcy prężnie rozwijali handel. W Józefowie działała również drukarnia hebrajskich ksiąg, która dawała zatrudnienie ponad połowie miasteczka. XIX wiek był dla Józefowa mniej szczęśliwy. W wyniku represji po powstaniu styczniowym Rosjanie odebrali mu prawa miejskie, osada zaczęła tracić na znaczeniu, dodatkowo nawiedzana przez epidemie i pożary.

jozefow 1

przedwojenny Józefów z drewnianą zabudową, źródło

Najcięższa dla Józefowa była jednak II wojna światowa. Już w połowie września 1939 spłonęło drewniane centrum Józefowa, a teren przechodził z rąk niemieckich w radzieckie i znów w niemieckie, w czasie uzgadninia szczegółów przebiegu linii Ribbentrop-Małotow.

Tereny Zamojszczyzny wcielone do Generanego Gubernatorstwa przysparzały Niemcom wiele kłopotów ze względu na intensywne działania oddziałów partyzanckich w reakcji na niemieckie plany depolonizacji i germanizacji tego regionu.

jozefow 3

źródło

Przez trzy tygodnie partyzanci rządzili Józefowem, pokonawszy Niemców w bitwie o miasto i zlikwidowawszy posterunki okupacyjnej policji, co zapisało się w historii regionu jako Rzeczpospolita Józefowska. Józefów uznano za centrum oporu i przeprowadzono wiele akcji represyjnych. Niemcy rozstrzelali lub wywiezli do obozów również prawie wszystkich józefowskich Żydów, którzy w latach 30. stanowili ponad ¾ ludności osady.

Roztocze-6329

Okazało się, że synagoga, w której nocowaliśmy, choć zdewastowana w czasie wojny, stoi niewzruszona na swoim miejscu przeszło 150 lat, a dziś pełni funkcję lokalnej biblioteki i oferuje miejsca noclegowe. Za synagogą skręciliśmy  w stronę kamieniołomu, który oferuje iście księżycowe widoki.

20150813_084731

Można je podziwiać również z nowej wieży widokowej- zdaje się, że budowanie podobnych wieży to ogólnoroztoczański trend, widoczny również w kilku innych miejscowościach w okolicy.

Roztocze-6335

Niebawem będzie to może istna kraina wież… Ciekawi geologii mogą przejść się specjalną ścieżką dydaktyczną, z której dowiedzą się o formowaniu się wapieni 20 milionów lat temu, przy okazji wypatrując jakiś ciekawych skamienilin, które często udaje się tu znaleźć.

Roztocze-6331

Idąc wzdłuż kamieniołomu, dochodzi się do kirkutu w Józefowie przy ulicy Kamiennej. Jest to bardzo dobrze zachowany (mimo zniszczeń wojennych) i utrzymany obiekt z kilkoma interesującymi ozdobnymi macewami, na których do dziś widać ślady polichromii.

Roztocze-6344

Roztocze-6360

Ledwie parenaście lat temu nie było nawet widać cmentarza ze strony miasta z powodu porastających go chaszczy, dziś znakomitym stanem utrzymania zawstydza kilka o wiele słynniejszych nekropolii żydowskich, jak na przykład tą w Szczebrzeszynie.

Roztocze-6367

Ua-ha, rowery dwa! 

Po krótkiej przechadzce geologiczno-kulturalnej nastał czas na rozwój fizyczny– skierowaliśmy się w stronę zalewu (z resztą pięknie ostatnio zaadaptowanego do potrzeb turystów), przy którym mieści się nowa wypożyczalnia rowerów.

20150813_095142

Roztocze-6377

Dzięki temu nie musieliśmy wieźć ze sobą własnego sprzętu, a ten, który oferowała wypożyczalnia spokojnie na roztoczańskie trasy nam wystarczył. Cieszymy się, że istnieje możliwość pożyczenia sprzętu na kilka dni, bez konieczności zwracania go co wieczór, dzięki czemu można wybrać się na prawdziwą rowerową objazdówkę.

Roztocze-6384

Bez zwłoki ruszyliśmy w trasę, obierając azymut na zielony szlak rowerowy prowadzący do Borowych Młynów. Nie ujechaliśmy nawet 10 kilometrów i już zachwyciliśmy się rowerowymi możliwościami Roztocza.

Roztocze-6382

Sunęliśmy przez sam środek Puszczy Solskiej, w środku sezonu, po idealnie przygotowanej twardej trasie, nie minąwszy ani jednego turysty na całym odcinku. Rowerowa bajka! Czasem przystawaliśmy na jakieś przydrożne malinki, innym razem zatrzymywaliśmy się przy miejscach upamiętniających partyzancie bitwy okresu II wojny światowej.

Roztocze-6381

Patrzyliśmy  wtedy na gęstą puszczę, zastanawiając się, jak można było się w niej orientować, skrywać i walczyć…

Rezerwat nad Tanwią- roztoczańska Amazonia 

Na wysokości Borowych Młynów odbiliśmy na wschód jadąc leśną drogą nad strumykiem, po przeciwnej stronie Szlaku Walk Partyzanckich. Tu miejscami trzeba było powalczyć z piachem, jednak trasa aż do samego Suśca była spokojna i niedostępna dla samochodów. Wtedy właśnie wpadliśmy na pomysł, aby Rezerwat Nad Tanwią pokonać na rowerze.

Roztocze-6409

Część trasy dało się jeszcze przejechać na dwóch kołach, jednak im dalej zapuszczaliśmy się w stronę rezerwatu, tym trudniej się robiło, a w efekcie znosiliśmy i wnosiliśmy rowery po całkiem stromych wzniesieniach.

Roztocze-6390

Mimo tego dodatkowego utrudnienia Rezerwat zrobił na nas pionurujące wrażenie, może dlatego że oglądaliśmy go zaraz po letniej burzy, gdy cały teren intensywnie parował.

Roztocze-6396

Mieliśmy przez chwilę wrażenie, że znajdujemy się na zupełnie innym kontynencie, co najmniej u stóp Amazonki :). Podziwialiśmy ciekawe progi tektoniczne, dzięki którym powstały małe wodospady- a powstały one w procesie fałdowania się samych Karpat!

Roztocze-6401

Podobno spotkać tu można rzadkie gatunki zwierząt, np. bociana czarnego, a fauna po dwóch stronach szumów diametralnie się od siebie różni.

Roztocze-6422

Przechodzenie po drewnianych mostkach, wśród odgłosów natury i przy uporczywej walce z komarami, na długo wbiło nam się w pamięć.

Roztocze-6426

Na końcu trasy rzeka staje się szersza, a płytkość i piaszczyste dno zachęcają do schłodzeniu się po całym dniu w trasie.

Roztocze-6441

W końcu można było opłukać twarz w rześkiej wodzie, wyciągnąć nogi na trawniku, a potem posilić się zapiekanką serwowaną w barku, który o ile dobrze sobie przypominamy, nosił charakterystyczną nazwę- Gargamel.

Roztocze-6380

Z pod parkingu ruszyliśmy  w stronę Oseredka, a potem podążając czerwonym Generalnym Szlakiem Rowerowym Roztocza, dojechaliśmy do Suśca. Nasi gospodarze byli przekonani, że nie dotrzemy już tej nocy, a ze względu na słabą sieć komórkową nie byli w stanie się do nas dodzwonić. Z czystym sumieniem możemy gościnę u państwa Rebizantów polecić, bo gdyby nie zmęczenie, przegadalibyśmy z nimi cały wieczór.

DODATKOWE INFORMACJE:

  • nocleg u państwa Rebizantów KLIK
  • kontakt i informacje dotyczące wypożyczalni rowerów w Józefowie, ciekawe sugestie tras rowerowych: KLIK