Nasza bieszczadzka wyprawa znalazła swój finał nad Jeziorem Solińskim, zwanym czasem ”bieszczadzkim morzem”… Na miejsce odpoczynku i noclegu wybraliśmy Polańczyk, który stanowi spokojniejszą  alternatywę dla Soliny, tłocznej i cokolwiek jarmarcznej głównej miejscowości turystycznej regionu.

Polańczyk-Jezioro-Solińskie-4644

Polańczyk jako ośrodek uzdrowiskowy zapewnia możliwość niezmąconego wypoczynku i relaksu, a tego właśnie potrzebowaliśmy po kilku dniach pieszej tułaczki – momentami mieliśmy wrażenie, że pensjonariusze licznych sanatoriów mieli więcej energii i wigoru niż my…

Polańczyk-Jezioro-Solińskie-4637

Świeżo zielone krągłości jeziornych wysp, delikatnie meandrująca rzeka i niczym niewzburzona tafla wody napawały spokojem, który naturalnie udzielał się również wczasowiczom i kuracjuszom, korzystającym z dobrodziejstw okolicy. Nierealistycznym wydawało się, że jezioro to powstało zaledwie kilkadziesiąt lat temu, w miejscu niewielkiej doliny. Niby na lekcjach geografii mówiło się, że to największy sztuczny zbiornik w Polsce, ale po rozciągającym się u stóp punktu widokowego pejzażu nie dało się poznać, że ta okolica nie tak dawno temu wyglądała zupełnie inaczej. Zaczęliśmy się więc zastanawiać- jak właściwie ,,robi się” jezioro?

Polańczyk-Jezioro-Solińskie-4720

Wedle źródeł był to rejon umiarkowanie interesujący- góry za niskie, aby konkurować z wyższymi pasmami o piechurów, ziemia średnio żyzna i wystarczająco pofałdowana, aby utrudnić wprowadzanie wydajnych form rolnictwa. Wsie, które stały tu od stuleci, często nie przetrwały wojennej zawieruchy, a na miejscu pozostała jedynie garstka ludności. Pierwsze rozpoznania hydrologiczne prowadzono tu już przed wojną, z nadzieją, że zbiornik z zaporą pomoże uregulować brzegi Sanu. Projekt doczekał się realizacji w latach 60., kiedy przesiedlono kilka ostałych się po wojnie wsi i ok. 3000 mieszkańców, ekshumowano cmentarze, okolice zalano, a na tamie postawiono nowoczesną elektrownię. Niektóre zabytki udało się ocalić i przenieść w bezpieczne miejsce, inne zaś na zawsze znalazły się pod wodą. Budowa tamy i przygotowanie zbiornika trwało aż 9 lat i wymagała współpracy ok. 2000 osób. Co ciekawe, budowa zbiornika wpłynęła znacząco na klimat, objawiając się m.in. łagodniejszymi zimami w okolicy.

Poczytajcie jak żyło się w okolicy przed budową jeziora.

Polańczyk-Jezioro-Solińskie-4728

Aby chłonąć ten klimat pełną piersią, udaliśmy się na niespieszny spacer wzdłuż brzegu jeziora, brodząc po kostki w wodzie i obserwując bielące się na horyzoncie żaglowce. Po kilku dniach wspinania się po górach z całym dobytkiem na plecach, cieszyliśmy się spokojną atmosferą i rześką temperaturą wody, przynoszącą ulgę zmęczonym stopom.

Polańczyk-Jezioro-Solińskie-4743

Linia brzegowa jeziora jest niezwykle urozmaicona a liczne zatoczki przypominają trochę fiordy. Jezioro Solińskie stanowi doskonałe miejsce na uprawianie sportów wodnych a okoliczne wzgórza i lasy stanowią malowniczy plener do spacerów po okolicy.

polanczyk jezioro solinskie 6

Polańczyk-Jezioro-Solińskie-4778

Największe wrażenie zrobiła na nas Zatoka Nelsona, do której doszliśmy, spacerując przez Park Zdrojowy. Intensywna zieleń, wieczorny akompaniament ptaków i absolutna pustka dookoła działały kojąco po intensywnym i upalnym dniu.

Polańczyk-Jezioro-Solińskie-4774

 

 

Wyciszeni i najedzeni regionalnymi przysmakami, regenerowaliśmy siły tak, aby wstać rano na wschód słońca… Było warto!

Polańczyk-Jezioro-Solińskie-4840

Polańczyk-Jezioro-Solińskie-4864

Polańczyk-Jezioro-Solińskie-4917

 

Zapraszamy do zapoznania się z reszta naszych zdjęć z naszego pobytu w Polańczyku nad Jeziorem Solińskim w Bieszczadach.

Opt In Image

Zapisz się do naszego newslettera!

Podobał Ci się artykuł na Polska Po Godzinach? Chcesz mieć pewność, że nie ominą Ciebie najnowsze wpisy? Zamów nasz newsletter by być na bieżąco.