O tym muzeum było głośno od samego początku. Wystawa, która ma przybliżyć odbiorcom historię jednego z najmroczniejszych wydarzeń w historii ludzkości. Obiekt opisujący zarówno polską perspektywę, jak i ukazujący europejskie oraz światowe tło. W nieprzypadkowym miejscu, gdzie wszystko się zaczęło. W bardzo wymownej bryle, prowadzącej zwiedzających podziemnymi korytarzami, do których nie dociera choćby jeden promień światła. Muzeum II Wojny Światowej.

Kontrowersje wokół Muzeum II Wojny Światowej

Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku od chwili wmurowania kamienia węgielnego byłoGdy już wydawało się, że można mówić o sukcesie, o utworzeniu bardzo nowoczesnej i ambitnej placówki edu na ustach wielu osób. kacyjno-naukowej, w sprawę wmieszali się politycy- próbując kwestionować wartość przedstawionych treści i słuszność linii narracyjnej. Choć polityczne interpretacje wydarzeń historycznych to coś w czym nie gustujemy, mimowolnie spory o tym, jak powinna wyglądać ,,prawidłowa” wystawa o tak trudnej tematyce, zaintrygowały i nas. Przy pierwszej sposobności skierowaliśmy więc swoje kroki w stronę nowego muzeum. Czy rzeczywiście coś trzeba zmieniać w tej wystawie?

Czy warto wybrać się do Gdańska i zawitać do Muzeum II Wojny Światowej?

Uniwersalny przekaz

Po prawie czterech godzinach zwiedzania podziemnych korytarzy możemy potwierdzić: to bardzo dobre muzeum, w którym zarówno Polacy jak i obcokrajowcy poznają bardzo dokładnie historię XX wieku- bo o tak szerokim kontekście opowiada muzeum. Narracja jest linearna, ale to nie daty, linie frontów i nazwy dywizji stanowią jej oś. Skupiono się na uniwersalnych mechanizmach (np. zjawisko powstawania reżimów totalitarnych), na zagadnieniach losu ludności cywilnej (migracje, wypędzenia, wywózki) i wojskowej (zbrodnie na wojskowych, pogwałcenie Konwencji Genewskich o jeńcach wojennych), działaniach zbrodniarzy wojennych po obu stronach barykady, o próbach powstańczych w całej Europie i skutkach tychże czy na technologii w służbie wojny.

Każda sala to właściwie osobna opowieść, której poświęcić można by cały dzień. Wiele z omawianych mechanizmów i zachowań powtarza się w późniejszych lub już zupełnie nam współczesnych konfliktach. To naturalnie skłania do refleksji podczas wizyty- przede wszystkim: czy nauczyliśmy się czegoś z okrucieństwa II wojny światowej?

Co nowego wniesie ta wystawa?

Tematyka II wojny światowej nie jest nam obca, więc przed wizytą w muzeum zastanawialiśmy się, co nowego wniesie wystawa do naszej wiedzy?

Z pewnością to, co udało się autorom wystawy, to ,,ożywienie” historii. W muzeum można odsłuchać wiele wywiadów ze świadkami historii, którzy zamieniają suche statystyki, daty i historyczne fakty w pełne emocji historie ludzi z krwi i kości- takich samych jak my lub nasi najbliżsi. To naprawdę robi wrażenie i zapada w pamięć- o wiele mocniej niż przesuwające się na mapie wykresy linii frontu. Opowieść córki oficera zastrzelonego w Katyniu, która do lat 90-tych żyła nadzieją, że może tata się uratował czy historia dziecka Zamojszczyzny, które po dzieciństwie w sierocińcu znalazło bezpieczną przystań u adoptowanych rodziców w Niemczech i ponownie przeżyło tragedię rozstania z nową rodziną, gdy okazało się, że było polskiej narodowości- takie nagrania pozwalają sobie choć trochę wyobrazić, jak koszmarne piętno odciska taki konflikt i jak długo trwają traumy po wojennych wydarzeniach.  

Dużym plusem muzeum jest to, że zakres poruszonych tematów jest bardzo szeroki i nieskupiony wyłącznie na losach Polski. Gdy mowa o ruchu oporu, poza AK opisana jest partyzantka w Jugosławii czy wysiłki holenderskiego ruchu oporu. Z opowieści o nalotach i oblężeniach dowiadujemy się zarówno o bitwie pod Stalingradem, jak i bombardowaniu Norymbergi, Rotterdamu czy Belgradu. Deportacje tyczyły się zarówno Żydów, Polaków z Zamojszczyzny jak i Niemców z terenów Prus Wschodnich, a masowe mordy na tle narodowościowo-religijnym miały miejsce na terenie, przykładowo Polski, Ukrainy czy Chorwacji. Ta międzynarodowa perspektywa sprawia, że wystawa jest ciekawa zarówno dla Polaków, jak i zagranicznych gości.

Dodatkowo jest to ekspozycja niezwykle nowoczesna i wyważona z punktu widzenia bodźców serwowanych zwiedzającym. Przez muzeum można przejść wyłapując jedynie najważniejsze przesłania lub, w miarę zainteresowania, wnikliwie zgłębiać szczegóły i odsłuchiwać nagrania. Dzięki temu najważniejsze myśli i obserwacje wyłapie każdy, a ten bardziej zainteresowany na spokojnie ,,pootwiera szufladki” i inne zakamarki, w których dostępne są dodatkowe informacje. Warto tylko spoglądać na zegarek, bo historyczny nerd łatwo może się zapomnieć :). Również przedmioty na wystawie wybrano bardzo starannie, dzięki czemu są spójne z całą narracją i nie przytłaczają. O miłym dla oka designie sal nie trzeba dodawać, szczęśliwie to powoli staje się standardem, o czym przekonaliśmy się np. w Muzeum Polin.

Nigdy więcej wojny

Bez wchodzenia w polityczne dyskusje, wypowiadamy się jako pasjonaci historii i części goście polskich muzeów- uprzejmie prosimy w Muzeum II Wojny Światowej niczego nie zmieniać. No może poza jedną kwestią- niech każdy Polak do tego miejsca trafi i zada sobie trud zrozumienia tych niespokojnych dziejów.

DODATKOWE INFORMACJE:

  • Warto rezerwować bilety online- wejściówki na dany dzień dostępne w kasach błyskawicznie się rozchodzą.
  • Wszelki informacje o muzeum można znaleźć na stronie muzeum 
Opt In Image

Zapisz się do naszego newslettera!

Podobał Ci się artykuł na Polska Po Godzinach? Chcesz mieć pewność, że nie ominą Ciebie najnowsze wpisy? Zamów nasz newsletter by być na bieżąco.