Z zasady lubimy odkrywać historię związaną z miejscami, które odwiedzamy. Zazwyczaj staramy się nawet do tego przygotować, ale w przypadku Ojcowskiego Parku Narodowego wyszliśmy z założenia, że podstawy wiedzy zdobytej na lekcjach geografii i historii w zupełności wystarczą, by przemierzać szlaki Ojcowskiego Parku Narodowego. Kto z nas nie słyszał o Maczudze Herkulesa, Bramie Krakowskiej czy zamku w Pieskowej Skale. O czym tu więcej czytać…?

Jak się jednak wkrótce okazało, nasza wiedza była niezwykle uboga, a kolejne weekendowe wypady do Ojcowa przynosiły coraz to nowe odkrycia, którymi dzielimy się regularnie z Wami na naszym blogu. Początkowo zafascynowani otaczająca nas przyrodą, różnorodnymi formami skalnymi, jaskiniami i zamkami, nie zwróciliśmy szczególnej uwagi na ojcowską zabudowę. Oczywiście spacerując wzdłuż Doliny Prądnika, nie sposób nie dostrzec wielu budynków, które swoją wielkością i stylem nie za bardzo pasują do charakteru typowej małopolskiej wsi. Mimo tego, podczas naszych pierwszych wizyt w Ojcowie nie zaprzątaliśmy sobie głowy stylem tych obiektów.

Willa pod Koroną w Ojcowie. Pozostałośc uzdrowiska w Ojcowskim Parku Narodowym.

Zapomniane dziedzictwo Doliny Prądnika – uzdrowisko w Ojcowie

Punktem zwrotnym okazała się wypatrzona ostatnio tablica poświęcona Stanisławowi Niedzielskiemu, która w kilku słowach wspomina o jego zasługach dla Ojcowa. Ta lakoniczna wzmianka oczywiście nie zaspokoiła naszej ciekawości, więc po powrocie zaczęliśmy zgłębiać temat. Okazało się, że upamiętniona na tablicy postać była współtwórcą sukcesu uzdrowiska w Ojcowie na przełomie XIX i XX wieku. Uzdrowisko w Ojcowie i do tego tętniące życiem? Z dzisiejszej perspektywy szukalibyśmy takich miejsc w górach, a nie 20 kilometrów od Krakowa…

Skąd pomysł by w Dolinie Prądnika wybudować uzdrowisko? Zadecydowało kilka czynników. Po pierwsze Dolina Prądnika bez wątpienia cechowała się niepowtarzalnym klimatem i słynęła ze swojego niezwykłego piękna, o czym pisał sam Józef Dietl, XIX-wieczny popularyzator polskich sanatoriów w Krynicy, Rabce i Szczawnicy. Po drugie w drugiej połowie XIX wieku uzdrowiska górskie znajdowały się pod zaborem austriackim, co ze względu na konieczność przekraczania granicy utrudniało mieszkańcom Kongresówki szybkie do nich dotarcie. Poza wszystkim innym, czy dla mieszkańca polskich nizin, który często gór nie widywał, Dolina Prądnika nie jest ich doskonała namiastką? Między innymi z tych powodów w 1855 rozpoczęła się historia uzdrowiska w Ojcowie. W tymże roku wybudowano pierwszy hotel dla kuracjuszy, Sybillę, a zaraz po nim kolejne obiekty. Rozwój ojcowskiego uzdrowiska przerwał jednak wybuch powstania styczniowego. Okoliczne tereny stały się miejscem szkolenia powstańców, a także bezpośrednich walk z wojskami carskimi. W wyniku prowadzenia działań wojennych uzdrowisko popadło w ruinę.

Willa pod Berłem w Ojcowie. Pozostałośc po dawnym uzdrowisku.

Z czasem miejscowość zaczęła odzyskiwać swój status. Bogaci kuracjusze z Warszawy przyjeżdżali pociągiem do Olkusza, a stamtąd bryczką konną docierali do Ojcowa, nierzadko narzekając na zawyżone ceny:). Bogaci kuracjusze zamieszkiwali w pięknych hotelach i willach budowanych w stylu szwajcarsko-ojcowskim. Było to połączenie alpejskiego stylu z lokalnymi elementami, nadające miejscowej architekturze unikatowy charakter. Ta forma budownictwa wyróżniała region na tyle, by zasłużył on sobie na miano polskiej Szwajcarii. Dziś o latach dawnej świetności świadczą nielicznie zachowane budynki:

  • Hotel pod Łokietkiem wybudowany około 1860, mieszczący obecnie Muzeum Przyrodnicze im. Władysława Szafera,
  • Hotel pod Kazimierzem, w którym znajduje się Ośrodek Dydaktyczno Edukacyjny OPN,
  • Willa pod Berłem wybudowana w 1885 roku i mijana przez turystów idących czarnym szlakiem w stronę Jaskini Łokietka,
  • Kaplica P.W. Św. Józefa Robotnika, zwana Kaplicą na Wodzie z 1901 roku, którą wybudowano w miejscu łazienek dla pensjonariuszy,
  • Willa pod Koroną z 1910 roku,
  • Willa Zawiszówka z 1910 roku.

Niestety wiele budynków nie dotrwało do naszych czasów i pozostaje nam je podziwiać na starych, czarno-białych pocztówkach z okresu dwudziestolecia międzywojennego. Chyba najbardziej okazałą budowlą, której nie zobaczymy już w Dolinie Prądnika, był ogromny Hotel Goplana, stojący niegdyś tuż przy Kaplicy na Wodzie. Dziś w miejscu wielkiego kompleksu pozostała pusta przestrzeń polany.

Renoma ojcowskiego uzdrowiska była tak duża, że mimo odzyskania dostępu do prawdziwych gór w okresie dwudziestolecia międzywojennego nastała moda na odpoczynek  w Ojcowie, uznany po zakończeniu pierwszej wojny światowej za uzdrowisko. Na ten okres przypadają ambitne plany Czartoryskich wybudowania ogromnego kompleksu uzdrowiskowego. Na szczęście dla przyrody pomysł upadł wraz wybuchem II wojny  światowej. Po wojnie obszar Doliny Prądnika objęto ochroną, czego zwieńczeniem było założenie w 1956 roku Ojcowskiego Parku Narodowego. Gdyby ambitne plany Czartoryskich udało się zrealizować, zamiast parku narodowego, chroniącego unikatowe walory przyrodnicze Doliny Prądnika i Sąspowskiej, mielibyśmy małe miasteczko. Ten niewielki skrawek ziemi, już dziś borykający się z tłumem turystów, na pewno straciłby swoje unikalne walory.

Podobał Wam się wpis? Zainspirowaliśmy? A może macie inne opinie? Koniecznie dajcie znać w komentarzach, to dla nas bardzo ważne!

Opt In Image

Zapisz się do naszego newslettera!

Podobał Ci się artykuł na Polska Po Godzinach? Chcesz mieć pewność, że nie ominą Ciebie najnowsze wpisy? Zamów nasz newsletter by być na bieżąco.