Według najnowszych danych Malbork i jego krzyżacką twierdzę odwiedza rokrocznie ponad 500 tysięcy turystów. Choć ze wspaniałością zamku w Malborku trudno konkurować, niewielu gości ma świadomość, że okolice miasta oferują również inne ciekawe zakątki. Przy okazji następnej wizyty w malborskiej warowni, polecamy udać się do unikatowego zakątka- mennonickiego cmentarza w Stogach Malborskich. To jedno z nielicznych miejsc, w którym udało się zachować ślady po tej niezwykle interesującej lokalnej społeczności.

Skąd w Polsce Holendrzy?

Historia mennonitów doskonale wpisuje się we wspominany z lubością okres tolerancji religijnej w XVI-wiecznej Polsce. Gdy w Europie Zachodniej narastały konflikty religijne i intensyfikowano prześladowania na tle wiary, Polska otworzyła się na inne wyznania, stając się dla szukających spokoju emigrantów religijnych prawdziwie mlekiem i miodem płynącą krainą.

Mennonici wyznawali religię zbliżoną do anabaptystów, za co w ich holenderskiej ojczyźnie groziły prześladowania. Zdecydowali się więc opuścić podmokłe tereny Niderlandów i w poszukiwaniu nowego miejsca na ziemi natrafili na… podmokłe tereny Polski, czyli Żuławy Wiślane i Malborskie. Inżynieryjne umiejętności Holendrów w zakresie okiełznywania kapryśnej wiślanej depresji okazały się bezcenne, a nowe technologie z zaciekawieniem przeszczepiano na polski grunt.

Dzięki tej wiedzy holenderskim osadnikom udało się przekształcić niewykorzystany teren w niezwykle żyzne obszary rolne oraz w bezpieczne miejsce do rozwijania osadnictwa. Względy ekonomiczne sprawiały, że Olendrzy chętnie przyjmowani byli na tych ziemiach przez lokalne władze- dobra koniunktura na polskie zboże zachęcała właścicieli ziemskich do inwestycji, jaką  było podpisywanie kontraktów osadniczych z holenderskimi imigrantami.

Do I rozbioru mennonitom żyło się na polskich terenach względnie spokojnie, później władze zaborcze zaczęły egzekwować obowiązkową służbę wojskową, a to stało w sprzeczności z niezwykle pacyfistycznym światopoglądem mennonitów. Część z nich wyprowadziła się do innych zaborów, pozostali z biegiem czasu ulegli germanizacji, a przesiedlenia z 1945 na zawsze zakończyły holenderską opowieść na Żuławach.   

Pamiątki po mennonitach

Wieś Stogi, założona w latach 70-tych XVI wieku, ledwie po 3 latach swojego istnienia została wydzierżawiona osadnikom holenderskim. Jeszcze w XIX wieku średnio 2/3 mieszkańców Stogów było wyznania mennonickiego, pozostałą część stanowili w głównej mierze ewangelicy.

Do 1950 roku stał w Stogach oryginalny XVIII wieczny drewniany kościół, jednak dziś nie ma już po nim śladu. Jedyną pamiątką po Olendrach jest unikatowy cmentarz z ponad 90 nagrobkami, również w kształcie charakterystycznych dla menonitów stelli. Warto przyjrzeć się ornamentyce kamieni ze względu na jej niezwykłe bogactwo.

Elementy florystyczne, będące metaforą kruchego ziemskiego życia (motyl, złamana róża) czy wieczności (wąż zjadający własny ogon), mieszają się z biblijnymi inskrypcjami i motywami katolickimi. Kto wypatrzy oko Opatrzności w towarzystwie pomorskiej kotwicy?

Pomysł na kolejną wyprawę…

Cmentarz to jeden z najbardziej namacalnych śladów po tych ludziach i ich kulturze. Doskonale przypomina o wielokulturowej przeszłości tej okolicy, którą zamierzamy zagłębić w naszych kolejnych wycieczkach. Bo choć znaleźć na Żuławach oryginalny holenderski wiatrak może być ciężko, gdzieniegdzie ostały się jeszcze inne ślady po tych zachodnich przybyszach.

Z przyjemnością użyjemy ich jako pretekstu do kolejnej wyprawy– tym razem po północy kraju.

DODATKOWE INFORMACJE

Podobał Wam się wpis? Zainspirowaliśmy? A może macie inne opinie? Koniecznie dajcie znać w komentarzach, to dla nas bardzo ważne!

Opt In Image

Zapisz się do naszego newslettera!

Podobał Ci się artykuł na Polska Po Godzinach? Chcesz mieć pewność, że nie ominą Ciebie najnowsze wpisy? Zamów nasz newsletter by być na bieżąco.